Bercik pisze:
I ci ludzie nie chcą innego punktu widzenia, bo na podstawie takich, czy nie innych doświadczeń wypracowali sobie własny, spójny i uważają go za słuszny. Wchodzisz w taką grupę i się dziwisz, że jest syf.
A gdzie ja odmawiam tej grupie prawa do posiadania swojej wizji?
Zobacz, jak się kończy próba dialogu ze środowiskiem skupionym wokół MR? Czy w ogóle jest możliwy? Dlaczego nie spróbujesz przekonać na przykład Andrzeja, że detal w sumie jest nieważny, a liczy się malowanie? Pisałbyś z Nim o tym przez 30 stron? Czy jest w ogóle możliwy taki dialog, jeśli z góry strona internetowa jest słupem ogłoszeniowym bez możliwości wyrażenia innego zdania, podjęcia dyskusji?
Nie przekonuje Andrzeja, bo to jego wybór i jego broszka. Tak jak słowem nie zająknąłem się o potrzebie zmiany Twojego podejścia. Ty to Ty, Ciebie nie ruszam, ja ruszam najwyżej model.
Tyle napisałeś o różnych motywacjach, lub powodach braku motywacji, a nie dajesz środowisku MR prawa do organizowania się na swój sposób? Co Ci zalega? Rób swoje i zapomnij, że AZ, MR, KC. PZ, PR i inne demony istnieją. Ich nie ma . Są tylko w głowach.
, a drugiemu puszczą nerwy i Cię obrazi.
Uważam, że to ich problem, jeden nawet upraszał się o profil psychologiczny
ScaleFun jest dokładnym przeciwieństwem MR.
I tak i nie. Pewne mechanizmy są dokładnie takie same. Gra białymi, czy czarnymi nie zmienia mocno zasad. To jednak wydumany i leżący w głowach konflikt jest tak naprawdę kamieniem węgielnym tej budki.
Problem i agresja powstaje, gdy jedni drugich próbują przekonywać o własnej ułomności. I tego ogarnąć nie mogę.
Świat jest wielki. Ja też nie ogarniam potrzeby udowadniania czegokolwiek, na przykład, że AZ jest zły. W dupie to mam jakim jest człowiekiem, ani mi brat , ani swat. Szkody mi nie zrobił.
PWM od dawna sympatyzuje z wyłącznie jedną frakcją, MR nie ma ogólnodostępnego forum (
A wiesz, mnie guzik obchodzi kto to jest PWM, nPWM, MW i z kim sympatyzuje. I czy ma jakąś jednolitą osobowość zdolną do wyrażania sympatii. To nie są jakieś partie polityczne, mające rzeczników prasowych i dyscyplinę partyjną. Luzik. Wchodzisz, wychodzisz. Nikt do niczego nie zmusza.
W każdej dziedzinie życia tworzą się jakieś enklawy ludzi, których spaja WSPÓLNY punkt widzenia. Albo się z nim zgadzasz, albo ich nie ruszasz. Zawsze myślałem, że to oczywiste...
Wspólny punkt widzenia? Poza modelarstwem? Jakieś potrzeby stadne? Modelowanie to za mało? OK, nie moja bajka.
Taka grupa może jednak mieć przywództwo, które uznaje, że ten co nie z nami, ten przeciw nam, albo takie, gdzie szanuje się poglądy i nie szczuje myślących inaczej, lub nawet podejrzewanych , że myślą inaczej.