[W] Różne takie
Moderator: Arcturus
Re: [W] Różne takie
Ładnie to wygląda.
Re: [W] Różne takie
Dzienks.
Było sporo komplikacji, ostatecznie maski do kokard zamówiłem jednak w paastelli na portalu aukcyjnym, ale grunt że jestem umiarkowanie zadowolony z efektów. Trochę są "zbarokowane", mam nadzieję że w galerii końcowej będzie to widać. Trochę poprawek trzeba zrobić i kolej na washa.




Było sporo komplikacji, ostatecznie maski do kokard zamówiłem jednak w paastelli na portalu aukcyjnym, ale grunt że jestem umiarkowanie zadowolony z efektów. Trochę są "zbarokowane", mam nadzieję że w galerii końcowej będzie to widać. Trochę poprawek trzeba zrobić i kolej na washa.




Re: [W] Różne takie
98,5% pierdółek zamontowanych, instalacja paliwowa pociągnięta... Będę się zabierał za malowanki.




Re: [W] Różne takie
Wreszcie obciapałem czołgutka tzw. farbkami. teraz malwoanie detali i drapanie, scieranie etc.


I zakupiłem sobie Tamiyowy gadżecik. Zajebista sprawa, jak mogłem malować wczesniej bez tego



I zakupiłem sobie Tamiyowy gadżecik. Zajebista sprawa, jak mogłem malować wczesniej bez tego

Re: [W] Różne takie
Właśnie zdjąłem maski z takiego cośka. W założeniach taki bardzie niedomalowany będzie, bo to się ostatnio gawiedzi podoba. Oczywiście miejsca do poprawek widzę (ale kreta nie będzie).






Re: [W] Różne takie
A propos ruskich. Kiedy Barracuda?
Re: [W] Różne takie
Jak towarzysze przerobią Barrakudę na paździerza...tankmania pisze:A propos ruskich. Kiedy Barracuda?
A tak powaznie, to chciałbym, ale jakoś jak wyciągnę tego gluta to mnie odrzuca...
Tymczasem lepię na szybko Mustanga, żeby było czym się pobawić w Łodzi.



Re: [W] Różne takie
Barracudy na razie nie będzie, tymczasem...
Konik stanął już na nogach, podorabiałem pierdółki typu przewody hamulcowe i światła pozycyjne - coraz bliżej finiszu. Niestety, znowu dotknęła mnie klątwa, której nie mogę się pozbyć - chodzi o zaparowywanie oszklenia od wewnątrz. Tym razem jedno z tylnych owalnych okienek całe pokryte jest paskudnym nalotem. Mam ten problem przy którymś już z kolei modelu i szlag mnie trafia, bo nie bardzo widzę wytłumaczenie tego zjawiska. DO przyklejania oszklenia używam Tamiya extra thin, w naprawdę niewielkich ilościach. Rozważałem nawet, czy zbyt długie trzymanie masek na oszkleniu nie może wywoływać takiego efektu, bo w końcu "cudów nima". Od kolejnego modelu będę już chyba malował owiewki oddzielnie i przyklejał je na końcu jakimś specyfikiem, bo takie niespodzianki potrafią obrzydzić robotę.



I robi się kingtigera. Składam gada; okleiłem już zimmeritem, choć ten Eduardowski nie rzuca na kolana; jak porównałem ze zdjęciami to jest zdecydowanie zbyt regularny i drobny, ale nie mam odwagi bawić się w odtwarzanie go samodzielnie. Problem tylko jest z kopułka osłaniająca jarzmo przedniego km-u, mimo zaokrąglenia szpary są jak byk i nie widzę możliwości wyprowadzenia tego na równo. Chyba będę musiał pokryć plastik jakimś świństwem i próbować coś samemu powygniatać...
Jak widać, zacząłem już malować podwozie, bo wydaje mi się, ze trzeba je najpierw wstępnie złożyć i dopiero brać się na poważnie za resztę. Błotniki też mam z blach, Edkowe (nabyłem BigEda), tylko zastanawiam się, czy nie trzeba by tego lutować zamiast kleić CA; to jednak oznacza kolejne wydatki na osprzęt do lutowania, bo go nie posiadam.
Gąski z ogniwek moim zdaniem wyglądają nieźle, choć kosztują sporo roboty (trzeba zaszpachlować 90 śladów po wypychaczach, co jednak przy opowiedniej organizacji nei zajęło mi wcale dużo czasu).



Konik stanął już na nogach, podorabiałem pierdółki typu przewody hamulcowe i światła pozycyjne - coraz bliżej finiszu. Niestety, znowu dotknęła mnie klątwa, której nie mogę się pozbyć - chodzi o zaparowywanie oszklenia od wewnątrz. Tym razem jedno z tylnych owalnych okienek całe pokryte jest paskudnym nalotem. Mam ten problem przy którymś już z kolei modelu i szlag mnie trafia, bo nie bardzo widzę wytłumaczenie tego zjawiska. DO przyklejania oszklenia używam Tamiya extra thin, w naprawdę niewielkich ilościach. Rozważałem nawet, czy zbyt długie trzymanie masek na oszkleniu nie może wywoływać takiego efektu, bo w końcu "cudów nima". Od kolejnego modelu będę już chyba malował owiewki oddzielnie i przyklejał je na końcu jakimś specyfikiem, bo takie niespodzianki potrafią obrzydzić robotę.



I robi się kingtigera. Składam gada; okleiłem już zimmeritem, choć ten Eduardowski nie rzuca na kolana; jak porównałem ze zdjęciami to jest zdecydowanie zbyt regularny i drobny, ale nie mam odwagi bawić się w odtwarzanie go samodzielnie. Problem tylko jest z kopułka osłaniająca jarzmo przedniego km-u, mimo zaokrąglenia szpary są jak byk i nie widzę możliwości wyprowadzenia tego na równo. Chyba będę musiał pokryć plastik jakimś świństwem i próbować coś samemu powygniatać...
Jak widać, zacząłem już malować podwozie, bo wydaje mi się, ze trzeba je najpierw wstępnie złożyć i dopiero brać się na poważnie za resztę. Błotniki też mam z blach, Edkowe (nabyłem BigEda), tylko zastanawiam się, czy nie trzeba by tego lutować zamiast kleić CA; to jednak oznacza kolejne wydatki na osprzęt do lutowania, bo go nie posiadam.
Gąski z ogniwek moim zdaniem wyglądają nieźle, choć kosztują sporo roboty (trzeba zaszpachlować 90 śladów po wypychaczach, co jednak przy opowiedniej organizacji nei zajęło mi wcale dużo czasu).



- KFS-miniatures
- Posty: 6382
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
- Kontakt:
Re: [W] Różne takie
blaszany cimerit to był bardzo zły wybór..
mam nadzieje, ze pomogłem, kolego
mam nadzieje, ze pomogłem, kolego
