Kolejna rocznica.

Niegroźnie
Awatar użytkownika
KFS-miniatures
Posty: 6382
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
Kontakt:

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: KFS-miniatures »

paweł, ja juz wczesniej napisałem, o co dokładnie mi chodzi
ja moge oddawac cześć poległym, tym bardziej niewinnym ofiarom, bo tych było znacznie wiecej. bitnośc powstanców moze budzic moje uznanie. nie ma to jednak absolutnie nic wspólnego z moją oceną ludzi, którzy doprowadzili do całeg tego burdelu. bo choćby tych bezmyślnych skurwysynów, którzy ustalili godzinę wybuchu powstania na siedemnastą to powinno sie powiesic, a ścierwem nakarmic psy
jak wspominałem, jestem wiecej niz pewien, ze jakies powstanie wybuchło by tak czy siak., natomiast pokierowanie całym przesięwzięciem w sposób, w jaki zostało to zrobione, bez baczenia na realia, ofiary w ludziach i los wciaz jeszcze swietnego miasta.

nic wiecej, nic mniej. tak samo jak pałam podziwem dla bitnosci polskiego żołnierza we wrzesniu 39, nawet mimo to, ze połowa dowódców najzwyczajniej w swiecie dezerterowała.

nawiasem mówiac, boli mnie pewien brak symetrii. powstanców odmawia sie przez wszystkie przypadki, a o ludnosci cywilnej miasta to tak zazwyczaj sie przypomina głownie w okolicach statystyk o ofiarach. warto zatem nadmienić, ze w odpowiedzi na wybuch powstania Gröfaz wydał dyrektywe o całkowitej ekserminacji mieszkanców miasta. Zelewski po przejeciu dowództwa natychmiast złagodził rozkaz ograniczajac jego zasieg wyłacznie do męzczyzn. pozostali byli odsyłani do obozu przejściowego. wkrótce potem i męzczyzni. obóz przejsciowy, bo z tamtad rozsyłano ich dalej po obozach koncetracyjnych i na roboty do faterlandu.
Marek Naja
Posty: 136
Rejestracja: pn 30 lip 2012, 20:50

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: Marek Naja »

No tak, z tego bohaterstwa jesteśmy ponoć znani w świecie. Ja jednak jakoś polubiłem czeskie podejście do życia. Nie rzucali się, spokojnie wojnę przetrwali, jak państwo mieli tak mają. Nikt im połowy kraju nie zniszczył, reszty nie rozkradł. Można się nabijać z tych co to nie poszli w bohaterstwo ale mają oni jedną niezaprzeczalną przewagę nad bohaterami. Zazwyczaj, to ci co cicho siedzieli pozostawili po sobie potomstwo. Jakby mój dziadunio poszedł się bawić w wojenkę, to zapewne by mnie na świecie nie było. Chłop zaś odbębnił obowiązek mobilizacyjny w 1939 r, jego państwo spierdzieliło w podskokach do Rumunii tak szybko, że nie zdążył gonić z buta ośrodków mobilizacyjnych. Wrócił więc sobie chłopina do domu, do ciężarnej żony, zajął się utrzymywaniem rodziny, nawet ją jeszcze dwukrotnie powiększył. I nikt go przez pięć lat nie ganiał, nie gwałcił mu żony, nie wywoził nocą. Cóż, życie na prowincji już takie nudne jest. Za to kiedu już szkopa zbrakło w domu, w którym się wychowywałem przez pierwszych swoich 18 lat życia dzielni bohaterowie z AK wysadzili w powietrze powiatowego komendanta UB razem z żoną i dzieckiem. Widać to taki był kanon bohaterstwa w AK. Zaraz potem zespół wespół z bandziorami z UPA napadli na moje rodzinne miasteczko i rozstrzelali parunastu chłopaków z milicji. Nie żadnych tam skośnookich sowieckich najeźdzców ale polskich młodzieńców co chcieli wreszcie normalności i spokoju. I dzielnym bohaterom z AK nie przeszkadzało, to że tych Polaków rozstrzeliwują ramię w ramię z ukraińskimi bandytami co jeszcze parę miesięcy wcześniej palili polskie wioski wybijając ich mieszkańców. Ot i tyle mam do powiedzenia o bohaterach wojennych. Co do zaś szukania pomsty na okupantach, to faktycznie nasi powstańcy sobie ulżyli. Parę dni sobie postrzelali z otwartą przyłbicą i zaraz im Niemcy na Woli pokazali kto jest lepszy w te klocki. No ale co sobie nasze gorące głowy ulżyły, to ich...
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: tankmania »

Marek Naja pisze: Jakby mój dziadunio poszedł się bawić w wojenkę, to zapewne by mnie na świecie nie było.
Jakby wszystkie dzadziunia były takimi asekurantami jak twój dziadziunio i dzadziunia z Czech to byś dzisiaj robił w Breslau u bauera za jedną markę dziennie, spanie i jedzenie i wyjść poza zagrodę mógłbyś raz w miesiącu na dwie godziny. A Twoje dzieci po ukończeniu 12 lat bauer by sprzedał innemu bauerowi za 2000 marek.

