Trwając w popokazowym uniesieniu zgłębiam sobie istotę poniższego pojazdu i dopiero teraz mnie tknęło, że przeciez te samoloty nie mają piaskowych plam pod kabiną i że to wszystko jest syf po strzelaniu z działka...
Dla pozostałych, gotowych uwierzyć na słowo, mam dobrą wiadomość – tak malować modele potrafi naprawdę niewielu. Zła wiadomość polega na tym, że stale komuś nowemu udaje się doszlusować do niewątpliwie elitarnej grupy prawdziwych artystów modelarzy. Panie RAV, na szczęście, a może wręcz przeciwnie, Panu umożliwiono zostanie pospolitym gnojkiem. Powiedziałam, nie stać cię, nie odpowiada ci? Omijaj szerokim łukiem