M18 Hellcat, "Wiedźma znad Driny" 1/35
Moderator: Kamil K
Re: M18 Hellcat, "Wiedźma znad Driny" 1/35
Lista imponująca. Po co to? Dla wnuków! 
====================
Thalgonis -> https://modelarstwozpudla.pl/
Thalgonis -> https://modelarstwozpudla.pl/
Re: M18 Hellcat, "Wiedźma znad Driny" 1/35
Taaaa, dzisiaj z 20 moich starych modeli trafiło do kosza. Stwierdziłem, że mi się nie podobają i nie będę ich zabierać na nowe. A 2 z nich córki rozbroiły bawiąc się nimi. Dodam, że były to samoloty cywilne. 30-35 min zabawy i spokoju. Bezcenne 
Re: M18 Hellcat, "Wiedźma znad Driny" 1/35
Moje najstarsze ulepy też leżą połamane w pudle w najciemniejszym kącie szafy. Jak kiedyś pojawi się jakiś junior to też je będę rzucał pojedynczo na pożarcie (byle nie dosłownie...) jak Ty. 
Re: M18 Hellcat, "Wiedźma znad Driny" 1/35
Lista, jak to przy skraczu, a później to zmalujesz i tylko Ty będziesz wiedział i pamiętał, co tam tak naprawdę nadziałałeś.
Re: M18 Hellcat, "Wiedźma znad Driny" 1/35
Święte słowa. 
Re: M18 Hellcat, "Wiedźma znad Driny" 1/35
Cześć,
Przed malowaniem chciałem jeszcze sobie co z grubsza sprawdzić, czy to co robię faktycznie przypomina oryginał. Wiecie jak to jest - bazując na fotkach i filmach proporcje pewnych elementów można dobrać tylko na oko, a moment przed położeniem podkładu, to w sumie ostatnia chwila, żeby wprowadzić jakieś grubsze poprawki. Poza tym byłem ciekawy jak to wygląda w porównaniu do kadrów filmów.
Lubię takie dłubanie i fajnie zobaczyć, że to co się robi nawet trochę przypomina oryginał.


Dopancerzenie obrotnicy z Browningiem gdzieś trochę się chyba rozjeżdża w proporcjach, no ale tutaj akurat niewiele można zrobić - tym bardziej, że od przodu patrząc już jest okej. Poza tym cholernie ciężko złapać na zdjęciach modelu 35-krotnie mniejszego taką samą perspektywę jak na oryginalnych ujęciach. Dlatego nie ma co się spinać.

W przyszłym tygodniu model dostanie podkład i jak sądzę przy tylu przeróbkach wyjdzie trochę baboli do poprawek.
Pozdrowienia!
Przed malowaniem chciałem jeszcze sobie co z grubsza sprawdzić, czy to co robię faktycznie przypomina oryginał. Wiecie jak to jest - bazując na fotkach i filmach proporcje pewnych elementów można dobrać tylko na oko, a moment przed położeniem podkładu, to w sumie ostatnia chwila, żeby wprowadzić jakieś grubsze poprawki. Poza tym byłem ciekawy jak to wygląda w porównaniu do kadrów filmów.


Dopancerzenie obrotnicy z Browningiem gdzieś trochę się chyba rozjeżdża w proporcjach, no ale tutaj akurat niewiele można zrobić - tym bardziej, że od przodu patrząc już jest okej. Poza tym cholernie ciężko złapać na zdjęciach modelu 35-krotnie mniejszego taką samą perspektywę jak na oryginalnych ujęciach. Dlatego nie ma co się spinać.

W przyszłym tygodniu model dostanie podkład i jak sądzę przy tylu przeróbkach wyjdzie trochę baboli do poprawek.
Pozdrowienia!
Re: M18 Hellcat, "Wiedźma znad Driny" 1/35
zdecydowanie przypomina oryginał. Czekam na malowanie 
Re: M18 Hellcat, "Wiedźma znad Driny" 1/35
Ta osłona na km wieżowy jest przesłodka w tym duchu okopowego DIY 
Komentarze na polskich forach dyskusyjnych? Tak ja to widzę:


Re: M18 Hellcat, "Wiedźma znad Driny" 1/35
Cześć,
W weekend miałem trochę czasu, żeby model rozebrać, umyć, wysuszyć, zabezpieczyć, co ma być zabezpieczone i pomalować podkładem.

Użyłem szarego podkładu Ammo, One Shot. Fajnie się z nim pracuje - na moje pancerne potrzeby jest okej.
Tym razem podjąłem decyzję, że ograniczę metodę na lakier do włosów przy malowaniu. Po pierwsze, bo mi się zwyczajnie nudzi i chcę spróbować czegoś innego po kilku latach, po drugie, bo prawdziwy pojazd najprawdopodobniej w 1992 roku, a więc kilka miesięcy po rozpoczęciu wojny raczej nie był aż tak mocno zdezelowany. Na zdjęciach oryginału widać za to mnóstwo brudu, suchego, mokrego, przebarwień i tego typu przenikających się efektów. I w tym kierunku spróbuję pójść.



Model został więc potraktowany czymś a'la preshading. Z jednej strony chciałem mieć po prostu 100% pewności, że wszelkie zakamarki będą pokryte farbą, z drugiej to chciałem sobie stworzyć jakąś bazę pod malowanie i przyszłe zabrudzenia i przebarwienia. Na kilku screenshotach fajnie widać, że płaskie powierzchnie są najmocniej uwalone i to chciałem zasygnalizować. Czy uda mi się ten efekt wyciągnąć po malowaniu, a nie totalnie go zamalować? Zobaczymy, ale kto nie próbuje, ten się nie uczy.
Pozdrowienia!
W weekend miałem trochę czasu, żeby model rozebrać, umyć, wysuszyć, zabezpieczyć, co ma być zabezpieczone i pomalować podkładem.

Użyłem szarego podkładu Ammo, One Shot. Fajnie się z nim pracuje - na moje pancerne potrzeby jest okej.
Tym razem podjąłem decyzję, że ograniczę metodę na lakier do włosów przy malowaniu. Po pierwsze, bo mi się zwyczajnie nudzi i chcę spróbować czegoś innego po kilku latach, po drugie, bo prawdziwy pojazd najprawdopodobniej w 1992 roku, a więc kilka miesięcy po rozpoczęciu wojny raczej nie był aż tak mocno zdezelowany. Na zdjęciach oryginału widać za to mnóstwo brudu, suchego, mokrego, przebarwień i tego typu przenikających się efektów. I w tym kierunku spróbuję pójść.



Model został więc potraktowany czymś a'la preshading. Z jednej strony chciałem mieć po prostu 100% pewności, że wszelkie zakamarki będą pokryte farbą, z drugiej to chciałem sobie stworzyć jakąś bazę pod malowanie i przyszłe zabrudzenia i przebarwienia. Na kilku screenshotach fajnie widać, że płaskie powierzchnie są najmocniej uwalone i to chciałem zasygnalizować. Czy uda mi się ten efekt wyciągnąć po malowaniu, a nie totalnie go zamalować? Zobaczymy, ale kto nie próbuje, ten się nie uczy.
Pozdrowienia!
