No właśnie, ponieważ wszędzie jest dofinansowywany i przez to regulowany.KFS-miniatures pisze: koszt komunikacji miejskiej nie jest rynkowy, zawsze balansuje na ranicy 'atrakcyjnosci' dla potencjalnego użytkownika
ABONAMENT czyli jak mieć kasę za nic
Re: ABONAMENT czyli jak mieć kasę za nic
Re: ABONAMENT czyli jak mieć kasę za nic
No nie jest rynkowa
Ale jeśli byśmy założyli, że ta atrakcyjność jest mierzona mniej więcej stałym % w dochodzie, to może i ma to sens. Choć lepsze są dobra rynkowe, niż publiczne w badaniu takich odniesień.
O indeksie z Maca również słyszałem i to jest dobry przykład. Ogólnie jeśli mamy do czynienia z towarem, który jest dość powszechny, popyt na niego zbliżony w różnych krajach, producent w nieznacznym stopniu różnicuje go ceną, wielkością, składem, aby lepiej wpasować się w lokalny rynek, a cena nie jest kształtowana przede wszystkim przez opłaty na rzecz danego kraju, to będzie to w miarę dobre odniesienie.
O indeksie z Maca również słyszałem i to jest dobry przykład. Ogólnie jeśli mamy do czynienia z towarem, który jest dość powszechny, popyt na niego zbliżony w różnych krajach, producent w nieznacznym stopniu różnicuje go ceną, wielkością, składem, aby lepiej wpasować się w lokalny rynek, a cena nie jest kształtowana przede wszystkim przez opłaty na rzecz danego kraju, to będzie to w miarę dobre odniesienie.
Re: ABONAMENT czyli jak mieć kasę za nic
Więc wystarczy porównać stawki godzinowe, wyjdzie na to samo tylko nie licząc okrężną drogą.Bercik pisze:No nie jest rynkowaAle jeśli byśmy założyli, że ta atrakcyjność jest mierzona mniej więcej stałym % w dochodzie, to może i ma to sens. Choć lepsze są dobra rynkowe, niż publiczne w badaniu takich odniesień.
Tyle, że wynik jest odwrotnie proporcjonalny do zamożności. Bo paradoksalnie tam gdzie więcej kupisz za te same pieniądze na mniejszą ilość możesz sobie pozwolić.Bercik pisze: O indeksie z Maca również słyszałem i to jest dobry przykład. Ogólnie jeśli mamy do czynienia z towarem, który jest dość powszechny, popyt na niego zbliżony w różnych krajach, producent w nieznacznym stopniu różnicuje go ceną, wielkością, składem, aby lepiej wpasować się w lokalny rynek, a cena nie jest kształtowana przede wszystkim przez opłaty na rzecz danego kraju, to będzie to w miarę dobre odniesienie.
Nie ma takiego odniesienia które można zastosować obiektywnie. Produktem podstawowym jest zywność, ale też jest w całej Europie regulowana pośrednio, a przez to zawyżana cena.
Re: ABONAMENT czyli jak mieć kasę za nic
Optymalnie by było, gdyby to było porównanie nie do stałej kwoty, tylko np. do przeciętnego wynagrodzenia...
Re: ABONAMENT czyli jak mieć kasę za nic
Wiem.Bercik pisze:Optymalnie by było, gdyby to było porównanie nie do stałej kwoty, tylko np. do przeciętnego wynagrodzenia...
Wiem co jest nieregulowane, bez podatków i cła, a zatem naturalnie obiektywne w stosunku do zamożności obywateli.
Dziwki.
Pozostaje tylko znaleźć na forum kogoś kto się na tym zna i się do tego przyzna, a potem porównać ile trzeba pracować na godzinę "przyjemności".
Re: ABONAMENT czyli jak mieć kasę za nic
Absolutnie się Kamil z Tobą nie zgodzę. Koszt komunikacji miejskiej jest niezwykle fałszywym wskaźnikiem. Nikt nie liczy ceny biletów, tak aby dogodzić pasażerom. To kwestia uznaniowa właściciela komunikacji - ile chce dopłacić do tej działalności. I tak np. za przejazd takim samym autobusem, na tej samej trasie w mieście X zapłacisz tyle, a w mieście Y zapłacisz tyle, a wszystko zależy od tego ile ratusz wyłoży kasy, ile pozyska ze źródeł finansowania zewnętrznego (np. UE, rząd centralny, sponsorzy) i jak jest obrotny (negocjacje z dostawcami paliw, reklamodawcami itd.). Tu masz tak wiele zmiennych, że cena biletu jest wynikową absolutnie nie mówiącej nic o zamożności portfela pasażerów.
