Ochy, achy...

Niegroźnie
shivadog
Posty: 16
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 14:56

Re: Ochy, achy...

Post autor: shivadog »

tankmania pisze:
shivadog pisze: Ja nie mam problemu z asertywnością i poproszę o sól.
Po drugie nie mamy na mysli proszenia o sól tylko powiedzenia "ta zupa jest chujowa"
[...]
ale to akurat nie ma nic wspólnego z asertywnością. To jest zwykła podstawowa kultura.
Jest różnica pomiędzy powiedzeniem, że zupa jest nieposolona a że "zupa jest chujowa"
to drugie i dla mnie jest chamstwem.
tankmania pisze:Po pierwsze poprosisz o sól własnie jak teoretyk, niedobra = trzeba posolić.
Dokładnie to napisałem:
shivadog pisze:Stosując twoje porównanie, czy musisz się znać na gotowaniu pomidorowej, żeby stwierdzić, że nie została posolona?
Możesz być kompletnym dyletantem i zauważyć proste niedomagania.
To że brakuje soli, rzeźba ma po 6 palców u rąk,
albo że jakaś część w modelu jest na odwrót
(np. gdy w galerii jest zdjęcie modelu i pierwowzoru co wręcz stanowi zachętę do takich porównań).

Nie jest też tak do końca, że w każdej sytuacji powiem, "w zupie brakuje soli", są takie w których powiem "zupa jest niezła, ale ja wolę jak jest ciut bardziej słona",
albo nie powiem nic. To kwestia wyczucia na ile możesz sobie pozwolić w danym momencie, by nie wyjść na buraka, a z drugiej strony by zachować się szczerze.
Niestety w internecie jest to jeszcze bardziej trudne niż w rzeczywistości, stąd tyle awantur, niepotrzebnych emocji.

Tak jak napisał Piotr, słowo kluczowe to -
umiar,

ja do tego dodaję -
wyczucie i empatia
Awatar użytkownika
Tomek
Posty: 316
Rejestracja: sob 07 lip 2012, 17:41
Lokalizacja: Bydgoszcz/Solec Kujawski

Re: Ochy, achy...

Post autor: Tomek »

Ja zaobserwowałem ciekawe zjawisko. Wielu osobom łatwo przychodzi napisanie krytycznych uwag w galeriach ale jak jest okazja do pochwalenia czyjegoś modelu to nagle paraliż w łapach i nie piszą nic. Na zagranicznych forach nikt nie ma oporów by pozytywnie wyrazić się o czyjejś pracy.
nieco bardziej podkurwiony SKAYRAIDER pisze: głupich nie sieją, sami się rodzą.
myślałem ze jesteś tylko głupi, ale ty jesteś bardzo głupi i do tego niewychowany.
tyfus to tyfus !
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: Ochy, achy...

Post autor: tankmania »

KFS-miniatures pisze:a niektórych tutaj drażni klaka w wątku mikołaja..
Coś ci się pomieszało z upału. Klaka śmieszy nie drażni i nie sama klaka tylko brawa na każdą pierdołę jak np. położenie jednej kalkomani w postaci gwiazdy.
A drażni zachowanie Mikołaja który ma duzo do powiedzenia w temacie malowań których sam nie potrafi wykonać.
Awatar użytkownika
Arkady72
Posty: 1854
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 18:26
Lokalizacja: Nowogard

Re: Ochy, achy...

Post autor: Arkady72 »