Marek Naja pisze:dzielni bohaterowie z AK wysadzili w powietrze powiatowego komendanta UB razem z żoną i dzieckiem.

I tak się okazało, że UBecy to były ofiary. :roll:
Marek Naja
Posty: 136
Rejestracja: pn 30 lip 2012, 20:50

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: Marek Naja »

Pewnie tak, tylko weź porównaj jak wyszła z wojny Czechosłowacja, a jak Polska. Ile nam dało bohaterstwo, z tą pracą zaś, to i tak kto może wyjeżdza do tego strasznego bauera i całuje w rączki za parę euro. A co do UB-eków ofiar. Nie mam nic przeciwko wzajemnemu polowaniu na siebie takiego AK i UB. Chcieli odstrzelić komendanta, to trzeba było wysłać komando, które by go odstrzeliło jak jechał do domu lub z domu. Nie, tacy to byli bohaterowie (może ostatni właśnie wyginęli w PW?), że mu bombę podesłali do domu, wiedząc, że mieszka z żoną i dzieckiem. Ja rozumiem, że może był kanalią nawet ale co ma do tego jego dziecko i żona? Więc takim dzielnym bohaterom ja dziękuję, a dziadunio przez wojnę ciężką pracą majątek pomnożył, nikogo nie zabił, nikomu świni nie podłożył, nawet tą kamienicę co to komendanta wysadzili kupił od Żyda, choć biorąc pod uwagę ówczesne zwyczaje zachował się frajer.
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: tankmania »

Marek Naja pisze:Pewnie tak, tylko weź porównaj jak wyszła z wojny Czechosłowacja, a jak Polska. Ile nam dało bohaterstwo,
Wiesz, są takie sytuacje w życiu kiedy nawet nie wypada bilansować strat i zysków. Żeby "ci Czesi" byli wolni ginęli inni ludzie. Dziadziunia z USA np. którzy w ogóle tutaj to już nie mieli żadnego interesu ginąć. A dzidziunia których obowiązkiem było walczyć, czekali na frajerów którzy ich wyzwolą.
Marek Naja pisze: z tą pracą zaś, to i tak kto może wyjeżdza do tego strasznego bauera i całuje w rączki za parę euro.
Tyle, że zauważ pewną prawidłowość. Do "bauerów" jeżdżą ludzie z państw którzy po wojnie byli w gronie "biednych UBeków". Bo nawet jak się ma taką lub inną świadomość to są fakty niezaprzeczalne. Norwegowie, Duńczycy, Holendrzy, Francuzi itd. do bauerów nie jeżdżą.

Marek Naja pisze: A co do UB-eków ofiar. Nie mam nic przeciwko wzajemnemu polowaniu na siebie takiego AK i UB. Chcieli odstrzelić komendanta, to trzeba było wysłać komando, które by go odstrzeliło jak jechał do domu lub z domu. Nie, tacy to byli bohaterowie (może ostatni właśnie wyginęli w PW?), że mu bombę podesłali do domu, wiedząc, że mieszka z żoną i dzieckiem. Ja rozumiem, że może był kanalią nawet ale co ma do tego jego dziecko i żona?

Nie wiem, nie widziałem, nie było to dobre, ale czy to reguła? Ja znam UBeków z innych opowieści mojego dziadziunia który walczył do momentu kiedy miał na czym stać. Za to zaraz po wojnie UBecy odwiedzali go codziennie i tłukli, a nie zatłukli pewnie dlatego, że był inwalidą. Fakt, mojej matki nie zabili, ale stawiali ją w kącie w wujkiem (8 i 3 lata) i tak stali o głodzie i suchym pysku przez 12 godzin i patrzyli jak im ojca katują. Więc pewnej nocy zostawił co miał i rodziną jechał wozem z koniem kilka dni i nocy przez całą Polskę.

Marek Naja pisze:a dziadunio przez wojnę ciężką pracą majątek pomnożył, nikogo nie zabił, nikomu świni nie podłożył, nawet tą kamienicę co to komendanta wysadzili kupił od Żyda, choć biorąc pod uwagę ówczesne zwyczaje zachował się frajer.

