jak wspominałem, jestem wiecej niz pewien, ze jakies powstanie wybuchło by tak czy siak., natomiast pokierowanie całym przesięwzięciem w sposób, w jaki zostało to zrobione, bez baczenia na realia, ofiary w ludziach i los wciaz jeszcze swietnego miasta.ja moge oddawac cześć poległym, tym bardziej niewinnym ofiarom, bo tych było znacznie wiecej. bitnośc powstanców moze budzic moje uznanie. nie ma to jednak absolutnie nic wspólnego z moją oceną ludzi, którzy doprowadzili do całeg tego burdelu. bo choćby tych bezmyślnych skurwysynów, którzy ustalili godzinę wybuchu powstania na siedemnastą to powinno sie powiesic, a ścierwem nakarmic psy
nic wiecej, nic mniej. tak samo jak pałam podziwem dla bitnosci polskiego żołnierza we wrzesniu 39, nawet mimo to, ze połowa dowódców najzwyczajniej w swiecie dezerterowała.
nawiasem mówiac, boli mnie pewien brak symetrii. powstanców odmawia sie przez wszystkie przypadki, a o ludnosci cywilnej miasta to tak zazwyczaj sie przypomina głownie w okolicach statystyk o ofiarach. warto zatem nadmienić, ze w odpowiedzi na wybuch powstania Gröfaz wydał dyrektywe o całkowitej ekserminacji mieszkanców miasta. Zelewski po przejeciu dowództwa natychmiast złagodził rozkaz ograniczajac jego zasieg wyłacznie do męzczyzn. pozostali byli odsyłani do obozu przejściowego. wkrótce potem i męzczyzni. obóz przejsciowy, bo z tamtad rozsyłano ich dalej po obozach koncetracyjnych i na roboty do faterlandu.
