Polskie Drogi

Niegroźnie
trl
Posty: 469
Rejestracja: ndz 24 cze 2012, 16:23
Kontakt:

Re: Motur vs balszak

Post autor: trl »

Bo rowerami porusza się cała zgraja ludzi kompletnie pozbawionych wyobraźni i ze szczątkową znajomością przepisów. Niestety.
Obrazek
pl / en / fb
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: Motur vs balszak

Post autor: tankmania »

trl pisze:co nie zmienia faktu że zgodnie z przepisami może wyprzedzić stojące w korku samochody.
Teoretycznie tak, ale:

Może to zrobić z prawej strony, a więc nie pomiędzy samochodami. Skoro ma się poruszać jak najbliżej prawej krawędzi jezdni to punktem odniesienia jest samochód na prawym pasie.
Czyli może ominąć samochody po prawej stronie, między samochodem, a krawężnikiem. Tyle, że przepis mówi "Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni (art 16.4)". Teoretycznie więc zgodnie z przepisem o zachowaniu bezpiecznej odległości nie ma miejsca na taki manewr dla rowerzysty.

Oczywiście może wjechać na pobocze i zjechać z niego przede mną na skrzyżowaniu. Może zsiąść i poprowadzić rower do skrzyżowania po chodniku. Może pełno myków zrobić. Tak jak ja mogę go wyprzedzić, pędzić przed nim i nagle zahamować bo wydawało mi się, że ktoś wchodzi na jezdnię i zbierać go z bagażnika.

O to chodzi? Czy o zwykłe myślenie? Ilu rowerzystów pomysli, że wciskająć się nie zyskują nic, a robią na złość? O tym, że sami sobie stwarzają w ten sposób niebezpieczną sytuację nie wspomnę.


Kodeks drogowy jest u nas tak niespójny i z takimi lukami, że nie tylko jasno nie zakazuje manewrów między samochodami, ale też pozwala za to karać. Taka jest niestety smutna prawda. Jest napisany w ten sposób zeby Policjant miał zawsze rację i praktycznie przy 99% zdarzeń Policjant może z czystym sumieniem wydać kilka zgodnych z kodeksem, a sprzecznych ze sobą orzeczeń.
Awatar użytkownika
JBZ
Posty: 1507
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 20:06
Lokalizacja: Szczecin

Re: Persona non grata - ankieta.

Post autor: JBZ »

tankmania pisze:Nie trzeba być cholerykiem żeby się irytować kiedy jedziesz przez miasto, masz po drodze 10 świateł, 10 razy wprzedzasz między nimi ten sam rower i za każdym razem na światłach jest przed tobą.
I pisałem wyraźnie. Mam to w dupie czy jest przede mną czy za mną, czy będzie pierwszy, czy ostatni. Ale irytuję się kiedy za każdym razem wpieprza się przede mnie i powolutku sobie poperdala przez skrzyżowanie tak żebym nie mógł go wyprzedzić.
I to nie jest moja zazdrość, że on sobie nie stoi w korku. To jest jego złośliwość żeby pokazać swoją wyższosć. On sobie będzie popierdalał mi przed maską, a ja mogę mu skoczyć. Kto jest górą? Ja rowerzysta, a ty blacharzu musisz jechać za mną.
Po co się stresować, włącz spryskiwacze, umyj szyby a przy okazji rowerzystę. Zapewniam że nie będzie już chętny do wyrywania się do przodu.
trl pisze:Bo rowerami porusza się cała zgraja ludzi kompletnie pozbawionych wyobraźni i ze szczątkową znajomością przepisów. Niestety.
Dokladnie tak. Niestety mamy modę na pseudoekologię. Zbudowanie kilkudziesięciu kilometrów zbędnej ścieżki rowerowej jest łatwiejsze niż kilku dodatkowych miejsc parkingowych.
Nie chcę być moderatorem, nie chcę być sędzią LOKu czy innego ZBOWiDu. Wystarczy mi że będę lepił modele.
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: Persona non grata - ankieta.

Post autor: tankmania »

JBZ pisze:
tankmania pisze:Nie trzeba być cholerykiem żeby się irytować kiedy jedziesz przez miasto, masz po drodze 10 świateł, 10 razy wprzedzasz między nimi ten sam rower i za każdym razem na światłach jest przed tobą.
I pisałem wyraźnie. Mam to w dupie czy jest przede mną czy za mną, czy będzie pierwszy, czy ostatni. Ale irytuję się kiedy za każdym razem wpieprza się przede mnie i powolutku sobie poperdala przez skrzyżowanie tak żebym nie mógł go wyprzedzić.
I to nie jest moja zazdrość, że on sobie nie stoi w korku. To jest jego złośliwość żeby pokazać swoją wyższosć. On sobie będzie popierdalał mi przed maską, a ja mogę mu skoczyć. Kto jest górą? Ja rowerzysta, a ty blacharzu musisz jechać za mną.
Po co się stresować, włącz spryskiwacze, umyj szyby a przy okazji rowerzystę. Zapewniam że nie będzie już chętny do wyrywania się do przodu.
To nie o to chodzi żeby się bawić w złośliwości bo na dłuższą metę staje się to nudne.

