niedługo szykuje mi się wyjazd „w głuszę i ostępy leśne”. Ale żeby się nie zanudzić, chcę zabrać coś do klejenia ze sobą - uprzedzam złotą myśl - oczywiście oprócz dobrej książki
Samolociki raczej odpadają - zawsze trzeba wykończyć kokpit malowanką przed zamknięciem kadłuba. Pozostaje pancerka, którą na upartego można spokojnie pomalować później a nie w trakcie...
Możecie coś polecić z pancerki niemieckiej 1:35 do robótki „na luzaku”?