Określanie merytorycznej dyskusji w galerii grzesiowaniem, to jest manipulacja.
Wbrew pozorom niezwykle łatwo widać, kiedy ktoś złośliwe grzesiuje ( dyletant-teoretyk bez własnego dorobku, opierający swoją wiedzę i krytykę na google i tym, co gdzieś coś przeczytał w cudzym wątku ) od merytorycznej dyskusji.
Największy problem z odróżnieniem tego miała/ma moderacja nPWMu 8-) . Manipulacją jest usprawiedliwianie swojej namolnej, złośliwej krytyki pod płaszczykiem konstruktywnej krytyki.
Nie róbmy z modelarzy lalusiów, którym nie można powiedzieć, że wkleili coś na odwrót, bo to galeria.
Zamiast dyskusji powstaje towarzystwo wzajemnej adoracji.
Mierzi mnie po raz wtóry jak widzę pejoratywnie zabarwione określenie o "wzajemnej adoracji"... Wzajemnymi adoratorami nazwijcie więc filatelistów czy gości spotykających się swoimi wypucowanymi starymi samochodami na zlotach itp... cieszących się razem ze swojej pasji. Z pewnością będzie im miło.
Uważam, że najczęściej zwykła zazdrość przemawia przez autorów takich tekstów i żal, że nie mogą sobie wspólnie poadorować swoich prac w koleżeńskiej, życzliwej atmosferze. Tylko do tego trzeba jeszcze coś umieć i mieć co pokazać, praktyka pokazuje, że płodni, twórczy modelarze prawie nigdy nie pozwalają sobie na chamskie wyskoki w galeriach innych kolegów. Jeśli pojawia się z ich strona "krytyka" jest z reguły życzliwa, umiarkowana i co ważne podparta swoistym autorytetem. Zdarzają się naturalnie sfrustrowane czarne owce. Kluczem jest niepisanie tego czego nie chciałoby się widzieć u siebie a więc spora dawka empatii w tym naszym szaleństwie.
Ja zaobserwowałem ciekawe zjawisko. Wielu osobom łatwo przychodzi napisanie krytycznych uwag w galeriach ale jak jest okazja do pochwalenia czyjegoś modelu to nagle paraliż w łapach i nie piszą nic. Na zagranicznych forach nikt nie ma oporów by pozytywnie wyrazić się o czyjejś pracy.
Jeszcze z 200 lat i może u nas zmieni się mentalność :lol: .
Obrazek
"Oprócz kobiet i dzieci..."
Awatar użytkownika
TGMJ
Posty: 164
Rejestracja: ndz 24 cze 2012, 01:27

Re: Ochy, achy...

Post autor: TGMJ »

Wiesz Piotrek ja zdecydowanie tego tak nie widzę - zabiera się człowiek za zrobienie modelu, więc zaczyna zbierać info, szukać w książkach, necie, zadaje pytania na forach, koresponduje. Potem zakłada wątek i jedzie, poprawia, etc. Na koniec wstawia do galerii i nagle zlatuje się jeden Zenon z drugim i dawaj, że obrys statecznika nie ten, krój liter nie taki, profil płata bardziej przypomina NACA 2213, a powinien NACA 4412, że zamiast Rossa powinien być SMLE i w sumie chujowo, że Eduarda kupiłeś bo Dragon lepszy. Jak komuś pomimo wiedzy nie chciało się udzielać w wątku warsztatowym to w galerii też nie powinien. Inna sprawa to techniki wykonawcze, jak ktoś napisze, popracuj jeszcze trochę nad obiciami, łosiem czy biedronką bo jeszcze to nie do końca jest to (popierając np własnoręcznie wykonanym przykładem) to problemu być nie powinno.
shivadog
Posty: 16
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 14:56

Re: Ochy, achy...

Post autor: shivadog »

