Taką se zmalowałem. Od Kabukiego...






Ocenianie i marudzenie wskazane






Łukasz, ja jednak pozostanę przy swoim. Niebieski cycek, choćby nie wiem jak kształtny i duży (bo takie wlaśnie lubię najbardziej) w niebieskim kolorze kojarzy mi się z czymś co pewnien bufetowy z mojej ulubionej książki określił opisując podawanego przez siebie łososia jako " druga świeżość".uki761 pisze:Tam gadasz.... Kolor cycka nieważny- kształt się liczy.
Fajne to Przemek.