Tematyka o dwóch sukcesach. No pierwszy taki, że po długim czasie udało się coś lotnego rodzimej produkcji zaprząc w szeregi armii. Na powtórkę fenomenu Iskry raczej się nie zapowiada, ale biorąc pod uwagę, że z Chin taniej, z USA lepiej, a na miejscu się nie opłaca i tak jest nieźle. Choć Puszczyk rodził się długo i w bólach. Drugi sukces taki, że po latach udało się wyprodukować nie tylko śmigłowiec ale i jego model. Do tego całkiem niezły w przystępnej cenie.
Odnośnie sklejania powiem, że opinii pozytywnych o modelu nie brakuje natomiast zatrzęsienia Puszczykami na forach jakoś nie ma. Widziałem ze trzy sklejone. Jeden to testszot Panacernego. Fajnie, ale z malowaniem co innego. Drugi to cywilniak Portalusa na niedobrym PWMie i trzeci mój

Model faktycznie składa się nieźle, ma kilka fajnych rozwiązań ale i kilka bólów. Ogólny jest taki, że każdy śmigłowiec z przestrzenną kabiną jest ciężki do skoordynowania w pracach. Strasznie delikatny jest wirnik główny, o instrukcji ktoś sobie przypomniał w ostatniej chwili, kalkomanie mogłyby być o bardziej współczesnej jakości. Ze składnością problem miałem tylko w przypadku drzwi. Pewnie dlatego Portalus zrobił w swoim na koniec otwarte i nie ukrywam, że w moim jest to jeden ze skopanych momentów
