A dzięki

Bardzo mnie sie spodobały te małe czołgutki, a hoczkisy mam jeszcze dwa, więc kolekcja jak najbardziej będzie. Muszę tylko teraz trochę przy statku posiedzieć żeby mu smutno nie było. Dżwięczny byłbym jakby ktoś miał spedefione monografie do tych francuskich wynalazków: hoczkisów somuŁUf, renalutUF, bo nie mam, a w ruskich internetach są już niedostępne. Głównie chodzi mi o schematy malowań, bo żadnych głEMbokich waloryzacji raczej nie planuję.
Krzychu 35 to za dużo roboty.