Niech będzie, że ten raz liczy się do chwili gdy indagowany zdeklarował się, że go to wali. Wiesz, ja miałem takie sytuacje, że robię sobie model z pudła, a nad głową mam stado wujków dobra rada, co to wciskają mi, że to chujowy zestaw, nie trzyma się planów, a po co, a nie lepiej było kupić inny ale skoro kupiłeś, to weź popraw w nim to, tamto, to wywal, to dorób. Kurwa (tu pasuje), kupiłem sobie model żeby go ślipiąc w instrukcję poskładać do kupy w parę dni i pobawić się w modne techniki malowania. Jakbym chciał robić doktorat z samolocika, to bym przez 3 lata żadnego modelu nie tknął tylko kupował literaturę i pod mikroszkopem domierzał średnicę oponki. Mnie to nie bawi, owszem literatury trochę mam, czasem się przydaje ale doktoratów pisał nie będę. Zresztą z prostego powodu. Jak już robię modele, to przerób mam duży, a tematykę szeroką. Żeby się doktoryzować z tego wszystkiego musiałbym być jakimś Matuzalemem. Zresztą to nieważne, bo istotne jest to, że mnie ta strona zabawy zwyczajnie najczęściej nie interesuje. I akurat właśnie na swoich tematach wiem, że zawsze się pojawiali wujkowie dobra rada. A ja jakoś w ich tematy się nie wpierdzielałem z uwagami jak to na odwal zrobili malowanie. Inna sprawa, że niektórym nie byłoby gdzie się poprzypierdzielać.Jaho63 pisze:Kuźwa Marek Ameryki nie odkryłeś. Ja raczej rzadko obrażam ludzi (bo użyli srebrzanki!) więc wiem o czym mówisz. Niemniej nadal to nie będzie już ten RAZ! No nie udawaj że nie wiesz o co chodzi? Z jednym wymienisz dziesięć postów,a drugi napisze od razu, wiem ale mnie to wali. Chyba nie myślisz, że chodzi mi o taką sytuację? Z resztą zaś pipczenie.Marek Naja pisze:Jak zacznie z tobą dyskutować o srebrzance
Chodziło o to, że "prawo Naji" to było śmieszne, bo trochę śmiesznie ująłeś to co chciałeś powiedzieć. I wszystko. jakby tu było normalnie, to nikt by z tego nie robił mecyi.
Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malowanie
-
Marek Naja
- Posty: 136
- Rejestracja: pn 30 lip 2012, 20:50
Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow
Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow
Ale jednak to, że "najmądrzejsi" robią największe gnioty lub nic nie robią to prawie reguła.Marek Naja pisze: A ja jakoś w ich tematy się nie wpierdzielałem z uwagami jak to na odwal zrobili malowanie. Inna sprawa, że niektórym nie byłoby gdzie się poprzypierdzielać.
-
Jaho63
Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow
Marek zaś to samo wałkujemy. Jasne, że jak będzie to taki wujek dobra rada, co mu trzy razy powiesz, "wiem, ale mnie to yebie", a on dalej to każdego krew zaleje.
Ale ogólnie to mi.in. takie forum powinno być platformą dla wymiany uwag, informacji. Bo jeden wujek dobra rada wie to, a drugi tamto. Nie ma takiego fiuta co by wszystko wiedział. A przynajmniej poza jego mniemaniem.
Ale już w tym co piszesz jest zawarta drwina z tej drugiej "grupy". Że piszą doktoraty z samolocika. A normalnie to powinno cię to tak samo walić, jak chcesz żeby innych waliło to co ty lubisz.
Ja np. w Twoich relacjach, czy np. RH niczego więcej niż "fajny" nie piszę (znaczy pisałem), bo już wiem, że Was to wali.
Piszę to tylko w odpowiedzi, bo tak ogólnie, to przyjąłem to co napisał Bercik za niegłupie.
Ale ogólnie to mi.in. takie forum powinno być platformą dla wymiany uwag, informacji. Bo jeden wujek dobra rada wie to, a drugi tamto. Nie ma takiego fiuta co by wszystko wiedział. A przynajmniej poza jego mniemaniem.
