Kolejna rocznica.

Niegroźnie
Awatar użytkownika
Arkady72
Posty: 1854
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 18:26
Lokalizacja: Nowogard

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: Arkady72 »

Fakt jest taki, że czekali gotowi do lotu. Powstańcy mogli wiedzieć o takiej możliwości przy podejmowaniu decyzji.
Fakt jest taki, że przerzucenie do Warszawy znajdującej się pod alianckim dowództwem 1 SBS było mrzonką nie do zrealizowania z woli politycznej Aliantów i niemal niewykonalna logistycznie.
Ufam, że to wiesz.
Miałem się nie odzywać ale sprostowanie faktów w tej dyskusji jest istotne.
Obrazek
"Oprócz kobiet i dzieci..."
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: tankmania »

Arkady72 pisze: Fakt jest taki, że przerzucenie do Warszawy znajdującaejsię pod alianckim dowództwem 1 SBS było mrzonką nie do zrealizowania z woli politycznej Aliantów i niemal niewykonalna logistycznie.
Ufam, że to wiesz.
Artur, syty głodnego nie zrozumie. Jakie to ma znaczenie co Ty dzisiaj wiesz i co ja dzisiaj wiem.

Potrafisz wczuć się w sposób myślenia człowieka który przez 4 lata nie wie czy dożyje jutra? Który przez 4 lata nie najadł się do syta? Który przez 4 lata widzi śmierć i przemoc co chwilę?

Wiesz co to jest nadzieja kiedy nadziei nie ma? Wtedy najbardziej abstrakcyjna myśl trzyma Cię przy zyciu!
Awatar użytkownika
Arkady72
Posty: 1854
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 18:26
Lokalizacja: Nowogard

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: Arkady72 »

Paweł, doskonale Cie rozumiem i umiem się wczuć w sytuację tamtego człowieka.
Wiesz, w swojej pracy mam bardzo często takie chwile, że jeden niepewny ruch może spowodować ogromne straty materialne a nawet kosztować czyjeś życie lub zdrowie. Dlatego jeśli nie jestem pewny, że ten ruch pójdzie w 100% dobrze, to czekam na taki moment, że zrobię to dobrze i skutecznie. I idę potem spać spokojnie.
Btw, dowództwo Powstania z pewnością wiedziało, że Brygada nie dotrze. A jeśli żyło takimi złudzeniami to źle o nich świadczy.
Obrazek
"Oprócz kobiet i dzieci..."
Slash

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: Slash »

Myślę, że dziś zasadniczo powstanie powinno wspominać się w mikroskali, takie tam splątane wojenną niedolą ludzkie losy.

Choć z Wyborczej to czytanka całkiem fajna:
http://niniwa2.cba.pl/powstanie_warszaw ... i_szal.htm
Jaho63

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: Jaho63 »

tankmania pisze:Artur, syty głodnego nie zrozumie. Jakie to ma znaczenie co Ty dzisiaj wiesz i co ja dzisiaj wiem.

Potrafisz wczuć się w sposób myślenia człowieka który przez 4 lata nie wie czy dożyje jutra? Który przez 4 lata nie najadł się do syta? Który przez 4 lata widzi śmierć i przemoc co chwilę?

Wiesz co to jest nadzieja kiedy nadziei nie ma? Wtedy najbardziej abstrakcyjna myśl trzyma Cię przy zyciu!
Paweł cieszę się, że tym razem nie jestem jedyny. I w sumie już mam dość. Dobranoc.

P.S. Osłabia mnie tylko fakt, że do patriotyzmu przyznają się bez obciachu tylko kibole. CHOĆ NIE, KIBICE! Bo wrzucanie wszystkich do jednego wora to też sztuczka medialna).
Obrazek
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: tankmania »

Arkady72 pisze: Wiesz, w swojej pracy mam bardzo często takie chwile, że jeden niepewny ruch może spowodować ogromne straty materialne a nawet kosztować czyjeś życie lub zdrowie. Dlatego jeśli nie jestem pewny, że ten ruch pójdzie w 100% dobrze, to czekam na taki moment, że zrobię to dobrze i skutecznie. I idę potem spać spokojnie.

Tak, tyle, że Ty masz ten komfort, że możesz sobie spokojnie czekać żeby ten ruch wykonać. jedynym obciążeniem psychicznym jest właśnie "ten ruch". Każdy ma swoje garba, ale myślę, że tamte garby były nieporównywalnie większe.

Arkady72 pisze: Btw, dowództwo Powstania z pewnością wiedziało, że Brygada nie dotrze. A jeśli żyło takimi złudzeniami to źle o nich świadczy.

Nie wiem czy o nich dobrze czy źle świadczy i czy z pewnością to wiedziało.

Wiem tylko, że ja osobiście nie mam moralnej akceptacji żeby ferować na tych ludziach wyroki. Ryzykowali wiele, a nie musieli tego robić jak wielu innych.
Nawet największy bandzior ma prawo do adwokata, a ja nie wierzę, że podjęli taką decyzją żeby się tak skończyło jak się skończyło, nie wierzę też, że byli takimi idiotami żeby ją podejmować nie wiedząc czegoś czego my dzisiaj nie wiemy. A wiemy, że nie wiemy wielu rzeczy.
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: tankmania »

Jaho63 pisze: Paweł cieszę się, że tym razem nie jestem jedyny.
Też trochę trudno się dziwić, że ludzie się nie umartwiają na siłę. Mamy w sumie wszystko, jesteśmy konformistami. Siadamy w fotelu, czytamy neta, gazetę, książkę i wszystko wiemy. Wiemy jak dzieci głodują w Afryce, wiemy jak ma żołnierz przejebane na wojnie i wiemy, że głupole rozbuchały powstanie. Mało tego, że wiemy to jest nam tak kurwa strasznie ich wszystkich żal, że prawie mamy tak samo przejebane.