Chodzi o to żeby wchodząc między ludzi nie widzieć tylko końca własnej dupy i nie robić sobie dobrze kosztem innych. Symbioza to symbioza, a pasozytnictwo to pasozytnictwo. Tutaj nie ma paraleli.
trl
Posty: 469
Rejestracja: ndz 24 cze 2012, 16:23
Kontakt:

Re: Motur vs balszak

Post autor: trl »

tankmania pisze:
trl pisze:co nie zmienia faktu że zgodnie z przepisami może wyprzedzić stojące w korku samochody.
Teoretycznie tak,
No, po dwóch stronach dyskusji.
tankmania pisze:Może to zrobić z prawej strony, a więc nie pomiędzy samochodami. Skoro ma się poruszać jak najbliżej prawej krawędzi jezdni to punktem odniesienia jest samochód na prawym pasie.
Nie. Rowerzysta nie zawsze musi poruszać się przy prawej krawędzi jezdni- chociażby sytuacja przed skrzyżowaniem z wieloma pasami ruchu w różne strony, gdzie powinien trzymać się prawej "krawędzi" pasa.
tankmania pisze:Czyli może ominąć samochody po prawej stronie, między samochodem, a krawężnikiem. Tyle, że przepis mówi "Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni (art 16.4)". Teoretycznie więc zgodnie z przepisem o zachowaniu bezpiecznej odległości nie ma miejsca na taki manewr dla rowerzysty.
A w praktyce czasem jest. Jednak samo miejsce nie sprawia że taki manewr będzie sensowny.

Przepisy, jakie by nie były, nie zwalniają od myślenia. Dlatego jako rowerzysta dość rzadko korzystam z tej możliwości. Przeciskanie się pomiędzy dwoma sznurami samochodów odpada w zasadzie całkowicie. Przypadek omijania z prawej strony? Jak dojeżdżając do skrzyżowania widzę że mam miejsce, czas na wykonanie manewru (wnioskując po światłach i ruchu na skrzyżowaniu) i znam miejsce (wiem że przejeżdżając na przód nie będę potem blokował innych) to czemu nie?
JBZ pisze:Po co się stresować, włącz spryskiwacze, umyj szyby a przy okazji rowerzystę. Zapewniam że nie będzie już chętny do wyrywania się do przodu.
O tak, więcej buractwa na drodze. Tego nam trzeba.
JBZ pisze:Zbudowanie kilkudziesięciu kilometrów zbędnej ścieżki rowerowej jest łatwiejsze niż kilku dodatkowych miejsc parkingowych.
Bo ścieżki rowerowe u nas się najczęściej "buduje" wiadrem białej farby i pędzlem. Natomiast nie wiem co masz na myśli pisząc o zbędnych ścieżkach- to że nie korzystasz, czy to że często są w bezsensownych miejscach.
Obrazek
pl / en / fb
Awatar użytkownika
JBZ
Posty: 1507
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 20:06
Lokalizacja: Szczecin

Re: Motur vs balszak

Post autor: JBZ »

trl pisze:
JBZ pisze:Zbudowanie kilkudziesięciu kilometrów zbędnej ścieżki rowerowej jest łatwiejsze niż kilku dodatkowych miejsc parkingowych.
Bo ścieżki rowerowe u nas się najczęściej "buduje" wiadrem białej farby i pędzlem. Natomiast nie wiem co masz na myśli pisząc o zbędnych ścieżkach- to że nie korzystasz, czy to że często są w bezsensownych miejscach.
Nie korzystam to fakt. Zbędne bo raz że uważam że są ważniejsze sprawy. Dwa uważam że rower to nienajmądrzejszy pomysł na poruszanie w celach innych rekracyjne po świecie. Trzy to jestem pewnie uprzedzony ale powiedzmy że mocno irytuje mnie sytuacja w Szczecinie (czego niezauważyłem np. w Poznaniu) budowaniu wszędzie ścieżek rowerowychi i kontrpasów po, których nikt nie jeździ, likwidowania miejsc parkingowych (żeby nie napisać o szykanowaniu kierowców że mają inne zdanie i nie wykazują ochoty do jazdy po centrum "postępowymi i ekologicznymi" rowerami.

