Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

Non stress zone.

Moderator: JBZ

Awatar użytkownika
KFS-miniatures
Posty: 6382
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
Kontakt:

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

Post autor: KFS-miniatures »

lampa przepala eksponowane powierzchnie i detale, tworzy sztuczne cienie, przekłamuje kolory. taki fotogram nie daje pojęcia jak praca naprawdę wygląda. ale wiesz, ja tec jestem cienki w zdjeciach, wiec nie bede mędrkował. ja tylko wiem, ze 3/4 zdjęcia robi oświetlenia, reszta to aparat i operator:>
Awatar użytkownika
JBZ
Posty: 1507
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 20:06
Lokalizacja: Szczecin

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

Post autor: JBZ »

oki
Nie chcę być moderatorem, nie chcę być sędzią LOKu czy innego ZBOWiDu. Wystarczy mi że będę lepił modele.
Awatar użytkownika
JBZ
Posty: 1507
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 20:06
Lokalizacja: Szczecin

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

Post autor: JBZ »

Kilka nowych drobiazgów w kabinie. Ilość elementów zapomnaich przez Tamiyę zbliża model do poziomu przeciętnej Hasegawy w 48.
Obrazek
Nie chcę być moderatorem, nie chcę być sędzią LOKu czy innego ZBOWiDu. Wystarczy mi że będę lepił modele.
Awatar użytkownika
KFS-miniatures
Posty: 6382
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
Kontakt:

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

Post autor: KFS-miniatures »

JBZ pisze:Ilość elementów zapomnaich przez Tamiyę zbliża model do poziomu przeciętnej Hasegawy w 48.
nie zadawaj sie z traczykiem :>
Awatar użytkownika
timi
Posty: 588
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 21:01

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

Post autor: timi »

Pasy HGW?
Daj więcej zdjęć
Dla pozostałych, gotowych uwierzyć na słowo, mam dobrą wiadomość – tak malować modele potrafi naprawdę niewielu. Zła wiadomość polega na tym, że stale komuś nowemu udaje się doszlusować do niewątpliwie elitarnej grupy prawdziwych artystów modelarzy.
Panie RAV, na szczęście, a może wręcz przeciwnie, Panu umożliwiono zostanie pospolitym gnojkiem. Powiedziałam, nie stać cię, nie odpowiada ci? Omijaj szerokim łukiem
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

Post autor: tankmania »

JBZ pisze:Ilość elementów zapomnaich przez Tamiyę zbliża model do poziomu przeciętnej Hasegawy w 48.
I pewnie żeby to zobaczyć po sklejeniu należy wprowadzić do kabiny endoskop. ;)
Awatar użytkownika
JBZ
Posty: 1507
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 20:06
Lokalizacja: Szczecin

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

Post autor: JBZ »

Pasy od Eduarda. Wnętrza robię tyle ile będzie widoczne przez zamkniętą kabine a widać będzie więcej niż sporo. Pomoc Krzyśka bardzo sobie cenię, dla mnie ilość nitów może być kilka % różna od oryginału ale fun a nawet scalefun mam wtedy gdy ilość i kształt drobiazgów wewnątrz i zewnątrz mniej przypomnina oryginał.
Obrazek
Obrazek
Nie chcę być moderatorem, nie chcę być sędzią LOKu czy innego ZBOWiDu. Wystarczy mi że będę lepił modele.
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

Post autor: tankmania »

JBZ pisze:Wnętrza robię tyle ile będzie widoczne przez zamkniętą kabine a widać będzie więcej niż sporo.
Spoko, ja szanuję każde priorytety, nawet dla mnie nie zrozumiałe. ;)

Dziwi mnie tylko, że jeszcze są ludzie którzy się łudzą, że ktoś wyprodukował model idealny. :)
Jaho63

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

Post autor: Jaho63 »

tankmania pisze:Spoko, ja szanuję każde priorytety, nawet dla mnie nie zrozumiałe.
Trzeba z Ciebie wziąć jakąś surowicę. Bo ludziska to nie szanują jakichkolwiek priorytetów poza swoimi.
tankmania pisze:Dziwi mnie tylko, że jeszcze są ludzie którzy się łudzą, że ktoś wyprodukował model idealny.
Raczej obawiałbym się gdyby takie zaczęły się pokazywać, samo malowanie to już nie ten fun.
Bzunkowy Spit np.
Jaka uciecha byłaby oglądać tę relację, gdyby fabrycznie już wszystko było zrobione fabrycznie?
Awatar użytkownika
JBZ
Posty: 1507
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 20:06
Lokalizacja: Szczecin

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

Post autor: JBZ »

Kupując ten naiwnie myślałem że da się go zrobić prosto z pudełka. Że jest idealny i wszystkomający. Błogi nastrój trwał do chwili gdy Artur zwrócił mi uwagę na fotel. Kolejne drobiazgi wyłażą same lub przy pomocy życzliwych (piszę życzliwych bez złośliwości dla jasności) osób. Mimo wszystko fun jest równie wielki jak w przypadku 15 letniego modelu C.205 Hasegawy za ćwierć ceny ;)
Pewnie że da się go skleić prosto z pudełka w mojej ulubionej pozycji gdzie wszystko jest zamknięte i nikt się nie będzie czepiał ale kilka weekendów na dorobienie kilku drobiazgów przeżyję.
Nie chcę być moderatorem, nie chcę być sędzią LOKu czy innego ZBOWiDu. Wystarczy mi że będę lepił modele.
ODPOWIEDZ

Wróć do „JBZ”