Slash pisze:... ale od wczoraj piszesz o cieniowaniu figurek, światłocieniach na bryłach przestrzennych i ze dwa razy o modelarzach z Twojej okolicy... długo by wymieniać. Kamil żeby udowodnić, że samoloty się w ogóle brudzą, do czego nigdy nie wyrażałem wątpliwości, założył dwa dodatkowe wątki. Dla tego pytałem już wcześniej co udowadniacie Wy w takim razie skoro mamy zbieżne zdanie.
Na resztę posta w zasadzie mógłbym odpowiedzieć tak samo. Bo ja napiszę, że trzeba ujebać ale z rozwagą tak żeby miało ręce i nogi to Kamil mnie odeśle do książki, założy wątek... Ty powiesz, że modelarze z okolicy robią tak czy inaczej, a spiton może napisać co mu gust podpowiada. A na koniec spytasz znowu o co mi chodzi.
Slash pisze:Czy momentami w tej rewolucyjnej chęci wykazania, że jest inaczej niż było nie przesadzacie?
Że samolot, czołg, dżonka nawet niekoniecznie 3 razy obsypana ziemią z wybuchy pocisku artyleryjskiego nie są perfekcyjnie czyste, niczym 'świeżo malowane' to wiadomo doskonale. Tylko pytanie czy w kilkudziesięciokrotnym pomniejszeniu można sensownie zasygnalizować zjawiska z powierzchni oryginalnego obiekta, które umykają uwadze ludzi normalnych, nieprzesadnie poszukujących wzrokiem każdego przebarwienia, zarysowania. Wątpię żeby na prawdziwym B-17, oglądanym z odległości dającej pozorną wielkość modelu w skali 72 czy nawet 48 było widać takie rzeczy.
Ty widzisz swoje, ja swoje, Spiton swoje itd. Ja się staram wytłumaczyć mój punkt widzenia i na czym to wg. mnie polega. Sugeruję też, że każdy ma własne widzimisię. A Ty piszesz:
Co mam napisać? Tak Bartuś, masz rację? Wtedy będzie dobrze i będę mądry? Tyle, że ja tak nie uważam. Każde wykonanie modelu ma jakiś sens. Sens zrobienia wrażenia, zadowolenia innych, zadowolenia siebie, spędzenia czasu, zaspokojenia własnej estetyki... Co w tym smutnego, że jest koloryt? Dla Ciebie, jest smutne, że ktoś dodaje sf do modelu, a dla mnie jest smutne, że ktoś deprecjonuje priorytety.Slash pisze: To byłoby smutne, gdyby modelarze zamknęli się w enklawie ludzi widzących rzeczy, których nie ma
