Polskie Drogi
Re: Motur vs balszak
Ja też 
Nie chcę być moderatorem, nie chcę być sędzią LOKu czy innego ZBOWiDu. Wystarczy mi że będę lepił modele.
Re: Motur vs balszak
Nie no spoko. Lepiej najpierw popisać bzdury, a potem udać greka. Bo Pisałeś też o "zasadach jak w mięsnym", "wirtualnych pasach", "zasadach niepisanych, ale akceptowanych tylko przez jednośladowców", "niedopuszczalnym omijaniu lub wyprzedzaniu bez zmiany pasa ruchu", jakimś lewym pasie w przepisie o nim nie wspominającym, a w końcu o zachowywaniu bezpiecznej odległości i zjeżdżaniu do prawej krawędzi przy wielu pasach. Teraz natomiast przepisy nie mają znaczenia, chodzi o egoistycznych debili (o których nota bene z Tobą nie rozmawiałem).tankmania pisze:A po co w ogóle miałem to przyznawać?
Pisałem o egoistycznych debilach, którzy omijają sznur samochodów tylko po to żeby w efekcie spowolnić ich ruch. Tutaj nie mają znaczenia przepisy tylko rozsądek i brak egoizmu.
Jak to jest Twój sposób na prowadzenie dyskusji, to ja dziękuję, wysiadam.
Re: Motur vs balszak
To o czym rozmawiałeś? Przeczytaj mój pierwszy post w którym jasno napisałem, że chodzi o debili. Od tego zacząłem i do tego się odnieś. To nie ja zmieniałem temat na suwaki i że droga to nie mięsny. Takie mam skróty myślowe.trl pisze:Teraz natomiast przepisy nie mają znaczenia, chodzi o egoistycznych debili (o których nota bene z Tobą nie rozmawiałem).
To raczej Ty chciałeś udowodnić, że mają do tego prawo. Więc mają, kodeks drogowy pozwala być egoistycznymi debilami. Mają do tego pełne prawo, tak jak w analogi z mięsnym żadne prawo nie zabrania wciskać się w kolejkę. Myliłem się pisząc, że nie mają takiego prawa.
O to Ci chodzi? Usatysfakcjonowany?
Re: Motur vs balszak
Jakbyś nie zaważył to nie interesuje mnie dyskusja o debilach, jakoby specjalnie robiących Ci na złość. Odniosłem się za to do Twojej chybionej analogii z mięsnym i wydumanym zasadom jakim mieliby podlegać rowerzyści (i nie tylko). Sam dziwnym trafem temat przepisów podjąłeś, a jak zabrakło argumentów, to nagle wracamy do debili, mimo że o nich nie dyskutowaliśmy. Czysty absurd.tankmania pisze:To o czym rozmawiałeś? Przeczytaj mój pierwszy post w którym jasno napisałem, że chodzi o debili. Od tego zacząłem i do tego się odnieś. To nie ja zmieniałem temat na suwaki i że droga to nie mięsny. Takie mam skróty myślowe.
Ale ładnie. Jak przyznać komuś rację, jednocześnie jej nie przyznając.tankmania pisze:To raczej Ty chciałeś udowodnić, że mają do tego prawo. Więc mają, kodeks drogowy pozwala być egoistycznymi debilami. Mają do tego pełne prawo, tak jak w analogi z mięsnym żadne prawo nie zabrania wciskać się w kolejkę. Myliłem się pisząc, że nie mają takiego prawa.
Coraz lepiej.
Re: Motur vs balszak
Moja analogia do mięsnego miała charakter moralny. Co do przepisów już dawno przyznałem, że jednoznacznie nie zakazują takiego procederu. A pierwszy post był chyba jasny.trl pisze: Jakbyś nie zaważył to nie interesuje mnie dyskusja o debilach, jakoby specjalnie robiących Ci na złość. Odniosłem się za to do Twojej chybionej analogii z mięsnym i wydumanym zasadom jakim mieliby podlegać rowerzyści (i nie tylko). Sam dziwnym trafem temat przepisów podjąłeś, a jak zabrakło argumentów, to nagle wracamy do debili, mimo że o nich nie dyskutowaliśmy. Czysty absurd.
Nie wiem naprawdę co chcesz udowodnić bo mam wrażenie, że zaczynasz gonić swój własny ogon. Zaczyna się taki absurd w łapania za słowa, że przekracza to granice mojej percepcji. W kółko jedziesz z mięsnym i z przepisami jakby to był sens stricte zagadnienia z pierwszego postu.
Więc dla jasności. Przepisy nie zakazują czynności które moim zdaniem nie są moralne w stosunku do innych uzytkowników drogi. Tak jak w mięsnym pomimo braku przepisów każdy wie, że staje na końcu kolejki.
Natomiast twoje odniesienie do suwaka pasuje jak garbaty do ściany, bo przy suwaku są dwie kolejki i możesz stanąć w której chcesz. Tak jak w mięsnym do dwóch kas.
