Hasegawa, znany japoński omamiacz zrobiła świetny model. Ja go skleiłem, poszpachlowałem, pomalowałem a na koniec obrzuciłem śmieciami z kubła. Taki freak miałem.
Zacieki z zawiasów steru kierunku nie zaciekają pod tym samym kątem co znaczy że śmiecie z kubła były badziewne. Pierwsze zdjęcie z dwukolorowym tłem bardzo się podoba.
Nie chcę być moderatorem, nie chcę być sędzią LOKu czy innego ZBOWiDu. Wystarczy mi że będę lepił modele.
Znam ten model. Świetny. Ma fajne detaliki malarskie, jak te zacieki od nitów pod kabiną. I w ogóle jest słodki. Bardzo podoba mi się pierwsze zdjęcie z tym błękitem u góry. Nie wiem jak to zrobiłeś, ale wyszło ślicznie.
Pełen nowomodnych udziwnień. W tym modelu nie ma nic co przypomina prawdziwy samolot!
Zresztą jest jak zawsze
Dla pozostałych, gotowych uwierzyć na słowo, mam dobrą wiadomość – tak malować modele potrafi naprawdę niewielu. Zła wiadomość polega na tym, że stale komuś nowemu udaje się doszlusować do niewątpliwie elitarnej grupy prawdziwych artystów modelarzy. Panie RAV, na szczęście, a może wręcz przeciwnie, Panu umożliwiono zostanie pospolitym gnojkiem. Powiedziałam, nie stać cię, nie odpowiada ci? Omijaj szerokim łukiem