Ale już w tym co piszesz jest zawarta drwina z tej drugiej "grupy". Że piszą doktoraty z samolocika. A normalnie to powinno cię to tak samo walić, jak chcesz żeby innych waliło to co ty lubisz.
Ja np. w Twoich relacjach, czy np. RH niczego więcej niż "fajny" nie piszę (znaczy pisałem), bo już wiem, że Was to wali.
Piszę to tylko w odpowiedzi, bo tak ogólnie, to przyjąłem to co napisał Bercik za niegłupie.
-
Marek Naja
- Posty: 136
- Rejestracja: pn 30 lip 2012, 20:50
Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow
Nie, to nie jest drwina z jakiejś innej grupy. Po prostu dla mnie to są po prostu samolociki i dlatego JA nie będę z nich robił doktoratu. Jeśli zaś dla kogoś są to jakieś Ważne Życiowe Wybory czy jakieś inne zapewne mocno przemyślane określenia i postawy, to co mnie to obchodzi. Ich czas, ich zabawa ale to jednak ci ONI nie mogą zazwyczaj przejść obojętnie nad kolesiem co lepi sobie kawałek plastiku i zwisa mu czy ta część, to jest od tej wersji czy od innej. Takie są moje obserwacje, może mylne bo subiektywne. Ja i tak na to nie zwracam uwagi, bo mi to zwisa czy ktoś się nabija. Gul mi z tego powodu nie skacze.
-
Jaho63
Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow
No i dobrze. Krzyż na drogę.Marek Naja pisze: Ja i tak na to nie zwracam uwagi, bo mi to zwisa czy ktoś się nabija. Gul mi z tego powodu nie skacze.
-
Grzegorz2107
Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow
Marek Naja pisze:Nie, to nie jest drwina z jakiejś innej grupy. Po prostu dla mnie to są po prostu samolociki i dlatego JA nie będę z nich robił doktoratu. Jeśli zaś dla kogoś są to jakieś Ważne Życiowe Wybory czy jakieś inne zapewne mocno przemyślane określenia i postawy, to co mnie to obchodzi. Ich czas, ich zabawa ale to jednak ci . Takie są moje obserwacje, może mylne bo subiektywne. Ja i tak na to nie zwracam uwagi, bo mi to zwisa czy ktoś się nabija. Gul mi z tego powodu nie skacze.
Co do skakania gula, to parę dni temu wpadłeś na inne forum, wykrzyczałeś jakieś smutne idiotyzmy i dałeś robotę administratorom. Po co? Żeby pokazać, że gul Ci nie skacze i problem stwarzają ONI?
Brednia uzasadniająca wojnę artystów z detalistami.ONI nie mogą zazwyczaj przejść obojętnie nad kolesiem co lepi sobie kawałek plastiku i zwisa mu czy ta część, to jest od tej wersji czy od innej
Ten co się męczy z modelem nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Nad nim przechodzi się obojętnie,bo jest jakimś obcym odległym bytem, wplątanym w ważniejsze sprawy, jak np. kształt goleni, czy chłodnicy. Kawałek plastiku się liczy i to co próbuje sobą przedstawiać.
Jakbyś był zainteresowany, to jest cała masa wątków, które nie są warsztatowymi, a techniczno-historycznymi i tam też są swoiste emocje, bo jeden np. utrzymuje, że malowano białym kolorem na czarnym, a drugi na to : Niemożliwe! Tam potrafi się wtedy dziać!
O ile odbywa się to z pominięciem ataków personalnych, to jest OK. Proste i godne naśladowania.
Mnie uczono, że dorosły człowiek się nie obraża. I zamiast zamykać usta krytykom, to lepiej nauczyć się krytykę przyjmować. Dużo łatwiej będzie, gdy zamiast traktować ją jako osobisty atak, uzna się ją jako skierowaną do przedmiotu. Od tego zacząłem swoją tu aktywność i jeśli Malarze to zrozumieją, to będę mógł odejść w pokoju.
Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow
Grzegorz2107 pisze: Od tego zacząłem swoją tu aktywność i jeśli Malarze to zrozumieją, to będę mógł odejść w pokoju.
