Ja też już mam, model naturalnie mnie nie zawiódł. Mały minus za wnętrze, bo fucktycznie pod brasiiny przygotowane.
Moze za jakiś czas wspólne lepienie??:>
Spitfire Mk IXc, Eduard, 1:48 - pierwsze wrażenia
Re: Spitfire Mk IXc, Eduard, 1:48 - pierwsze wrażenia
Dla pozostałych, gotowych uwierzyć na słowo, mam dobrą wiadomość – tak malować modele potrafi naprawdę niewielu. Zła wiadomość polega na tym, że stale komuś nowemu udaje się doszlusować do niewątpliwie elitarnej grupy prawdziwych artystów modelarzy.
Panie RAV, na szczęście, a może wręcz przeciwnie, Panu umożliwiono zostanie pospolitym gnojkiem. Powiedziałam, nie stać cię, nie odpowiada ci? Omijaj szerokim łukiem
Panie RAV, na szczęście, a może wręcz przeciwnie, Panu umożliwiono zostanie pospolitym gnojkiem. Powiedziałam, nie stać cię, nie odpowiada ci? Omijaj szerokim łukiem
Re: Spitfire Mk IXc, Eduard, 1:48 - pierwsze wrażenia
bo zobaczyli Twojego avatara?Chudziutki pisze:przysłali za darmochę
Re: Spitfire Mk IXc, Eduard, 1:48 - pierwsze wrażenia
Timi a co Ci w kabinie nie pasi?
Re: Spitfire Mk IXc, Eduard, 1:48 - pierwsze wrażenia
Nie mowie ze nie pasi, bo w sumie jest ok, tylko jak spojrzysz np na wnetrze w spitach Tamiyi to widac roznice.
Jest na tyle uproszczone ze nie wstyd wlozyc je do modelu, ale rownierz nie szkoda bedzie wylozyc hajs na brassina.
Takie moje pokrecone myslenie
Jest na tyle uproszczone ze nie wstyd wlozyc je do modelu, ale rownierz nie szkoda bedzie wylozyc hajs na brassina.
Takie moje pokrecone myslenie
Dla pozostałych, gotowych uwierzyć na słowo, mam dobrą wiadomość – tak malować modele potrafi naprawdę niewielu. Zła wiadomość polega na tym, że stale komuś nowemu udaje się doszlusować do niewątpliwie elitarnej grupy prawdziwych artystów modelarzy.
Panie RAV, na szczęście, a może wręcz przeciwnie, Panu umożliwiono zostanie pospolitym gnojkiem. Powiedziałam, nie stać cię, nie odpowiada ci? Omijaj szerokim łukiem
Panie RAV, na szczęście, a może wręcz przeciwnie, Panu umożliwiono zostanie pospolitym gnojkiem. Powiedziałam, nie stać cię, nie odpowiada ci? Omijaj szerokim łukiem
Re: Spitfire Mk IXc, Eduard, 1:48 - pierwsze wrażenia
Nie porównuj dwóch różnych skal
Na czeskim forum już chłopaki składają tego spita i kokpit naprawdę robi wrażenie.
Re: Spitfire Mk IXc, Eduard, 1:48 - pierwsze wrażenia
Jestem za.timi pisze:Moze za jakiś czas wspólne lepienie??:>

Re: Spitfire Mk IXc, Eduard, 1:48 - pierwsze wrażenia
Nie trzeba patrzeć na IX, aczkolwiek przy obecnej technologi między 32 a 48 w detalu wielkiej różnicy nie powinno być. V z Tamiyi moim zdaniem(poza "podłogą") wygląda ciekawiej.Daniel ice Gronowski pisze:Nie porównuj dwóch różnych skalNa czeskim forum już chłopaki składają tego spita i kokpit naprawdę robi wrażenie.
Tak jak pisałem nie mówię że jest zła, ale patrząc na resztę detali czuje lekki niedosyt, bo nawet blaszki jakoś lepiej pomalowane.
Może za bardzo się czepiam, albo może za bardzo mnie Cartograph rozpieścił, ale godła na kalkach takie sobie...
Wszystko to pisze bo jestem złym człowiekiem i do czegoś czepić się muszę
Jak pokończę co mam na warsztacie to może zacznę pomału dłubać
Dla pozostałych, gotowych uwierzyć na słowo, mam dobrą wiadomość – tak malować modele potrafi naprawdę niewielu. Zła wiadomość polega na tym, że stale komuś nowemu udaje się doszlusować do niewątpliwie elitarnej grupy prawdziwych artystów modelarzy.
Panie RAV, na szczęście, a może wręcz przeciwnie, Panu umożliwiono zostanie pospolitym gnojkiem. Powiedziałam, nie stać cię, nie odpowiada ci? Omijaj szerokim łukiem
Panie RAV, na szczęście, a może wręcz przeciwnie, Panu umożliwiono zostanie pospolitym gnojkiem. Powiedziałam, nie stać cię, nie odpowiada ci? Omijaj szerokim łukiem
Re: Spitfire Mk IXc, Eduard, 1:48 - pierwsze wrażenia
Ktoś już zabrał sie za budowę? Ja mam w trakcie i klei się prześlicznie, choć trzeba nieco uważać.
Re: Spitfire Mk IXc, Eduard, 1:48 - pierwsze wrażenia
Ja zamierzam wkrótce
A gdzie trzeba uważać Kuba? I dlaczego nie ma warsztatu?!
Re: Spitfire Mk IXc, Eduard, 1:48 - pierwsze wrażenia
Do tej pory zauważyłem takie miejsca:Daniel ice Gronowski pisze:A gdzie trzeba uważać Kuba?
[1] W kabinie do burt kadłuba przykleja się takie dwa pudełkowate elementy. W moim egzemplarzu oba miały dość głębokie wciągi i trzeba to potem uważnie szpachlować, żeby nie zapaskudzić rantu jaki mają te elementy
[2] Bardzo ostrożnie trzeba kleić pełne końcówki do skrzydeł. Same skrzydła muszą być bardzo czysto i mocno sklejone, muszą być idealnie spasowane. Końcówki wchodzą na wcisk i trzeba dać minimalne ilości kleju, żeby nic nie wyciekło. Tam jest łączenie dopracowane i żeby nie zniszczyć detali trzeba bardzo uważać
[3] Klejenie górnej osłony silnika składającej się z dwóch elementów podobnie jak to ze skrzydłami - najlepiej użyć minimalnych ilości rzadkiego kleju żeby wciekł i połączył części ale nic żeby nie wyszło na wierzchu. Potem śladowe szlifowanie i odrobina szpachli załatwi sprawę. Jak klej wycieknie na wierzch to kaplica. Uszkodzi detale powierzchni.
[4] Wręga za tą z fotelem potrafi delikatnie nie pasować do grzbietu kadłuba.
[5] Samo klejenie elementów kabiny trzeba robić bardzo ostrożnie, żeby wszystko ustalić tak jak ma być (spasowanie doskonałe) i wtedy kokpit wręcz wpada na miejsce i robi KLIK.
Model prześlicznie przyjemny w budowie. Trzeba go tak samo starannie kleić jak ktoś go starannie zaprojektował i jest bajka.
Bo ja brzydkie zdjęcia robię i mnie środowisko potępiaDaniel ice Gronowski pisze:I dlaczego nie ma warsztatu?!
