Slash pisze:Bywały dla lotników i naloty bombowe karkołomne, a co dopiero holowanie szybowców Dakotami. Nawet jakby ich tam dowieźli to co z dostarczaniem zaopatrzenia? To nieporównywalnie większe zadanie logistyczno transportowe jak dowiezienie tej brygady. Pomijając kwestie, że i tak długiego życia to ona by nie miała.
Być może to przeważyło w takiej decyzji, że wstrzymano zrzut, a być może co innego. Nie wiem i chyba lepiej nie wiedzieć.
Fakt jest taki, że czekali gotowi do lotu. Powstańcy mogli wiedzieć o takiej możliwości przy podejmowaniu decyzji. Nie zgadzam się z Markiem, że to było z założenia samobójem. Powstańcy to rodowici Warszawiacy, cwane chłopy którzy wszystko o mieście wiedzieli, znali kanały, przejścia, zaułki. Gdyby mieli piaty i ckmy wciągnęli by szwabów w wojnę partyzancką i nie byłoby tak prosto. Czołgi w wąskich uliczkach to łatwy cel pod warunkiem, że ma się coś więcej niż cegły.
Niemcy musieliby zostać na głównych ulicach i po kolei burzyć, albo wycofać się z miasta i zrównać je z ziemią. Na to jednak troszkę czasu by potrzeba, a nawet jakby wschodni front nie ruszył to na zachodnim mogło być różnie.