No niestety, ja nie mam kamienicy po dziadziuniu jak wielu innych ludzi bo nasi dziadziunia mieli inne idiotyczne rzeczy do roboty.
Nie oceniam Twojego dziadziunia, nie czuję takiego moralnego prawa. Ale naprawdę dawanie jako przykład takiej postawy jest co najmniej dziwne w świetle tego jak inni byli zabijani. Twój dziadziunio dbał o rodzinę, okej. A czy ci inni nie dbali walcząc żeby ich i nie tylko ich (m.in dzieci Twojego dziadka) mogły żyć bez strachu? Gdyby nie śmierć innych dziadziuniów to sorry, ale twój widziałby tę kamienicę jak świnia niebo.
Jaho63

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: Jaho63 »

Arkady72 pisze:Żal...
No i nareszcie się zgadzamy.
KFS-miniatures pisze:powstanie zresztą wybuchło by zapewne tak czy siak, bo w ludziach sie gotowało
No i gdybyś to przyjął na poważnie, to cała dyskusja o dowódcach idiotach nie miałaby miejsca.
spiton

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: spiton »

Podstawa dobrego państwo jest troska o obywateli. Przekonanie, że największą wartością są właśnie obywatele . Drugą taką wartością jest ich mienie.
Rząd, który tak nie uważa, jest rządem złym. Amerykanie w wyniku 2 wojny światowej stali się supermocarstwem za cenę +/_ ćwierci miliona swoich obywateli. A to duży kraj. Ma z ćwierć miliarda obywateli. Słowem poswięcili +/- jedną tysięczną. Dodatkowo na tej wojnie zarobili. I to jest polityka. Nasze państwo używało krwi obywateli do wypisywania głupich politycznych manifestów, a majątkiem nikt się nie przejmował.
Myślę, że My-potomkowie, tych co przeżyli mają obowiązek zrobić wszystko, żeby to debilne myślenie nigdy już nie powróciło. Naród to nie gladiator, który ma zginać na arenie historii dla uciechy potęg. To wspólnota, która ma zapewnić sobnie dobre warunki istnienia.

Janusz, przeczytaj sobie Polactwo Ziemkiewicza. Jest tam niezły rozdział o funkcjonowaniu polskich kopalni.
Jaho63

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: Jaho63 »

spiton pisze:Janusz, przeczytaj sobie Polactwo Ziemkiewicza. Jest tam niezły rozdział o funkcjonowaniu polskich kopalni.
Czyli znasz pojęcie mafii węglowej, wiesz, że górnictwo było dosłownie zarzynane, choćby tak debilnymi decyzjami Rządu, żeby uwolnić wszystkie ceny poza ceną wegla, choćby zakazem indywidualnego poszukiwania odbiorców. I mimo to, górnictwo ssane przez czerwone pijawki, nie upadło całkowicie. I wiedząc to wszystko ty piszesz "górnicy to pijawki"? Sebastian...
Zadałem Ci dziecinne pytania. Ale dobra, może jeszcze prościej. Wiesz ile kosztuje tona węgla? Powiedzmy, że średnio 600zł. Kopalnia o średniej kondycji wydobywa ok 8 000 ton (są lepsze, Halemba w szczytowym okresie wydobywała c.20 000) na dobę. Taka średnia kopalnia "produkuje więc" dziennie za 4 miliony 800 tysięcy złotych. Co trzeba zrobić, jakie "koszta" uruchomić, żeby to się nie opłacało. Sebek, wierz mi w wielu sprawach jesteś napakowany pierdołami.
spiton pisze:Myślę, że My-potomkowie, tych co przeżyli mają obowiązek zrobić wszystko, żeby to debilne myślenie nigdy już nie powróciło.
Ja też jestem potomkiem i mam nadzieję, że jednak większość ludzi kieruje się rozumem i nie rzuci się z kaprysu z siekierką na czołg. Ale mam też nadzieję, że nie dożyję czasów, kiedy ktoś będzie pluł nam w twarz i kazał to połykać. A "rozumni" i "roztropni" będą przekonywać, że trzeba łykać, może im zabraknie śliny.
Sebastian ja myślę, że nawet Ty byś miał taki próg wkurwienia gdzie przestałbyś kalkulować. Jedynie brakuje Ci wyobraźni i dlatego tak fandzolisz.
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: tankmania »

spiton pisze:Podstawa dobrego państwo jest troska o obywateli. Przekonanie, że największą wartością są właśnie obywatele . Drugą taką wartością jest ich mienie.
Frazesy!
Jakie państwo jak nie ma państwa? Jacy obywatele, jak nie ma wolności? Jakie mienie, jak nikt nic nie może posiadać, albo w każdej chwili stracić?

