Xtracolor + wash olejny i kolory rzeczywiste
Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32
Moim zdaniem to moda bo za farbami ciągnie się fama że odpowiadają kolorom jakie były w realu. To co mnie przy Xtrakolorach oraz wszystkich innych farbach "real color" interesuje, to odwzorowanie naturalnej barwy w odniesienu do efektu skali.
Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32
Taaa odwzorowanie kolorów... Po preshadingach, postshadingach, washach, filtrach i innych frajdolarskich zabiegach, czy nawet przy uzyciu różnego podkałdu ten kolor będzie super zajebiscie odwzorowany...
Dla pozostałych, gotowych uwierzyć na słowo, mam dobrą wiadomość – tak malować modele potrafi naprawdę niewielu. Zła wiadomość polega na tym, że stale komuś nowemu udaje się doszlusować do niewątpliwie elitarnej grupy prawdziwych artystów modelarzy.
Panie RAV, na szczęście, a może wręcz przeciwnie, Panu umożliwiono zostanie pospolitym gnojkiem. Powiedziałam, nie stać cię, nie odpowiada ci? Omijaj szerokim łukiem
Panie RAV, na szczęście, a może wręcz przeciwnie, Panu umożliwiono zostanie pospolitym gnojkiem. Powiedziałam, nie stać cię, nie odpowiada ci? Omijaj szerokim łukiem
Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32
Trzeba chyba duuuuuuuużo niezachwianej wiary, żeby mówić o "jedynym prawdziwym odcieniu" w przypadku malowania samolotów z tamtego okresu.
- KFS-miniatures
- Posty: 6382
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
- Kontakt:
Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32
otóż to.
ok, ja tez mam z gunze niemal wszystkie erelemy, ale głownie po to, zeby miec jakis punkt odniesienia
jedno, co do mnie przemawia przy pakecie xtracolorów to obecnosc jakis takich dziwnych barw do lotnictwa cywilnego. pamiętam, ktos sie cieszył z pomarańczowego charakterystycznego dla którejś z firm spedycyjnych. i wierze, ze dobranie takiego koloru z palet renomowanych producentów wymagało by intensywnego knucia i mieszania paru farb. no ale to nadal za mało, zeby przekonać mnie, ze te farby to produkt wart uwagi (abstrachujac od tego, ze lotnictwo cywilne jest daleko poza moimi zainteresowaniami)
ok, ja tez mam z gunze niemal wszystkie erelemy, ale głownie po to, zeby miec jakis punkt odniesienia
jedno, co do mnie przemawia przy pakecie xtracolorów to obecnosc jakis takich dziwnych barw do lotnictwa cywilnego. pamiętam, ktos sie cieszył z pomarańczowego charakterystycznego dla którejś z firm spedycyjnych. i wierze, ze dobranie takiego koloru z palet renomowanych producentów wymagało by intensywnego knucia i mieszania paru farb. no ale to nadal za mało, zeby przekonać mnie, ze te farby to produkt wart uwagi (abstrachujac od tego, ze lotnictwo cywilne jest daleko poza moimi zainteresowaniami)
- KFS-miniatures
- Posty: 6382
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
- Kontakt:
Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32
i tak na parginesie.. jacek, w sumie ci oftopa zrobiłem. przemyśl, czy nie wydzielic debaty o xtracolorach jako osobny wątek w recenzjach/nowościach, na przykład
Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32
Wiesz, znam takich którzy potrafią autorytatywnie stwierdzić barwę na podstawie czarno białych zdjęć.TGMJ pisze:Trzeba chyba duuuuuuuużo niezachwianej wiary, żeby mówić o "jedynym prawdziwym odcieniu" w przypadku malowania samolotów z tamtego okresu.
Marcin ma dużo racji. Odcień, odcieniem, jednak powinno to być coś co oscyluje koło powszechnego standardu, ale z wzięciem pod uwagę skali.
Natomiast nie rozumiem fascynacji farbami "real colour", nie wiem czy informacja o tym, że farby można mieszać dotarła już pod strzechy.
Używanie 'podejrzanej" farby tylko dlatego, że ma jakiś kolor to dla mnie duża odwaga.
Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32
Dzieki ludziom z Pomorze1945 mialem okazje porownac kolorystyke poznych rlm-ow uzywanych w fabryce Erla (X-IX 1944) z wzornikami monogramu I gunze I musze przyznac ze gunziaki pasuja swietnie.
- KFS-miniatures
- Posty: 6382
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
- Kontakt:
Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32
mieszac, potem kolekcjonowac słoiczki z mieszankami itd. po chuj?tankmania pisze:nie wiem czy informacja o tym, że farby można mieszać dotarła już pod strzechy.
po to własnie sa odpowiednio bogate palety, zeby nie musiec mieszac niczego poza farbą z rozcienczalnikiem.
Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32
Po chuj krasnal brodę nosi. Jakie słoiczki? Co ty kurwa zmyślasz?KFS-miniatures pisze: mieszac, potem kolekcjonowac słoiczki z mieszankami itd. po chuj?
A czy ja piszę o tym co jest gotowe w odpowiednich dla mnie farbach? Jak mam wybór mieszanie, lub schnąca tydzień to wybieram mieszanie. Trzeba skończyć filologię etruską żeby zrozumieć to w tym prosty,m tekście?KFS-miniatures pisze: po to własnie sa odpowiednio bogate palety, zeby nie musiec mieszac niczego poza farbą z rozcienczalnikiem.
Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32
Tak o to mi właśnie chodzi o "zabawne" i zwykle kosmicznie długie dyskusje na temat prawdziwego odcienia, a całość w oparciu o jakiś złom, czarno białe foty i przepisy po linii weź 7 puszek żółtego dodaj puszkę zieleni i tadam (oczywiście z odpowiednimi FSami czy z czego tam akurat w określaniu kolorystyki korzystali), a wszystko przy założeniu, że Iwan do Jaka nie wsiadł jak mu odcień koloru gwiazdy bardziej przypominał ferrari red niż sztandar czerwony uwalony krwią faszysty.tankmania pisze:Wiesz, znam takich którzy potrafią autorytatywnie stwierdzić barwę na podstawie czarno białych zdjęć.TGMJ pisze:Trzeba chyba duuuuuuuużo niezachwianej wiary, żeby mówić o "jedynym prawdziwym odcieniu" w przypadku malowania samolotów z tamtego okresu.![]()
Oczywiście to jest totalny oftop i z głównym wątkiem w postaci tego bardzo fajnego Spita wiele wspólnego nie ma.
Jak rozumiem próbki farby (poświadczonej, o pełnej zgodności z normami i aktualną produkcją, podpisem samego Alberta S.) zostały dostarczone śmigiem zeroprzestrzennym?Czarny pisze:Dzieki ludziom z Pomorze1945 mialem okazje porownac kolorystyke poznych rlm-ow uzywanych w fabryce Erla (X-IX 1944) z wzornikami monogramu I gunze I musze przyznac ze gunziaki pasuja swietnie.