Sąsiad "zawodowy" po kilku misjach opowiadał jak ochotnicy jechali, machali łapkami i chcieli przeżyć przygodę. I jak im się później w jeden dzień wszystko przewartościowało.

Nic nie wiemy o tamtych czasach, mamy tylko informacje! Żeby coś wiedzieć to trzeba to przeżyć!
Marek Naja
Posty: 136
Rejestracja: pn 30 lip 2012, 20:50

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: Marek Naja »

No tak ale jeśli dowodzący KG AK podejmuje decyzję o wybuchu powstania na podstawie plotek o ruskich czołgach, to o czym to świadczy? KG Ak doskonale zdawało sobie sprawę z lichości własnych sił i braku możliwości ich uzupełnienia. W pierwszych walkach nie osiągnięto żadnych efektów, które mogły cokolwiek zaszkodzić Niemcom. Ruchy tranzytowe przez Warszawę odbywały się swobodnie. Wszystkie mosty pozostały w rękach Niemców. Na dobrą sprawę tydzień powstania wykazał, że nie ma ono żadnych szans na jakikolwiek militarny sukces. Dalsze jego trwanie było tylko przedłużaniem rzezi. Na dodatek, straty niemieckie były w sumie niewielkie. Po prostu kompletny brak rozpoznania, planowania, dowodzenia. Ja bym to wszystko rozumiał gdyby to faktycznie cięmiężony lud Warszawy spontanicznie chwycił za broń i rzucił się na okupanta. Ale to była operacja ponoć szykowana od dłuższego czasu, dowodzona przez zawodowych żołnierzy, prowadzona przez regularne oddziały zbrojne. Szanując jak najbardzie indywidualną odwagę szeregowych powstańców trzeba mieć odwagę przyznać, że była to regularna fuszerka i blamaż polskiego podziemia.
Mnie osobiście PW tak naprawdę ani grzeje, ani ziębi. Nijak za to nie mogę zrozumieć tego kultu porażek jaki się w naszym kraju tak pieczołowicie pielęgnuje. O powstaniu wielkopolskim nie wspomina się prawie w ogóle. O śląskim podobnie. Skoro padło nazwisko Żółkiewskiego, to jak potraktować fakt, że rocznicy zwycięstwa pod Kłuszynem nie celebrujemy. Tak samo jak faktu dwukrotnego zdobycia Moskwy, kilkuletniego polskiego panowania nad Rosją, upokorzenia carów Szujskich klęczących przed królem Polski. Podobnież nie celebrujemy rocznic Orszy, Kircholmu, Chocimia i szeregu innych świetnych zwycięstw polskich. Nie, u nas celebruje się klęski. Im większa, tym lepiej. To idzie w głąb polskich umysłów, bo nawet jak nasi sportowcy przegrywają, to się już utarło, że trzeba zaśpiewać "Polacy, nic się nie stałoooo....".
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: tankmania »

Marek Naja pisze:Ale to była operacja ponoć szykowana od dłuższego czasu, dowodzona przez zawodowych żołnierzy,

Przeczytaj życiorysy generałów i pułkowników. Nie mogłem tylko docztać w jakim stopniu byli w momencie wybuchu wojny, ale ich doświadczenie międzywojenne nie rzuca na kolana w większości.

Marek Naja pisze: Nijak za to nie mogę zrozumieć tego kultu porażek jaki się w naszym kraju tak pieczołowicie pielęgnuje. O powstaniu wielkopolskim nie wspomina się prawie w ogóle. O śląskim podobnie. Skoro padło nazwisko Żółkiewskiego, to jak potraktować fakt, że rocznicy zwycięstwa pod Kłuszynem nie celebrujemy. Tak samo jak faktu dwukrotnego zdobycia Moskwy, kilkuletniego polskiego panowania nad Rosją, upokorzenia carów Szujskich klęczących przed królem Polski. Podobnież nie celebrujemy rocznic Orszy, Kircholmu, Chocimia i szeregu innych świetnych zwycięstw polskich. Nie, u nas celebruje się klęski. Im większa, tym lepiej.
To nie tak. Nie chodzi o celebrowanie tych faktów tylko uczczenie śmierci wielu ludzi w jednym akcie. To jest właśnie złe podejście społeczeństwa, PW czcimy więc trzeba udowodnić, że nie słusznie. A to tylko hołd dla poległych, tak jak zaduszki tylko w rocznicę wydarzenia.
Z drugiej strony jak czcić zwycięstwo? Nawet jak było to zginęli ludzie po obu stronach. Każda wojna, nawet zwycięska to porażka ludzkości. Jak to świętować?
Awatar użytkownika
KFS-miniatures
Posty: 6382
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
Kontakt:

Re: Kolejna rocznica.

Post autor: KFS-miniatures »

tankmania pisze:Z drugiej strony jak czcić zwycięstwo?
na przykład tak jak ruscy wypędzenie polaków z kremla
ODPOWIEDZ

Wróć do „Niskie stężenie”