A co z nimi nieteges?Marek Cz. pisze:Jedyne czego zawistnie się czepiam to kolory kurtek tych dziew...chłopaczków...dzieciaczków.
Budapeszt, marzec '45
-
Paweł Leszczyński
- Posty: 194
- Rejestracja: wt 06 lis 2012, 00:39
Re: Budapeszt, marzec '45
Re: Budapeszt, marzec '45
Są ok, ja tylko tak, subiektywnie. Myślę, że szare lub niebieskie lepiej by wyglądały.
P.S. Kamil, czy zdradzisz mi jak te plamki bez prószenia robisz, szalenie przydatna umiejętność - niech no się przy okazji czegoś nauczę
P.S. Kamil, czy zdradzisz mi jak te plamki bez prószenia robisz, szalenie przydatna umiejętność - niech no się przy okazji czegoś nauczę
Re: Budapeszt, marzec '45
No i bardzo fajnie wyszło. Figury super.
- KFS-miniatures
- Posty: 6382
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
- Kontakt:
Re: Budapeszt, marzec '45
dziekuje bardzo
tak jak preszejding, ciuenka farba, srednie ciśnienie i jechac..Marek Cz. pisze:Kamil, czy zdradzisz mi jak te plamki bez prószenia robisz, szalenie przydatna umiejętność - niech no się przy okazji czegoś nauczę
Re: Budapeszt, marzec '45
Figurki naprawdę extra, a co do kurteczek - kolory nieżyciowe, bo w 45 to się raczej donaszało po rodzicach i oferta odzieży dziecięcej była raczej uboga...
- KFS-miniatures
- Posty: 6382
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
- Kontakt:
Re: Budapeszt, marzec '45
jacek, pierdolisz. i to boleśnie.Rzelu pisze:kolory nieżyciowe, bo w 45 to się raczej donaszało po rodzicach i oferta odzieży dziecięcej była raczej uboga.
ok, mozemy dyskutowac o kolorach, bo w sumie badziej pasowały bi odcienie brązu i szarosci. ale co one mają wspólnego z tym czy odzież jest donaszana czy nie?
.. tym bardziej, że ze zdjęc archiwalnych wynika, iż nie jest
-
Paweł Leszczyński
- Posty: 194
- Rejestracja: wt 06 lis 2012, 00:39
Re: Budapeszt, marzec '45
Co prawda inny kraj, inna pora roku ale daty zbliżone, bywało nawet kolorowo:




Re: Budapeszt, marzec '45
OK, kolorek różowy po prostu oczojebny. Ja bym tego nie założył 
Re: Budapeszt, marzec '45
A mi sie wlasnie takie kolorki kurtek podobaja, nie sa sztampowe. Z pewnoscia dodaja kolorytu juz dobrej pracy. Choc jak bylo powiedziane wczesniej, baza mnie nie przekonuje, moim zdaniem brakuje czegos na polaczeniu model- podstawka. Chocby zwyklego kurzu, syfu, rdzy, odpadajacej farby, odpadajacego blota z tego pojazdu na polaczeniu z podlozem. Teraz wyglada jakby byl postawiony na czystym bruku. Zreszta co bede pierdolil- Kamil o tym wie. Zrobil juz tyle podstawek, ze sam wie co jest OK, a co nie.
Re: Budapeszt, marzec '45
W przypadku dzieci problem polega na tym, że nie za bardzo mogły kiedyś same kreować swój dizajn.Rzelu pisze:OK, kolorek różowy po prostu oczojebny. Ja bym tego nie założył
Ja pamiętam, jak pod koniec lat 60' kiedy na prawdę niewiele było, matka mi uszyła spodnie w kolorze "emrald oczojebny" do tego miałem kożuch przerobiony z ojcowego o kolorze różowo-brązowym i buty z mocowaniami do przykręcanych łyżew. A było to 20 lat później niż ta dioramka jest umiejscowiona w czasie.
