Polskie Drogi

Niegroźnie
Awatar użytkownika
grzegorz75
Posty: 1119
Rejestracja: pt 04 sty 2013, 21:54

Re: Polskie Drogi

Post autor: grzegorz75 »

Jak będziesz miał kiedy więcej mocy pod dupą , to pasy , linie - wszystko co wymalowane białą farbą na jezdni jest bardzo dużym zagrożeniem nawet w letni słoneczny dzień , nie wspominając , kiedy jest mokro .
Awatar użytkownika
grzegorz75
Posty: 1119
Rejestracja: pt 04 sty 2013, 21:54

Re: Polskie Drogi

Post autor: grzegorz75 »

To nie o drogach , ale z motoryzacją związane , przeczytajta ;) , uczciwy sprzedawca :

http://allegro.pl/subaru-legacy-zlom-wr ... 0617&tid=0
Siara
Posty: 501
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 14:39

Re: Polskie Drogi

Post autor: Siara »

Ale pogonic gniota, nie pogonil.
mac eyka
Posty: 202
Rejestracja: pn 25 cze 2012, 13:49

Re: Polskie Drogi

Post autor: mac eyka »

Opowieści plackomama ciąg dalszy.

Wczoraj trafił mi się "mistrz ciętej riposty"
Dostawa placki jakieś napoje.
Rachunek 41,90

Ja Dzień dobry ..... bla bla bla.
Pudełka i butelki wyładowane. Dochodzimy do płacenia.

Pacjent - Ja zawsze zaokrąglam do góry.

Ja (w myślach) - Zajebiście.

W moich łapkach ląduje dwóch Bolków i dwójak. (Dla nie wprawionych w obrocie gotówkowym tłumacze 20 + 20 + 2 = 42 PLN)

Ja - Pan pozwoli, że wydam te 10 groszy

Pacjent - Ale dlaczego?

Ja - Pan pomyśli.

Dłuższa chwila, chyba się zastanawiał. Ja w międzyczasie wygrzebałem z kabzy dwie sztuki pięcio groszówek.

Pacjent - Pewnie szefostwo ma pretensje o nadwyżki w kasie?

Q-wa nie pomyślał.
Siara
Posty: 501
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 14:39

Re: Polskie Drogi

Post autor: Siara »

Pewnie popatrzyl na Ciebie i przeszlo mu przez glowe, ze tip Ci jest niepotrzebny. ;)
Marek Naja
Posty: 136
Rejestracja: pn 30 lip 2012, 20:50

Re: Polskie Drogi

Post autor: Marek Naja »

Ha, ha, no ja mam taką żonę sknerę. Zawsze pyta ile te placki będą kosztować i tyle uzbiera. Ja jej na to mówię, nie bądź taka, dorzuć choć piątaka za fatygę :D Mamrocze wtedy pod nosem jakieś podłe słowa pod moim chyba adresem i wyciąga tego piątaka z mojej kieszeni...
Czarny
Posty: 861
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 15:53

Re: Polskie Drogi

Post autor: Czarny »

Eyko drogi, mnie spotkała nie tak dawno taka o to historia z plackodonosicielem w roli głównej:

było sobie po południe, nie takie zwykłe ale takie kiedy to lokalny boss czarnej mafii jak ich niektórzy zwą, zapowiedzial kolędę w moim bloku. Księdza przyjmuje więc rodzina przyszykowana osprzęt na stole w pokoju leży i nagle dzwonek więc w raz-dwa zapalmy świeczki, otwieramy drzwi a tam... uśmiechnięty plackodonosiciel z tekstem, czy ktoś tu aby nie zamawiał pizzy? No, nie. Nikt tu pizzy nie zamawiał. Nawet dopytany ksiądz dobrodziej stwierdził że on o niczym nie wie... ktoś sobie adres pomylił. Tym kims z resztą był mieszkający kilka ulic dalej mój brat..... z automatu wybrał dostawę na ostatnio zamawiany adres. gdybym wiedział że to on to bym mu jej nie oddał ;)
mac eyka
Posty: 202
Rejestracja: pn 25 cze 2012, 13:49

Re: Polskie Drogi

Post autor: mac eyka »