Komentarze na polskich forach dyskusyjnych? Tak ja to widzę:


- KFS-miniatures
- Posty: 6382
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
- Kontakt:
Re: ABONAMENT czyli jak mieć kasę za nic
dochodzie tez kwestia tego jak zbudowana jest infrastruktura czy jaka jest polityka miasta w kwestii przerzucania ruchu kołowego na komunikację zbiorową. nie bez znaczenia jest tez wielkosc miasta. dos rózne są tez stryktury 'taryfy' - jednych miastach stosunkowo drogie będa bileity jednoprzejazdowe w innych z kolei na biletach okresowych zdzierac będą. i na odwrót. uśredniajac jednak są to kosztu zbliżonePanzer pisze: I tak np. za przejazd takim samym autobusem, na tej samej trasie w mieście X zapłacisz tyle, a w mieście Y zapłacisz tyle, a wszystko zależy od tego ile ratusz wyłoży kasy, ile pozyska ze źródeł finansowania zewnętrznego (np. UE, rząd centralny, sponsorzy) i jak jest obrotny (negocjacje z dostawcami paliw, reklamodawcami itd.).
ja nie twierdze, ze to mogła by byc dobra metoda. ciekaw jestem jak wyglądało by badanie baujące na tym własnie czynniku
- Tomasz Mańkowski
- Posty: 576
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 14:55
- Lokalizacja: na południe od Warszawy
- Kontakt:
Re: ABONAMENT czyli jak mieć kasę za nic
Porównaj sobie - bilety jednorazowe, bez ulg
Warszawa ( 1 strefa - czyli w zasadzie całe miasto ) - 3,60 zł
Warszawa i okolice ( 2 strefa ) - 5,60 zł
Katowice ( w granicach jednego miasta - rozmiarowo coś jak "ścisłe centrum" w Warszawie ) - 3,00 zł
Katowice ( w granicach dwóch sąsiadujących miast - czyli coś jak w Warszawie "całe miasto" ) - 3,60 zł
Katowice ( w granicach trzech i więcej miast - czyli taka Warszawa i okolice ) - 4,40 zł
Kraków ( 1 strefa - całe miasto ) - 3,20 zł
Kraków i okolice ( czyli 2 strefa ) - 3,40 zł ( tu patrząc na "długość jazdy" to podobnie jak sama Warszawa bez okolic, no ale Kraków powierzchniowo jest mniejszy niż Warszawa czy miasta śląskie )
W dużym przybliżeniu można powiedzieć - bilet jednorazowy w mieście to 3,60 czyli 0,90 ojro
Helsinki ( 1 strefa - samo miasto - coś jak "ścisłe centrum Warszawy, czy Kraków ) - 2,00 ojro
Helsinki ( 2 strefa - miasto i najbliższe okolice - jak np. Warszawa + Konstancin czy Józefów ) - 4,50 ojro
Helsinki ( 3 strefa - szerokie okolice - jak np. z Tarchomina na Okęcie w przypadku Warszawy czy z Gliwic do Będzina z przypadku Śląska ) - 7,50 ojro
Warszawa ( 1 strefa - czyli w zasadzie całe miasto ) - 3,60 zł
Warszawa i okolice ( 2 strefa ) - 5,60 zł
Katowice ( w granicach jednego miasta - rozmiarowo coś jak "ścisłe centrum" w Warszawie ) - 3,00 zł
Katowice ( w granicach dwóch sąsiadujących miast - czyli coś jak w Warszawie "całe miasto" ) - 3,60 zł
Katowice ( w granicach trzech i więcej miast - czyli taka Warszawa i okolice ) - 4,40 zł
Kraków ( 1 strefa - całe miasto ) - 3,20 zł
Kraków i okolice ( czyli 2 strefa ) - 3,40 zł ( tu patrząc na "długość jazdy" to podobnie jak sama Warszawa bez okolic, no ale Kraków powierzchniowo jest mniejszy niż Warszawa czy miasta śląskie )
W dużym przybliżeniu można powiedzieć - bilet jednorazowy w mieście to 3,60 czyli 0,90 ojro
Helsinki ( 1 strefa - samo miasto - coś jak "ścisłe centrum Warszawy, czy Kraków ) - 2,00 ojro
Helsinki ( 2 strefa - miasto i najbliższe okolice - jak np. Warszawa + Konstancin czy Józefów ) - 4,50 ojro
Helsinki ( 3 strefa - szerokie okolice - jak np. z Tarchomina na Okęcie w przypadku Warszawy czy z Gliwic do Będzina z przypadku Śląska ) - 7,50 ojro
Re: ABONAMENT czyli jak mieć kasę za nic
Nie. Kamilu dochodzi jeszcze czynnik przepustowości komunikacji miejskiej i ruchu ulicznego, który znacząco wpływa na to ile km jesteś w stanie przejechać na jednym bilecie. Po za tym są różne systemy komunikacji. W Krakowie masz np system sieci tramwajowej i uzupełniającej autobusowej ale już za rok będziesz miał zupełnie inny i nieporównywalny. Kolejną rzeczą jest to, że np. w Krakowie zmieniają sie równiez bilety - ZIKiT rezygnuje z jednoprzejazdowych na rzecz czasowych.
Kamilu kiedy ostatnio używales komunikacji miejskiej? pamiętam na spotkaniu u Arkadego jak był w Grodzie Kraka, że nawet twoja żona była zdziwiona, że jestes taki nagle experten w dziedzinie werkerstverbindungen.
Kamilu kiedy ostatnio używales komunikacji miejskiej? pamiętam na spotkaniu u Arkadego jak był w Grodzie Kraka, że nawet twoja żona była zdziwiona, że jestes taki nagle experten w dziedzinie werkerstverbindungen.


