1) Karabiny i drobiazgi z mastera
2) Silnik z całym przodem od N.N (poczekajmy, sie robi)
3) Yahu - pokombinuje z ich deska jak sie pokaże, bo te kalkomanie jak na razie mi nie leżą a chyba nie będe scratchował tablicy
Jak złożyłem na taśmę ( generalnie pasuje do siebie wszystko) to nie mogłem się patrzeć na grubośc skrzydła, wyglada to grubo:

co zresztą jest cecha charakterystyczna wszystkich modeli P.11. Nawet w 1:32, chciaż tam ta grubośc tak nie razi.
tak jest w samolocie, róznica daje po oczach

Po 3 godzinach szlifowania ( a jest to dość upierdliwe odchudzanie w skali od 1:10 daje temu 7) skleiłem sobie skrzydełko ( sklejanie tego po odchudzaniu, żeby nie rozpuścic linii i nie mieć zapadlisk 9 na 10 )

A tak wygląda porównanie dwóch skrzydełek przed i po odchodzaniu:

Nie odchudzam do zera na papier,bo sklejanie tak cieńkiego to masakra ale zobaczymy jak będe robił druga sztukę, tam bardziej poszaleję. Na razie czekam na wyschnięcie , wtedy wykończe o poszpachluję, zobaczymy jak się zachowuje plastik army po cieńkim kleju Tamki, to zawsze jest loteria.