To są dla mnie proste analogie pokazujące podejście zdroworozsądkowe. Czy Ci się podobają, czy nie, dla mnie są nadal trafne.
Tu masz moje stanowisko i jakbyś chciał się z czymś nie zgodzić to pisz jasno. Bo na razie mam wrażenie, że coś chcesz zdeprecjonować tylko za bardzo nie wiem co. Bo jak do tej pory robisz dla mnie wrażenie obrażonego rowerzysty.
Ponieważ:tankmania pisze: A z puntu widzenia "samochodu" wygląda to tak:
Jedziesz samochodem, przed tobą skuter/rower pyrcy środkiem pasa. Z lewj tramwaj, z prawej chodnik, za tobą sznur samochodów. Ledwo się przecisnąłeś i kilka innych samochodów żeby wyprzedzić, dojeżdżasz do świateł, a skuter sobie myk, myk i jest przed tobą. Zielone i sytuacja od nowa, skuter pierwszy, a za nim sznur samochodów i znowu kilka się przecisneło, a tu światła. Skuter oczywiście myk, myk i jest pierwszy. I tak kurwa z dwadzieścia razy zanim dojedziesz do celu.
Skuter/rower pierwszy!
Jeszcze skuter to mały pikuś, jedzie środkiem pasa, ale równo. Rower natomiast musi zapierdzielać 35km/h (też środkiem pasa) więc rowerzysta tak balansuje ciałem na boki, że trzeci pas potrzebny żeby go nie uszkodzić przy wyprzedzaniu.
Jadę przez miasto i wiem na których światłach muszę przycisnąć żeby na następne zielone się załapać, ale nie mogę bo skuter to inwalida intelektualny i w jego rozumieniu skoro się zmieści to jasno znaczy, że kolejka go nie obowiązuje. Więc jest zawsze przede mną i sobie pyrcy środkiem pasa.
Do niczego nie wracamy, to jest istota tego dlaczego napisałem post. Reszta to Twoje konfabulacje które od tego odwracają uwagę.trl pisze: to nagle wracamy do debili, mimo że o nich nie dyskutowaliśmy. Czysty absurd.
Re: Motur vs balszak
Już dawno przyznałeś że przepisy zezwalają rowerzyście wyprzedzić samochody w korku z prawej strony? Niech Ci będzie. I wcale nie w sposób pokrętny, jasne.
tankmania pisze:zaczynasz gonić swój własny ogon
tankmania pisze:robisz dla mnie wrażenie obrażonego rowerzysty
I to ja chce tu coś zdeprecjonować....tankmania pisze:Twoje konfabulacje
Re: Motur vs balszak
A teraz ja mam w związku z tym konkretne pytanie do Ciebie.trl pisze:Już dawno przyznałeś że przepisy zezwalają rowerzyście wyprzedzić samochody w korku z prawej strony? Niech Ci będzie.
Czy to, że przepisy zezwalają na to, uzasadnia ominięcie korka przez rowerzystę, ustawienia się na światłach przed pierwszym samochodem i siłą rzeczy i warunków technicznych roweru blokowanie pojazdów które były na tych światłach wcześniej?
Re: Motur vs balszak
No więc zgadzamy się z tym co napisałem i nie rozumiem tego "udowadniania czegoś" od 4 stron.trl pisze:Jeżeli blokuje, to oczywiście że nie.
- Tomasz Mańkowski
- Posty: 576
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 14:55
- Lokalizacja: na południe od Warszawy
- Kontakt:
Re: Motur vs balszak
Akurat ja mieszkam na wsi...tankmania pisze:A wiesz, że bym chciał...spiton pisze:Chciałem coś napisać, ale kurde napisze tylko: przeprowadźcie się na wieś. Tu można się poruszać dowolnie nie podnosząc nikomu ciśnienia ,-)).
I mam kilka pytań to fachowców od przepisów ( z punktu widzenia rowerzysty )
- czy można śmigać sobie rowerkiem po dwupasmówce wzdłuż której równolegle biegnie droga dla ruchu lokalnego gdzie wjazd pojazdom silnikowym ( za wyjątkiem traktorów rolniczych i dojazdu do posesji ) jest zabroniony?
- czy można śmigać sobie rowerkiem dwupasmówką wzdłuż której wybudowana jest osobna droga tylko dla rowerów?
- czy można śmigac sobie rowerkiem po drodze przy której wjeździe stoi znak "zakaz wjazdu rowerom"?
- czy można sobie śmigać rowerkiem przez most, po jezdni dla samochodów i innych pojazdów, kiedy z boku wybudowana jest osobna ( rozdzielna zarówno z jezdnią jak i z chodnikiem ) droga dla rowerów?
Abstrahuję tu od "typowo wiejskich" przypadłości rowerzystów jak jazda w nocy bez świateł, jazda pod prąd, czy w "stanie zmęczenia materiału"...