Największym dobrem są dzieci i to żeby były wolne, mogły się uczyć, były syte i miały realne szanse dorosnąć i mieć swoje dzieci.
I za to ludzie ginęli, za swoje i rodaków dzieci i ich wolność. Po to żebyś Ty dzisiaj mógł miniaturyzować to co wtedy było synonimem zła i mordu.
Oczywiście "władza" powinna dbać o to żeby bilans był jak najmniej ujemny, ale do cholery to naziści byli złem podstawowym, to nie "władza" była tym co wysyła ludzi na smierć. Co w tym takiego mistycznego, że tak ciężko to pojąć? Winien jest bezpośredni sprawca sytuacji. Reszta to wszystko ofiary. Nie żadni gladiatorzy, tylko ludzie którzy wygrali z własnym strachem żeby walczyć o coś co jest podstawowym warunkiem bytu człowieka.
Prawdą jest, że jedne decyzje są gorsze, a inne lepsze. Ale czy to tylko dotyczy powstania? Czy tylko Polaków? Czy tylko drugiej wojny światowej? Taki jest efekt ludzkiej natury i tak zawsze będzie. I nikt głupich decyzji nie świętuje, nie świętuje też porażki, w ogóle nikt nic nie świętuje bo świętować nie ma czego.

spiton pisze: Amerykanie w wyniku 2 wojny światowej stali się supermocarstwem za cenę +/_ ćwierci miliona swoich obywateli. A to duży kraj. Ma z ćwierć miliarda obywateli. Słowem poswięcili +/- jedną tysięczną. Dodatkowo na tej wojnie zarobili. I to jest polityka.
Biedni ci Amerykanie, co gdzieś wjadą to zarobią. Szkoda, że na produkcji uzbrojenia się zarabia, a na strzelaniu, na kupowaniu paliwa, na żołdzie, na wyżywieniu woja traci. Wtedy nie musieliby wypuszczać obligacji wojennych żeby skończyć tę wojnę.
Slash

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: Slash »

Ja nie wiem co Wy macie za problem z tym powstaniem. Sezonowy temat do którego trzeba raz na rok się przyjebać jak w sobotni wieczór do dupy Dody w komentarzach na Onecie. Każdy konflikt i nie wiem co jeszcze ma swoje bardziej i mniej chwalebne oblicza. Słyszeliście o wojnie na której wszyscy wyszli na dobre? Bo ja kurwa nie. Mam wrażenie, że połowa z Was to była w Warszawie za najwcześniej Gierka na szkolnej wycieczce zobaczyć PKiN bo rodzice/dziadkowie na odbudowie Warszawy po wojnie łożyli. W mediach, internecie tego pełno, widziałem nawet tu na forum takie prostactwa zaciągnięte wprost z przekazów dla plebsu moralno intelektualnego. Więc zacytuję wprost. "Nie pierdol, nie było Cię tam". Czy takie słowa przemawiają? Dziś był pogrzeb u mnie w rodzinie, na stypę zjechało się multum ludzi, którzy z racji wieku powinni podłączyć się pod respirator, a nie urządzać wycieczki przez pół Polski. Tak się zeszło, że prawie w rocznicę wybuchu powstania. Wszyscy wywodzą się z Warszawy lub okolicznych wsi. Większość z nich lub rodziny związana z konspiracją z czasu powstania i wcześniejszą. Kto zna więcej chwalebnych i mrocznych oblicz działania konspiracji? Wy czy oni? Kto widział to na własne oczy? Mimo wieku wiele rzeczy są wstanie powiedzieć. Ludzie, którzy na co dzień mają przy sobie fotografie rodzeństwa poległego w walce 70 lat temu rozumieją, że taka była wtedy ich wola i takie ryzyko zdecydowali się ponieść. Sądzicie, że dziś politycy czy dowódcy wojskowi zależnie kto ma więcej do powiedzenia martwią się o Was bardziej jak ówcześni w '39 czy '44? Śmiem wątpić. Nie pasuje Wam w kraju? Jest swaboda, jesteście wykształceni z zawodami itp. Na co czekacie? Aż Was i Wasze dzieci ZUS zje? Co Wy tu robicie? Świadków tamtych dni została garstka, murów, które to widziały też już nie ma. Pamięć o tamtych dniach przeminie. Teraz powstanie stało się produktem na którym się doskonale zarabia. I ludzie to łykają. Mi też się to nie podoba, no ale kura mieć pretensję do ludzi, którzy się wtedy zdecydowali na ten krok to lekka przesada. Śmiem wątpić, żeby właśnie o tym myśleli akurat.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Niskie stężenie”