O pomylonych adresach to można książki pisać.
Ludziska dość często nie wiedzą gdzie mieszkają, a może bardziej wynajmują mieszkania.
Czasem po numerze budynku piszą klatkę, typu 12B nie biorąc pod uwagę, że istnieje obok blok B, tez z kilkoma klatkami.
Albo nie wpisują właśnie po numerze budynku litery bo wychodzą z założenia, że ja się domyśle, że on mieszka nie po 368 tylko pod 368C.
Raz wparowałem w sobotę na jakieś urodziny cioci czy inna uroczystość domową, bo jednemu pajacowi pomylił się nr budynku i podał 89 zamiast 85 w którym mieszkał.
A najlepsze w tym wszystkim było to, że jak mu zwróciłem uwagę, że to tylko kilkaset metrów między tymi budynkami, to odpowiedział, że ma to w dupie, że ja nachodzę innych ludzi.
Dobrze tylko, że było to w dzień a nie na przykład o 11 w nocy.

Z takich co śmieszniejszych scen to raz się osoba przyjmująca zmówienie pomyliła.
Było już późno, ja się wbijam na ulicę Kielecka, z drugiego krańca niż kiedyś była Martola.
Głucho wszędzie, straszno i wilkołaki wyją. Taka lekka lumpernia. Tłukę w drzwi a tam cisza. W końcu zadzwoniłem do kobietki co zamawiała, a ona mówi, że to miało być na Turecką.
Se Mokotów pozwiedzałem wtedy.
Znowu kiedyś indziej jeden koleżka zamówił na Czerniakowską. Walę tam, a tu lipa. "Nikto nie je doma"
Dzwonie do gamonia a on, że się pomylił. Przeniósł się na Czerską ale o tym zapomniał.
Czarny
Posty: 861
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 15:53

Re: Polskie Drogi

Post autor: Czarny »

Jedna z sieciowych pizzeri w Kraku jakiś czas temu wprowadziła system elektronicznego zamawiania przez stronę ale była mały bug i na początku w numerze domu można było zmieścić tylko 4 cyfry. Zamówiłem z koleżanką małżonką placki w piątkowy wieczór. Nie ma ich i nie ma. W końcu dzwonie do pizzeri a pani rżnie głupa że pizzer wyjechał i że na bank zaraz bęzie i był... z powrotem w pizzerii. Okazało się że system przerobił mój adres 12/32 na 12/3 (sprawdzałem z pania moja zamówienie u mnie na kompie a ona u siebie w systemie) i roznosiciel około 12 w nocy wparował jakiejś bogu ducha winnej rodzine na mieszkanie. Ponoc padł mu telefon i nie mógł zadzwonić do mnie z prośbą o podanie poprawnego adresu.

natomiast raz widziałem rzecz z roznosicielami placków która mnie mega wkurwiła. Pizzeria Banolli Kraków ulica Meissnera (tak tego Meissnera) ide chodnikiem z moją latoroślą ja tu patrze a tam jakis łysy pojeb firmową Pandą z plackami tnie na mnie chodnikiem, wjeżdża na ulice przejściem dla pieszych i włącza się do ruchu jakby nigdy nic. ja rozumiem skuterem szczególnie że jest tam drużka dla bicykli ale Fiatem Panda! po wąskim chodniku? Bo sie ciulowi nie chciało przejechać 50m do zawrotki?
mac eyka
Posty: 202
Rejestracja: pn 25 cze 2012, 13:49

Re: Polskie Drogi

Post autor: mac eyka »

Czarny pisze:Jedna z sieciowych pizzeri w Kraku jakiś czas temu wprowadziła system elektronicznego zamawiania przez stronę ale była mały bug i na początku w numerze domu można było zmieścić tylko 4 cyfry. Zamówiłem z koleżanką małżonką placki w piątkowy wieczór. Nie ma ich i nie ma. W końcu dzwonie do pizzeri a pani rżnie głupa że pizzer wyjechał i że na bank zaraz bęzie i był... z powrotem w pizzerii. Okazało się że system przerobił mój adres 12/32 na 12/3 (sprawdzałem z pania moja zamówienie u mnie na kompie a ona u siebie w systemie) i roznosiciel około 12 w nocy wparował jakiejś bogu ducha winnej rodzine na mieszkanie. Ponoc padł mu telefon i nie mógł zadzwonić do mnie z prośbą o podanie poprawnego adresu.
No i o czym to świadczy. Że stary, dobry telefon jest dalej nie zastąpiony.
Bo wystarczyło tylko zadzwonić i złożyć zamówienie a oszczędził byś sąsiadowi nocnej pobudki.

A tak to żeś kombinował i wyszło jak wyszło.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Niskie stężenie”