Samoloty się jednak brudzą (WWII) wersja dla zaawansowanych.
- KFS-miniatures
- Posty: 6382
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
- Kontakt:
-
Jaho63
Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII) wersja dla zaawansowan
Grzegorz nie wierzę, że ciągle nie rozumiesz. Ja też nieraz jestem zakuty łeb, ale w końcu do mnie dotarło. Nie jest ważne do końca jak było w realu! Zrozum, że to wreszcie! Twoja dociekliwość i zainteresowanie detalami to nic złego, ale musisz się tym dzielić z osobami podzielającymi takie podejście.
Wy też się od razu nie obrażajcie Tanki i inne gady.
Nie piszę, że downy, że ograniczeni. Po prostu rozumiem już określenie "NAWET JEŚLI". "Nawet jeśli mam tylko zdjęcie Messera, to Spit mógł inaczej wyglądać niż ten na zdjęciu..."
Dla mnie luzik. Tzn. fajnie jakby to było w formie "no OK, może i było inaczej, ale ja to pierdziele", ale to znowu trza mieć stalowe jaja. Rozumiem.
Z Grzegorzem zawsze chętnie popiszę, pogimnastykuję wyobraźnię, ale z niektórymi już wchodzić w jakieś tam dywagacje nie będę, bo wreszcie skapowałem.
Jest Yak, jest impreza.
No, oczywiście o ile zapamiętam.
Wy też się od razu nie obrażajcie Tanki i inne gady.
Nie piszę, że downy, że ograniczeni. Po prostu rozumiem już określenie "NAWET JEŚLI". "Nawet jeśli mam tylko zdjęcie Messera, to Spit mógł inaczej wyglądać niż ten na zdjęciu..."
Dla mnie luzik. Tzn. fajnie jakby to było w formie "no OK, może i było inaczej, ale ja to pierdziele", ale to znowu trza mieć stalowe jaja. Rozumiem.
Z Grzegorzem zawsze chętnie popiszę, pogimnastykuję wyobraźnię, ale z niektórymi już wchodzić w jakieś tam dywagacje nie będę, bo wreszcie skapowałem.
Jest Yak, jest impreza.
No, oczywiście o ile zapamiętam.
-
Grzegorz2107
Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII) wersja dla zaawansowan
Jaho63 pisze:Twoja dociekliwość i zainteresowanie detalami to nic złego, ale musisz się tym dzielić z osobami podzielającymi takie podejście.:
Jaho, to forum jest jedyne w swoim rodzaju. Masz różne fora, każde ma mniej więcej ten sam charakter, a tu zawsze możesz się dowiedzieć czegoś nowego i zaskakującego. Wszystko w atmosferze paranoi i wielowątkowych dygresji , z dodatkiem miauczenia czarnego kota i czkawki kfs.
Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII) wersja dla zaawansowan
Masz rację, czyli jednak dobrze trafiłeś. Poproszę Kamila żeby Ci nie sugerował spierdalania, nie ma sensu gnojówki z szamba wylewać.Grzegorz2107 pisze: Jaho, to forum jest jedyne w swoim rodzaju. Masz różne fora, każde ma mniej więcej ten sam charakter, a tu zawsze możesz się dowiedzieć czegoś nowego i zaskakującego. Wszystko w atmosferze paranoi i wielowątkowych dygresji , z dodatkiem miauczenia czarnego kota i czkawki kfs.
-
Grzegorz2107
Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII) wersja dla zaawansowan
A jakie to ma znaczenie? Niech sobie czka. Może nawet sobie popierdywać.tankmania pisze:
Poproszę Kamila żeby Ci nie sugerował spierdalania,.
-
Jaho63
Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII) wersja dla zaawansowan
Ahaaaaaa. Znaczy podwójna intryga?Grzegorz2107 pisze:Wszystko w atmosferze paranoi i wielowątkowych dygresji
Oni wiedzą, że Ty wiesz, a Ty wiesz, że oni wiedzą? Na dodatek oni wiedzą, że Ty wiesz, że oni wiedzą i vice versa?
Trzeba było od razu. Nie szkoda Wam zdrowia psychicznego niewtajemniczonych? Nazwać wątek "Rozmowy paranoiczne" i byłoby OK.
-
Grzegorz2107
Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII) wersja dla zaawansowan
Nie wiem, czy jakaś intryga, czy po prostu automatyzm. Mnie interesuje ten proces rozpadu. Zaczyna się od zdjęcia i nitów, a kończy w szambie. I to w powtarzalny sposób. Na początku może być Spit, Messer, albo prognoza pogody. Koniec jest zawsze ten sam.Ahaaaaaa. Znaczy podwójna intryga?
-
Jaho63
Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII) wersja dla zaawansowan
Gdybyś był tylko obserwatorem to tak. Ale skoro sam dokładasz swoje odczynniki to diagnoza nie może być obiektywna.Grzegorz2107 pisze:Mnie interesuje ten proces rozpadu
Musisz jednak przyznać, że ewolucja postępuje? Tutaj już jest duży skok cywilizacyjny choćby dzięki deklaracji niebanowania i nie chlastania wątków niechcianymi wypowiedziami?
Gdyby jeszcze udało się utrzymać tę początkową tolerancję dla każdego i każdej, nawet najdziwniejszej formy realizacji, byłby full sukces.
Ale ty sobie zdajesz sprawę, że nie przekraczając granicy ataku personalnego, mnie osobiście (jako przykład) nie byłbyś w stanie doprowadzić do takiego stanu, do jakiego doprowadzasz wielu kolegów?Grzegorz2107 pisze:kończy w szambie. I to w powtarzalny sposób
-
Marek Naja
- Posty: 136
- Rejestracja: pn 30 lip 2012, 20:50
Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII) wersja dla zaawansowan
A to musisz w takim razie dokonać autoanalizy pod kątem skłonności do szambonurkowania.Grzegorz2107 pisze:Zaczyna się od zdjęcia i nitów, a kończy w szambie.
Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII) wersja dla zaawansowan
Realizacji czego i co to jest tolerancja? Żeby tolerować muszę się z tym zgodzić, czy wystarczy, że aprobuję istnienie? (tolerare - „wytrzymywać”, „znosić”, „przecierpieć”)Jaho63 pisze: Gdyby jeszcze udało się utrzymać tę początkową tolerancję dla każdego i każdej, nawet najdziwniejszej formy realizacji, byłby full sukces.
Czy należy tolerować brak tolerancji?
"Czy tolerancyjne społeczeństwo powinno akceptować nietolerancję? A co jeśli tolerując czyn „A”, społeczeństwo niszczy samo siebie? Tolerancja czynu „A” może być użyta do wprowadzenia nowego systemu myślowego, co może doprowadzić do braku akceptacji zespołu cech „B”, właściwych danemu społeczeństwu. Bardzo trudno jest znaleźć złoty środek, a różne społeczeństwa nie zawsze zgadzają się co do szczegółów. W rzeczywistości poszczególne grupy w obrębie jednego społeczeństwa często mają problemy z porozumieniem się. Niektóre państwa uznają zniesienie nazizmu w Niemczech za przejaw nietolerancji, podczas gdy w Niemczech to właśnie nazizm jest uważany za niedopuszczalnie nietolerancyjny."
Karl Popper
