Kartka z wakacji.
Re: Kartka z wakacji.
W krakowie z taborem nie jest tak xle. Ikarusy są jedynie w dwoch wersjach: muzealnej oraz dla kibiców. Reszta to w miarę nowoczesny sprzęt w tym pojazdy na CNG czy jak to się zwie.
Re: Kartka z wakacji.
CNG czyli sprężony gaz ziemny czyli taki prawie prosto z kuchenki. 1l kosztuje koło 1 zł.
Nie chcę być moderatorem, nie chcę być sędzią LOKu czy innego ZBOWiDu. Wystarczy mi że będę lepił modele.
Re: Kartka z wakacji.
Na za duże korki w centrum, zanieczyszczenie powietrza i takie tam problemy z parkowanie to jest bardzo łatwy sposób. Opanowany u nas w Warszawie.
Rozkopać całe centrum miasta. Wtedy nikt się nie dostanie. Podmyć wodą tunele. Otworzyć a później zamknąć jakiś most.
A jak jednak jacyś desperaci jednak do centrum dojadą i zaparkują to znaleźć na jakiejś budowie bombe i wywieść pół dzielnicy.
O i z bani.
Na przedmieściach wysłać zagony strażników miejskich co by wykosili tych którzy tam parkują i luksusik.
A tak przy okazji złego parkowania.
Kiedyś w nocy pojechaliśmy z kumplami obejrzeć na Wirażowej startujące samoloty.
Grzecznie furaka postawiłem w takiej lekkiej kałuży na poboczu. Znaczy się błotko.
Ja piłem jakąś kolę, a koledzy browarki.
Raptem napatoczyli się gliniarze.
Browarki oczywiście poszły w odstawkę.
My opieramy się o furkę i gapimy w dal startowych pasów.
Znaczy się sielanka.
Panowie policjanci strasznie chcieli się do czegoś przyczepić ale nie było za bardzo o co.
Furka nie stoi na zakazie, kierowcy za kółkiem nie ma, nikt nie pije alkoholu.
W końcu ten za kółkiem wali, kto jest właścicielem.
Znaczy się ja.
No a on, że tu nie wolno parkować i żebyśmy odjechali.
Ja się pytam grzecznie czemu. Zakazu przeca nie ma.
No on zaczął gęsto myśleć w nosie dłubiąc.
W końcu wpadł na genialny pomysł.
Pokazał na te kałuże i mówi, że to trawnik i stać nie wolno.
Ręce mi opadły.
Zebraliśmy się i pojechaliśmy.
A raz kiedyś na komendzie straży miejskiej, na Smolnej zresztą, przysypiałem w poczekalni bo dostałem wezwanie za tak zwane złe parkowanie. Bo ja recydywa taki sobie jestem.
No i wraz ze mną koleszka też z wezwaniem.
Ze w bramie zaparkował.
Ten strażak miejski dumnie mu pokazuje zdjęcie, jego furak stoi na chodniku. Kostka chodniczka ogólnie szara ale tam gdzie stoi gościa furka taka lekko czerwonawa czy jakoś tak.
No i ten tak zwany funkcjonariusz jako dowód to pokazuje, że niby gościu w bramie stoi.
A gościu wyjmuje telefon i mu całą kolekcję fotek wyświetla. I widać, że ten inny odcień to z wyniku tego, że z boku alejka między trawnikami jest puszczona. A do najbliższego bloku to ze 40 m jest i oczywiście, żadnej bramy nie ma.
Strażakowi miejskiemu rura zmiękła z lekka. Gościa zaczął przepraszać i czym prędzej sprawę umorzył.
Gościu cierpliwy był i wyrozumiały i awantury nie zrobił, że go po tych komisariatach ciągali.
Rozkopać całe centrum miasta. Wtedy nikt się nie dostanie. Podmyć wodą tunele. Otworzyć a później zamknąć jakiś most.
A jak jednak jacyś desperaci jednak do centrum dojadą i zaparkują to znaleźć na jakiejś budowie bombe i wywieść pół dzielnicy.
O i z bani.
Na przedmieściach wysłać zagony strażników miejskich co by wykosili tych którzy tam parkują i luksusik.
A tak przy okazji złego parkowania.
Kiedyś w nocy pojechaliśmy z kumplami obejrzeć na Wirażowej startujące samoloty.
Grzecznie furaka postawiłem w takiej lekkiej kałuży na poboczu. Znaczy się błotko.
Ja piłem jakąś kolę, a koledzy browarki.
Raptem napatoczyli się gliniarze.
Browarki oczywiście poszły w odstawkę.
My opieramy się o furkę i gapimy w dal startowych pasów.
Znaczy się sielanka.
Panowie policjanci strasznie chcieli się do czegoś przyczepić ale nie było za bardzo o co.
Furka nie stoi na zakazie, kierowcy za kółkiem nie ma, nikt nie pije alkoholu.
W końcu ten za kółkiem wali, kto jest właścicielem.
Znaczy się ja.
No a on, że tu nie wolno parkować i żebyśmy odjechali.
Ja się pytam grzecznie czemu. Zakazu przeca nie ma.
No on zaczął gęsto myśleć w nosie dłubiąc.
W końcu wpadł na genialny pomysł.
Pokazał na te kałuże i mówi, że to trawnik i stać nie wolno.
Ręce mi opadły.
Zebraliśmy się i pojechaliśmy.
A raz kiedyś na komendzie straży miejskiej, na Smolnej zresztą, przysypiałem w poczekalni bo dostałem wezwanie za tak zwane złe parkowanie. Bo ja recydywa taki sobie jestem.