Masz ode mnie Złote Usta 2012.

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow
Mesjaszu Grzegorzu, wszystko fajnie tylko brzmisz trochę śmiesznie w kontekście tego co i jak modelarsko sam tworzysz i chodzi mi o modele które fizycznie w gablocie mogą stanąć a nie pianę jaka bijesz teraz na forum.
-
spiton
Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow
Cze chłopaki. Widzę, że subtelne opary pozytywnej energii zaczynają wlewać się w wasze otwory.
1. Myślę, że faktycznie istnieje kilka sposobów uprawiania modelarstwa.
2. I myślę, że detaliści mają gorzej bo nie stawiają takiego nacisku na estetykę co na poprawność. A poprawność nie jest tak widoczna. Ktoś dosztukował kadłub 0 2mm i pocienił skrzydła o 1 mm. I super. Ale tego nie widać. A efektownie pomalowany model przyciąga wzrok. Dobry-misterny detal też przyciąga wzrok, ale "modelarze-efekciarze"(jak ja) robią tu i ówdzie misterny detal, jednocześnie mając w na ogół w dupie, jak wyglądał samolot którego model robię. Bo tego na pierwszy rzut oka nie widać. To nie jest to co robi wrażenie. A "kwitowcy" też by chcieli, żeby ich modele robiły wrażenie. Ale sam fakt, że dany model jest dokładnym odzwierciedleniem oryginału jest trudny do zaprezentowania. Tak naprawdę do zebrania odpowiedniego prestiżu za "kwitowe" podejście najlepiej nadaje się relacja na forum, w której można przedstawić swoje boje o maksymalne zbliżenie modelu do oryginału. I jest to z pewnością modelarstwo, które potrafi sprawić wiele satysfakcji. Ale trudno takim modelarzom konkurować z tymi którzy 100% energii wkładają w wytworzenie "efektu wizualnego". A efekt wizualny jest tym co na pierwszy rzut oka jest dostrzegalne. I na drugi rzut oka też. żeby się wgryźć w "ilość nitów" potrzeba dodatkowych kilku rzutów oka i kilku godzin studiów, na które żaden obserwator się chyba nie zdobędzie.
3. Paradoksalnie Andrzej Ziober jest modelarzem efekciarzem, który jest w stanie poświecić wiele, żeby jego model był bardzo efektowny. I należy powiedzieć, że mu się to udaje. Ewpiga, to prawdopodobnie największy efekciarz z nas wszystkich ,biorąc pod uwagę stronę merytoryczna jego prac. Pisze o tym, bo ta dyskusja jest reakcją na artykuł na MR.
4. Problem polega na tym, że MY modelarze ze średnim ciśnieniem i średnią potrzebą budowania swego ego poprzez sukcesy w budowaniu modeli ,daliśmy się wkręcić w tą absurdalna wymianę ciosów i w te absurdalne podziały, które wymyślił nadredaktor Andrzej. Napierdalamy się miedzy sobą. Mimo, że nikt z nas nie należy do jego gwardii. Może należałoby zacząć tworzyć wątki warsztatowe i w praktyce przetestować gdzie leży granica między chamskim wpierdalaniem się z głupimi radami, zniechęcającymi do modelarstwa, a pożytecznymi radami powodującymi, że nasze modele są coraz lepsze.
