cacka w błocie

Walkaroundy, przekazy historyczne, rzeczywistość dla modelarstwa
Jaho63

Re: cacka w błocie

Post autor: Jaho63 »

Najbardziej podobał mi się Kawulec. Że tez gąsienice ruszyły po tylu latach leżenia w wodzie.
Slash

Re: cacka w błocie

Post autor: Slash »

Skoro wcześniej przy nie wiele lepszej kondycji technicznej się kręciły to czemu teraz niby nie ;)
Jaho63

Re: cacka w błocie

Post autor: Jaho63 »

Slash pisze:Skoro wcześniej przy nie wiele lepszej kondycji technicznej się kręciły to czemu teraz niby nie
No, dla mnie to było zaskoczeniem. Co by nie mówić o ruskiej technice.
Ale muszę powiedzieć, że z przyjemnością oglądałem te operacje. Znam z autopsji takie akcje, stosowanie wielokrążków do przesuwania kilkudziesięciotonowych elementów. Szczególnie ciekawa akcja z tym T-34. Wcześniej powinni go obracać na podwozie. Byłem przekonany, że tak jak go ciągnęli, że lufę zniszczą.
Siara
Posty: 501
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 14:39

Re: cacka w błocie

Post autor: Siara »

Juz kiedys widzialem film z wyciagania chyba Stuga z blota i ta sama sytuacja- gasieniece i kola normalnie pracowaly, jakby dopiero wyjechal z fabryki, tak, ze to nie tylko wschodnia technika. Wydaje mi sie, ze pojazd zatopiony w bagnie, gdzie nie ma powietrza bedzie dobrze zachowany.
Czarny
Posty: 861
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 15:53

Re: cacka w błocie

Post autor: Czarny »

Siara pisze:Wydaje mi sie, ze pojazd zatopiony w bagnie, gdzie nie ma powietrza bedzie dobrze zachowany.
Nie tylko pojazd ale w bagnie mogla by się nawet zachować załoga. Generalnie masz rację - brak dostepu powietrza powoduje że rzeczy dobrze się zachowują. Podobnie się dzieje w miejscach gdzie jest bardzo niska wilgotność powietrza.
Jaho63

Re: cacka w błocie

Post autor: Jaho63 »

No, co do bagna to nie wiem, ale pewnie mogło mniej korodować wszystko. Ale ten KW normalnie w wodzie pływał i choć te wszystkie oringi mogły wody do osi, wałów nie dopuścić, to jednak 50 lat obróbki wodnej powinno zacementować kolosa.
Z drugiej strony ta waga, kiedy już ją ruszysz, to równie potężne działała na koła i gąsienice.
Slash

Re: cacka w błocie

Post autor: Slash »

Janusz, a może w CCCP czołgi wydobywa się gotowe z ziemi tak jak inne surowce potrzebna dla prowadzenia wojny :lol:
Jaho63

Re: cacka w błocie

Post autor: Jaho63 »

Aaaaa, to o tym nie pomyślałem.
Szykują się znowu? :lol:
mac eyka
Posty: 202
Rejestracja: pn 25 cze 2012, 13:49

Re: cacka w błocie

Post autor: mac eyka »

Tego typu operacja wydobycia to spory wysiłek jest.
Angażuje środki i ludków.
Ale wymaga ludzi o chyba stalowych nerwach.
No bo i praca z potężnymi klockami metalu, jakaś pęknięta lina i po zawodach.
No i sama faza końcowa.
Jak już czołgik wyciągnięty to karszerkiem popsikać a później jeden koleszka hops do środeczka i tak chyba nie wie czy nie usiądzie na kolankach jakiemuś zmurszałemu Wańce.
Nerwy trzeba mieć stalowe.

No i jeszcze kwestia odszukania takiego bydlaka.
Zapewne to lata poszukiwań, biegania z wykrywaczem metalu i chlupania się w błocku.
A na koniec jak już porządnie zapiszczy to nie do końca wiadomo, czy kopiąc łopatą natrafi się na Teciaka, Panzer cztery a może jakąś bombke A co ją z Czerwonego Października na wiwat wystrzelili i im z kursu zeszła i w bagno pac na wiele lat zanurkowała.
Życie odkrywcy w Putinlandzie to ciekawym być musi. I jakiś tam Indiana John to się chyba z lekka chowa.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Dokument”