No i wraz ze mną koleszka też z wezwaniem.
Ze w bramie zaparkował.
Ten strażak miejski dumnie mu pokazuje zdjęcie, jego furak stoi na chodniku. Kostka chodniczka ogólnie szara ale tam gdzie stoi gościa furka taka lekko czerwonawa czy jakoś tak.
No i ten tak zwany funkcjonariusz jako dowód to pokazuje, że niby gościu w bramie stoi.
A gościu wyjmuje telefon i mu całą kolekcję fotek wyświetla. I widać, że ten inny odcień to z wyniku tego, że z boku alejka między trawnikami jest puszczona. A do najbliższego bloku to ze 40 m jest i oczywiście, żadnej bramy nie ma.
Strażakowi miejskiemu rura zmiękła z lekka. Gościa zaczął przepraszać i czym prędzej sprawę umorzył.
Gościu cierpliwy był i wyrozumiały i awantury nie zrobił, że go po tych komisariatach ciągali.
Re: Kartka z wakacji.
Ja mam przepustkę z racji prowadzonych przez firmę prac do wjazdu w strefę B w centrum Krakowa. Strefa B pozwala na objechanie właściwie całego Starego Miasta bez Rynku. Kiedyś lekko z wieczora przecinałem Stare Miasto aż tu nagle pod kościolem Dominikanów z za narożnika domu wyskakuje dzierżąc lizak pan policjant. Zdębiałem, myśle sbie co przeskrobałem i wykoncypowałem, że jakby baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo się uparł to może mi coś próbować zaszkodzić za wymijanego przed chwilą rowerzystę. Grzecznie staję odsuwam szybkę i widzę bardzo zafrapowaną minę pana policjanta. W końcu niezłomny stróż prawa przemówił:
-Panie Kierowco a pasy?
- No, są zapiete....
- No własnie, więc po co pan tu stoi? prosze jechać dalej....
-Panie Kierowco a pasy?
- No, są zapiete....
- No własnie, więc po co pan tu stoi? prosze jechać dalej....
Re: Kartka z wakacji.
Wracając do tematu "użytkowników dróg" z za naszej wschodniej granicy.
O proszę jaki ciekawy "furak" wyprzedził tych gości
http://www.youtube.com/watch?v=EKN6S4BepsI
O proszę jaki ciekawy "furak" wyprzedził tych gości
http://www.youtube.com/watch?v=EKN6S4BepsI
Re: Kartka z wakacji.
Prawidłowo-z lewej strony, linia przerywana, z naprzeciwka nic nie jedzie (leci).
Nie chcę być moderatorem, nie chcę być sędzią LOKu czy innego ZBOWiDu. Wystarczy mi że będę lepił modele.
Re: Kartka z wakacji.
Zacytowałem siebie by w tym wąku nie trzeba było szukać o co chodzi.ROMAN pisze:Ja w lipcu zaliczyłem 500 na konto gminy Warszawa. Tam mają taki most, wiecie, taki przez rzekeco niby zamknięty jest dla ruchu ale otwarty dla zamiejscowych bo sprytnie ukryta jest informacja, że zamknięty. Co by się takie jak ja łapały na program wyborczy bufetowej. W sieci po powrocie żonka wyczytała, że takich jak ja gamoni na tym moście to zhyclowano coś koło 25 tysięcy a ostatnio doszły mnie słuchy, że na nagrody dla urzędników (w tym straż miejską) w gminie Warszawa poszło 12 mil. zł a nie na przedszkola czy autobusy niskopodłogowe.
Najbardziej rozbawił mnie strażnik miejski. Wręczając mandat rozpostarł ramiona i rzekł: panie po coś pan wjechał na ten most, przecież mamy tyyle mostów w Warszawie ...
Przez moment poczułem się jak na Manhattanie
Zgubiłem ten mandat. No cóż wygranej w LoTTo bym nie zgubił
Re: Kartka z wakacji.
Oj, to już teraz przygotuj sobie rezerwę finansową na nowe drzwi. Słyszę szelest zakładanych kominiarek. Uporczywe unikanie odebrania korespondencji... nonono
- KFS-miniatures
- Posty: 6382
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
- Kontakt:
Re: Kartka z wakacji.
atam, piętro niżej albo wyżej się wpiedolą :>
Re: Kartka z wakacji.
Miałem już okazje rozmawiać z komornikiem z urzędu skarbowego w sprawie poprzedniego mandatu jakieś dwa lata temu. Wyobraźcie sobie że na prywatną poczte e-mail przyszła kiedyś wiadomość z pytaniem. Uprzejmie jegomość spytał mnie czy ja to ja (podał dane sobie tylko wiadome) podawszy też że odszukał mnie przez prosty wpis w internecie. Wyskoczyła mu moja strona więc zadał pytanie. Dane miał niepodważalne więc po sprawdzeniu czy faktycznie mam do czynienia z komornikiem skarbowym nie było sensu wymigiwania się. Po podaniu konta i numerów długu zapłaciłem. Mandat został uregulowany. I wyobraźcie sobie że dzięki stronie internetowej z modelami zostałem odnaleziony przez urzędnika skarbowego i bez potrzeby wizyty w urzędzie uregulowałem mandat. Cieszyć się czy smucić? 
Więc wpierdol dostaną albo myszy albo nietoperze
KFS-miniatures pisze:atam, piętro niżej albo wyżej się wpiedolą :>
Więc wpierdol dostaną albo myszy albo nietoperze