1. Myślę, że faktycznie istnieje kilka sposobów uprawiania modelarstwa.
2. I myślę, że detaliści mają gorzej bo nie stawiają takiego nacisku na estetykę co na poprawność. A poprawność nie jest tak widoczna. Ktoś dosztukował kadłub 0 2mm i pocienił skrzydła o 1 mm. I super. Ale tego nie widać. A efektownie pomalowany model przyciąga wzrok. Dobry-misterny detal też przyciąga wzrok, ale "modelarze-efekciarze"(jak ja) robią tu i ówdzie misterny detal, jednocześnie mając w na ogół w dupie, jak wyglądał samolot którego model robię. Bo tego na pierwszy rzut oka nie widać. To nie jest to co robi wrażenie. A "kwitowcy" też by chcieli, żeby ich modele robiły wrażenie. Ale sam fakt, że dany model jest dokładnym odzwierciedleniem oryginału jest trudny do zaprezentowania. Tak naprawdę do zebrania odpowiedniego prestiżu za "kwitowe" podejście najlepiej nadaje się relacja na forum, w której można przedstawić swoje boje o maksymalne zbliżenie modelu do oryginału. I jest to z pewnością modelarstwo, które potrafi sprawić wiele satysfakcji. Ale trudno takim modelarzom konkurować z tymi którzy 100% energii wkładają w wytworzenie "efektu wizualnego". A efekt wizualny jest tym co na pierwszy rzut oka jest dostrzegalne. I na drugi rzut oka też. żeby się wgryźć w "ilość nitów" potrzeba dodatkowych kilku rzutów oka i kilku godzin studiów, na które żaden obserwator się chyba nie zdobędzie.
3. Paradoksalnie Andrzej Ziober jest modelarzem efekciarzem, który jest w stanie poświecić wiele, żeby jego model był bardzo efektowny. I należy powiedzieć, że mu się to udaje. Ewpiga, to prawdopodobnie największy efekciarz z nas wszystkich ,biorąc pod uwagę stronę merytoryczna jego prac. Pisze o tym, bo ta dyskusja jest reakcją na artykuł na MR.
4. Problem polega na tym, że MY modelarze ze średnim ciśnieniem i średnią potrzebą budowania swego ego poprzez sukcesy w budowaniu modeli ,daliśmy się wkręcić w tą absurdalna wymianę ciosów i w te absurdalne podziały, które wymyślił nadredaktor Andrzej. Napierdalamy się miedzy sobą. Mimo, że nikt z nas nie należy do jego gwardii. Może należałoby zacząć tworzyć wątki warsztatowe i w praktyce przetestować gdzie leży granica między chamskim wpierdalaniem się z głupimi radami, zniechęcającymi do modelarstwa, a pożytecznymi radami powodującymi, że nasze modele są coraz lepsze.
-
Marek Naja
- Posty: 136
- Rejestracja: pn 30 lip 2012, 20:50
Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow
Jakbyś czytał uważnie co ktoś pisze zamiast tego wszystkiego co można zaobserwować, to byś doczytał ze trzydzieści stron temu co napisałem o nie wchodzeniu bez powodu w cudze klimaty. Tam zaś powód był - zabawa i mały prztyczek w nos. Bo czasami jak balon za bardzo urośnie, to trzeba podać humanitarną rękę z igłą.Grzegorz2107 pisze:Co do skakania gula, to parę dni temu wpadłeś na inne forum, wykrzyczałeś jakieś smutne idiotyzmy i dałeś robotę administratorom. Po co? Żeby pokazać, że gul Ci nie skacze i problem stwarzają ONI?
I co będzie pisał w cudzych warsztatach - hej, kółka, kółka czemu jesteście takie złe, poprawcie się. Najlepiej zapakujcie się w woreczek, pudełeczko i hajda do fabryki co by was odleli od nowa i weźcie skrzydła ze sobą i ogon bo za gruby.Grzegorz2107 pisze:Ten co się męczy z modelem nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Nad nim przechodzi się obojętnie,bo jest jakimś obcym odległym bytem, wplątanym w ważniejsze sprawy, jak np. kształt goleni, czy chłodnicy. Kawałek plastiku się liczy i to co próbuje sobą przedstawiać.
No patrz pan, a to w tym miejscu zamykają usta, tną wątki, wycinają w niebyt posty albo od razu ustawiają się w pozycji uniemożliwiającej dyskusję? Mówisz na pewno o tym forum, czy przyszedłeś się poskarżyć na inne?Grzegorz2107 pisze:Mnie uczono, że dorosły człowiek się nie obraża. I zamiast zamykać usta krytykom, to lepiej nauczyć się krytykę przyjmować. Dużo łatwiej będzie, gdy zamiast traktować ją jako osobisty atak, uzna się ją jako skierowaną do przedmiotu.