nity liczą tylko modelarze..

Nie ujęte w innych tematach, ale okołomodelarskie
Awatar użytkownika
KFS-miniatures
Posty: 6382
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
Kontakt:

nity liczą tylko modelarze..

Post autor: KFS-miniatures »

..po raz kolejny naszła mnie ta refleksja. Jak pamietamy, ekipa pracująca nad repliką P.11 dokładnie zinwentaryzowała muzealny egzemplarz. i sie okazuje, ze chuj, nie leży w planach.

http://www.facebook.com/media/set/?set= ... 087&type=1
Co innego pokazuje skan P.11 z Krakowa, co innego wyliczenia modyfikacji profili żeber opisane w opisach technicznych. A tylny dźwigar wyłazi ciągle z profili
Awatar użytkownika
JBZ
Posty: 1507
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 20:06
Lokalizacja: Szczecin

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: JBZ »

Znaczy się w Krakowie jest fun 11?
Nie chcę być moderatorem, nie chcę być sędzią LOKu czy innego ZBOWiDu. Wystarczy mi że będę lepił modele.
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: tankmania »

JBZ pisze:Znaczy się w Krakowie jest fun 11?
Tak jest, frajdolarski oryginał.
Awatar użytkownika
Arkady72
Posty: 1854
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 18:26
Lokalizacja: Nowogard

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: Arkady72 »

KFS-miniatures pisze: Jak pamietamy, ekipa pracująca nad repliką P.11 dokładnie zinwentaryzowała muzealny egzemplarz. i sie okazuje, ze chuj, nie leży w planach.
Z reguły można poczytać na forach lamenty, że model nie leży w planach ale żeby oryginał?
To komu ufać? Znowu tylko sobie?
Obrazek
"Oprócz kobiet i dzieci..."
Czarny
Posty: 861
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 15:53

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: Czarny »

Arkady72 pisze:
KFS-miniatures pisze: Jak pamietamy, ekipa pracująca nad repliką P.11 dokładnie zinwentaryzowała muzealny egzemplarz. i sie okazuje, ze chuj, nie leży w planach.
Z reguły można poczytać na forach lamenty, że model nie leży w planach ale żeby oryginał?
To komu ufać? Znowu tylko sobie?
Dlatego najlepsze sa plany jakie daje MiniREPLIKA na zamówienie firm modelarskich - plany modelu a nie przedmiotu z realu :D
Jaho63

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: Jaho63 »

Panowie. Ja rozumiem, że jakość i dokładność planów jest różna i zależy od rzetelności rysownika, ale w tym wypadku trochę nie wiem co o tym myśleć.
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: tankmania »

Jaho63 pisze:Panowie. Ja rozumiem, że jakość i dokładność planów jest różna i zależy od rzetelności rysownika, ale w tym wypadku trochę nie wiem co o tym myśleć.
Janusz nie bądź naiwny jak dziecko. Jak Twoim zdaniem powstają plany? Ja widziałem nie raz. :twisted:

Pomyśl, taki rysownik leci kilka tysięcy kilometrów do muzeum i przez dwa tygodnie mierzy samolot po czym dwa miesiące rysuje, czy bierze kilka/dziesiąt zdjęć i robi sobie średni wygląd z ich skanów?

Ja widziałem jak facet robił japoński samolt z 3 zdjęć, a po kilku latach ukazały się plany w jakiejś japońskiej książce i nie był nawet podobny. Ale oczywiście nie można generalizować, bo zdarza się, że ktoś ma dostęp do fabrycznych rysunków technicznych i wtedy sprawa jest prosta. Tyle, że to jest rzadszy przypadek.
Awatar użytkownika
JBZ
Posty: 1507
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 20:06
Lokalizacja: Szczecin

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: JBZ »

tankmania pisze:Pomyśl, taki rysownik leci kilka tysięcy kilometrów do muzeum i przez dwa tygodnie mierzy samolot po czym dwa miesiące rysuje, czy bierze kilka/dziesiąt zdjęć i robi sobie średni wygląd z ich skanów?
Jeśli dany samolot/pojazd czy jeszcze coś istnieje.
Nie chcę być moderatorem, nie chcę być sędzią LOKu czy innego ZBOWiDu. Wystarczy mi że będę lepił modele.
Jaho63

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: Jaho63 »

tankmania pisze:Janusz nie bądź naiwny jak dziecko.
Ojojoj.
Nie mówimy o porównywaniu do planów w Modelarzu z lat 70-tych, to raz. A dwa, to P-11-ka nie była kilka tysięcy kilometrów od rysownika chyba co?
Poza tym. Mówisz naiwny. Rozumiem, że gdybyś dostał zlecenie na takie plany też zrobiłbyś je na odpierdol?
Nawet jakbyś miał lotnisko pod nosem i nieograniczony dostęp do Jedenastki?
No, to tutaj zawsze będziemy się różnić. ;) Wolałbym być "naiwnym jak dziecko" niż... ;)
Ale to tak poza tematem. Tematem było, czy są jakiekolwiek materiały, osoby, w których rysunki można wierzyć? :?
Awatar użytkownika
TGMJ
Posty: 164
Rejestracja: ndz 24 cze 2012, 01:27

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: TGMJ »

Jaho63 pisze: Tematem było, czy są jakiekolwiek materiały, osoby, w których rysunki można wierzyć? :?
Krótka odpowiedź - nie ma, i naprawdę niewiele daje, że 11 parkuje w Krakowie, a nie w Timbuktu.
Rozwinięcie:
1. To, że coś można obejrzeć i zmierzyć to dopiero 0,1 sukcesu - trzeba jeszcze wiedzieć jak to zrobić (w sensie pomiarów), oraz mieć odpowiedni sprzęt, a i tak całość przypomina raczej zadanie którego wykonanie pochłonęłoby spooooooooro czasu. O tym, że jeszcze trzeba wiedzieć jak to poprawnie przenieść na papier, a z punktu widzenia modelarza jak to potem poprawnie odczytać to nawet nie wspominam.
2. Zauważyłem, że ludzie niezwiązani z techniką mają tendencję do niezachwianej wiary w metody wykonawcze i powtarzalność produkcji, jakby fabryki samolotów z tamtego okresu to były co najmniej na poziomie dzisiejszych zautomatyzowanych fabryk samochodów, podczas gdy one bardziej przypominały coś co dzisiaj nazwalibyśmy produkcją chałupniczą. (Zresztą tak na marginesie - fun fact - mój znajomy kilka lat temu pracował przy produkcji części do samolotów - i dalej nie byli w stanie uzyskać 100% powtarzalności.)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne...”