Co czyszczenia rowerzystów przy okazji czyszczenia szyb zapewniam że pomimo wrednych poglądów nie czynię tak z każdym mijanym rowerzystą. Podałem raczej przykład odpłacenia pięknym za nadobne.
Nie chcę być moderatorem, nie chcę być sędzią LOKu czy innego ZBOWiDu. Wystarczy mi że będę lepił modele.
Czarny
Posty: 861
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 15:53

Re: Motur vs balszak

Post autor: Czarny »

Jeżdżę i na rowerze i samochodem. Jestem jednak przeciwny budowaniu ścieżek rowerowych gdyż:

rowerzyści z nich nie korzystają. Kilka podstawowych przykładów z krakowa:

Rondo mogilskie gdzie za grube miliony zrobiono cały system ścieżek i przejazdów pod rondem - wielu rowerzystów i tak jeździ górą gdzie mają zakaz a wielu z tych co wybieraja dół myli sobie drogę rowerową z trasą downhilowego rajdu o czym boleśnie przekonał sie już nie jeden prawidłowo przechadzający się pieszy (doszlo nawet do bardzo groźnego wypadku gdzie ciężko poszkodowana została kobieta przez jakiegoś buca na rowerze).

Ulica mogilska i Lubicz - Mogilska to jedna z głównych arterii łączących Kraków z Nową Hutą z dopuszczalna prędkością miejscami do 70, posiada drogę rowerową a i tak z uporem maniaka ludzie jeżdżą jezdną przyczyniając się do powstawania korków. Ul. Lubicz to jeszcze lepszy przykład (prowadzi od R. Mogilskiego do ścisłego centrum) - posiada centralnie wytyczony Buspas dla MPK ogrodzony niskim płotkiem i po jednej nitce dla innych kołowych użytkowników drogi. Nie ma ścieżki rowerowej ale na równoległej do niej ul. Kopernika wytyczony jest kontrapas dla rowerów skomunikowany ze ścieżkami w rejonie R. Mogilskiego i wiodący aż na sam Rynek. Wiele razy rzucałem mięchem bo rowerzysta (najczęściej jadąca w dostojnym tempie rowerzystka) wybiera bardzo często ul. Lubicz gdzie nie mozna go wyprzedzić.... Dodam tylko że ul. Kopernika to w miarę spokojna (zlokalizowane przy niej są szpitale uniwerysteckie) jednokierunkowa droga zatopiona w zieleni miejskiej.

Niestety trzeba to przyznać ale nieumiejętne krzystanie z rowerów poglębia tylko chaos uliczny i prowadzi do zwiekszenia korków na ulicach a co za tym idzie pogorszenia jakości powietrza w mieście :|

Wiem, że to tyczy pewnie wakiej grupy rowerzystów ale niestety daja oni świadectwo całemu gronu porządnych jednośladowych użytkowników dróg.

Dla równowagi parę tygodni temu widziałe dostawce pizzy Fiatem Panda który skracal sobie drogę jadą na beszczela po chodniku a nstepnie wjeżdżając na skrzyżowanie przez przejście dla pieszych...
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: Motur vs balszak

Post autor: tankmania »

trl pisze:
tankmania pisze:
trl pisze:co nie zmienia faktu że zgodnie z przepisami może wyprzedzić stojące w korku samochody.
Teoretycznie tak,
No, po dwóch stronach dyskusji.
A po co w ogóle miałem to przyznawać?
Pisałem o egoistycznych debilach, którzy omijają sznur samochodów tylko po to żeby w efekcie spowolnić ich ruch. Tutaj nie mają znaczenia przepisy tylko rozsądek i brak egoizmu.
Nie piszę, że rowerzysta to ZUO, tylko bezmyslny debil. Taki może być i na rowerze i za kółkiem. Ale, że Maciek akurat dał przykład przepychania w korku to się odniosłem do tego co widzę. Bo się robi ostatnio wielkie ajwaj jak to kierowcy napierdalają na przepychających się jednośladowców. Tyle, że prawda jest jak zwykle po środku.

Bo jest różnica jak przepcha się rower, stanie koło pierwszego samochodu i sobie spokojnie i równo pojedzie boczkiem. A jest różnica jak ten sam rower po przepchaniu stanie na środku pasa przed pierwszym samochodem i ruszy sobie podnosząc dupę z siodełka, balansując rowerem po metr na boki wstrzymując ruch i powodując, że przez swiatła przejedzie 50 samochodów, a nie 100.
I to właśnie te debile (a jest ich niemało) powodują to, że kierowcy mają pianę, a nie zazdrość, że nie stoją w korku. Natomiast na forach "płaczących cyklistów" nikt jakoś tego faktu nie zauważa, tylko chamstwo kierowców.
spiton

Re: Motur vs balszak

Post autor: spiton »

Chciałem coś napisać, ale kurde napisze tylko: przeprowadźcie się na wieś. Tu można się poruszać dowolnie nie podnosząc nikomu ciśnienia ,-)).
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: Motur vs balszak

Post autor: tankmania »

spiton pisze:Chciałem coś napisać, ale kurde napisze tylko: przeprowadźcie się na wieś. Tu można się poruszać dowolnie nie podnosząc nikomu ciśnienia ,-)).
A wiesz, że bym chciał...
ODPOWIEDZ

Wróć do „Niskie stężenie”