Arkady72 pisze: Manipulacją jest usprawiedliwianie swojej namolnej, złośliwej krytyki pod płaszczykiem konstruktywnej krytyki.
Tak to też manipulacja, tylko w drugą stronę.
Arkady72 pisze:Wzajemnymi adoratorami nazwijcie więc filatelistów czy gości spotykających się swoimi wypucowanymi starymi samochodami na zlotach
Można tak to nazwać. Kolekcjonowanie trochę się jednak różni od modelarstwa.
Nie wiem jakie błędy może popełnić filatelista, lub właściciel zabytkowego samochodu, być może jakieś są.
Nie wiem jak to wygląda na ich zlotach. Słyszałem, że szachiści potrafią się wziąć za łby,
albo rzucać szachami (kolega kiedyś wynajmował stancje od jednego takiego, co policja przychodziła po zeznania),
ale to też inna bajka.
Arkady72 pisze:poadorować swoich prac w koleżeńskiej, życzliwej atmosferze
Ja jestem za życzliwą koleżeńską atmosferą i za wspólnym adorowaniem prac,
ale chcę by ktoś bez złośliwości powiedział mi jeśli wkleję śmigło na odwrót,
albo zapomnę pomalować kółko. Nie będzie mi się z tym trudniej żyło, a będę dzięki temu też wiedział,
że jeśli taka osoba pochwali mój model to nie robi tego "zwyczajowo", albo dlatego, że ja pochwaliłem jego.
Ja rozumiem towarzystwo wzajemnej adoracji pejoratywnie, własnie jako taką iluzję, że wszystko jest super w imię samozadowolenia.
Szczere pochwały są zawsze miłe, każdy je lubi, ale część z nas oczekuje również subiektywnej oceny
wyrażonej przez innych w w sposób koleżeński i życzliwy.
Awatar użytkownika
Tomek
Posty: 316
Rejestracja: sob 07 lip 2012, 17:41
Lokalizacja: Bydgoszcz/Solec Kujawski

Re: Ochy, achy...

Post autor: Tomek »

shivadog pisze:Ja jestem za życzliwą koleżeńską atmosferą i za wspólnym adorowaniem prac,
ale chcę by ktoś bez złośliwości powiedział mi jeśli wkleję śmigło na odwrót,
albo zapomnę pomalować kółko.
Tylko że jest sporo osób na forach, które nigdy cie nie poadorują, nawet jak w duchu im się model podoba, za to nie omieszkają przepuścić okazji wytknięcia błędów.
nieco bardziej podkurwiony SKAYRAIDER pisze: głupich nie sieją, sami się rodzą.
myślałem ze jesteś tylko głupi, ale ty jesteś bardzo głupi i do tego niewychowany.
tyfus to tyfus !
Awatar użytkownika
Marek Cz.
Posty: 378
Rejestracja: czw 24 sty 2013, 14:30
Lokalizacja: Toruń

Re: Ochy, achy...

Post autor: Marek Cz. »

[Truizmy]Każdy autor jest inny i ma inne nastawienie, inne oczekiwania, mniejszy lub większy dystans do swoich modeli, różną odporność na krytykę itd.
Każdy komentujący też jest inny, ma większą lub mniejszą wiedzę praktyczną/merytoryczną, inne doświadczenie, intencje, oczekiwania, inny charakter itp.[/Truizmy]

[Wnioski]Nie da rady tego ogarnąć, nie ma sensu wyznaczać reguł w stylu: w galerii tylko poklepujemy bo każdy komentarz jest inny i trzeba go oceniać indywidualnie, raz będzie to złośliwość, raz cenna rada, raz spowoduje zrobienie modelu od nowa, raz spotka się z olaniem, czasem autor się obrazi a kiedy indziej podziękuje...Poza tym ten sam komentarz może być różnie postrzegany przez różnych czytających, no nie ma reguły na to, niczego się w tej materii nie zmieni.[/Wnioski]

A na ewidentnych złośliwych krytykantów można znaleźć metodę. Zawsze można dać do zrozumienia, że temu panu już dziękujemy i żeby się nie odzywał w naszych galeriach/warsztatach. Dlatego każdy powinien być moderatorem we własnym temacie :-)
Marek Naja
Posty: 136
Rejestracja: pn 30 lip 2012, 20:50

Re: Ochy, achy...

Post autor: Marek Naja »

A na ewidentnych złośliwych krytykantów można znaleźć metodę. Zawsze można dać do zrozumienia, że temu panu już dziękujemy i żeby się nie odzywał w naszych galeriach/warsztatach. Dlatego każdy powinien być moderatorem we własnym temacie
Na niektórych to nie działa, tzn. dawanie do zrozumienia :lol:
ODPOWIEDZ

Wróć do „Niskie stężenie”