armagedon..

Niegroźnie
Jaho63

Re: armagedon..

Post autor: Jaho63 »

Paweł. Ja widzę, że źle to wszystko oceniłem.
Widzę, że jednak kolega ze Szwecji jest dla Was bardzo ważny. :lol: :lol: :lol:
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: armagedon..

Post autor: tankmania »

O, i "mundrki" jak widzę z kryjówek wypełzają, pewnie też alarm odwołali.
Awatar użytkownika
Arkady72
Posty: 1854
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 18:26
Lokalizacja: Nowogard

Re: armagedon..

Post autor: Arkady72 »

Spójrzcie na to "na zimno" - Grzesiu po prostu jak zawsze nie zawiódł :mrgreen: .
Obrazek
"Oprócz kobiet i dzieci..."
Grzegorz2107

Re: armagedon..

Post autor: Grzegorz2107 »

Jaho63 pisze: Ja widzę, że źle to wszystko oceniłem.:

Nie sądzę. Najwyżej trochę. ;)
mac eyka
Posty: 202
Rejestracja: pn 25 cze 2012, 13:49

Re: armagedon..

Post autor: mac eyka »

Kurna Olek dwa dni popierdalałem tym swoim demonem prędkości z trzy i pół konnym silnikiem Jamachy. Zero netu, rzucanie mięchem w porąbanych kierowców którzy próbują mnie zabić i uśmiechanie się do powalonych klientów aby sypneli z sakiewki choć złotóweczkę w ramach docenienia ciężkiego zawodu dostarczyciela szamy.
Dzisiaj właże na forum a tu jakiś armagedon czy inna wizytacja sanepidu.
To się grzecznie zapytowuje o co kaman.
Zrozumiałem, że w niedzielę grzesioczterycyferki miał pokazac zdjęcie modelu czy też innej stuningowanej łady.
Nie ukrywam, że jestem leniwy i mi się nie chce przeglądać tego wątku dłuższego od scenariusz em jak mdłości co się zowie na wyrku w psychiatryku czy jakoś tak. A pewnie w nim tkwi rozwiązanie tej zagadki.
Grzegorz2107

Re: armagedon..

Post autor: Grzegorz2107 »

mac eyka pisze:To się grzecznie zapytowuje o co kaman.
Zrozumiałem, że w niedzielę grzesioczterycyferki miał pokazac zdjęcie modelu czy też innej stuningowanej łady.
Nie ukrywam, że jestem leniwy i mi się nie chce przeglądać tego wątku dłuższego od scenariusz em jak mdłości co się zowie na wyrku w psychiatryku czy jakoś tak. A pewnie w nim tkwi rozwiązanie tej zagadki.
W istocie zabrałem się za budowanie modelu, motywacją było zrobienie prezentu żonie, bo kobieta kocha garbusy ( auta, nie ludzi z widocznym kalectwem) . Cała zagadka. Jak skończę, to tym razem pokażę, bo to może byc zabawne, mam na myśli reakcję mojego funklubu, która jak widzisz, czekała wiernie, ale daremnie, bo miałem rzeczywiście nadzieję uporac się z tym w miniony weekend. Teraz będę trochę przeciągał przyjemnośc...
Czarny
Posty: 861
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 15:53

Re: armagedon..

Post autor: Czarny »

Ciekawe czy i tym razem będzie kwestionowal brudzenie się spodu w porównaniu do real-samochodu :lol:

Nie wiem czy nazywanie tej grupy ludzi która najchętniej obiła by ci mordę za twoje głupie odzywki mozna nazywać funclubem, no chyba że ktoś jest sado.
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: armagedon..

Post autor: tankmania »

Psychiatra skleił garbusa i postawił na półce z innymi modelami. Kiedy modele go zobaczyły zaczęły się z niego śmiać, że taki koślawy, że garbaty, że krzywo sklejony, że do dupy pomalowany. Po kilku dniach jeden z modeli zobaczył, że garbus płacze i zrobiło mu się go żal. "Idź do swojego modelarza- psychiatry i poproś żeby Cię poprawił" mówi, "niech poćwiczy malowanie, szlifowanie, niech zrobi tak żebyś był ładny".
Garbus uradowany pomysłem zaraz z rana poleciał do twórcy z problemem, Psychiatra zamknął się z nim w gabinecie i nie było go kilka godzin. Po jakimś czasie garbus wraca z powrotem na półkę, ale nie zmieniony, jaki był, taki jest. Model który mu doradzał pyta "i co? bo nie widzę zmian. dalej jesteś garbaty, krzywy i do dupy pomalowany". Garbus odpowiedział "no tak, dalej jestem garbaty i chujowy, ale teraz jestem z tego dumny!".
Grzegorz2107

Re: armagedon..

Post autor: Grzegorz2107 »

Czarny pisze:Ciekawe czy i tym razem będzie kwestionowal brudzenie się spodu w porównaniu do real-samochodu :lol:

Nie wiem czy nazywanie tej grupy ludzi która najchętniej obiła by ci mordę za twoje głupie odzywki mozna nazywać funclubem, no chyba że ktoś jest sado.

Nie będzie brudzenia.
Samochody bywają czyste.

Cóż zamiast obijac mi mordę musisz to w sobie tłamsic. Jak sobie z tym radzisz?
Jak w ogóle radzisz sobie w życiu z taką niską tolerancją na stres?
Czarny
Posty: 861
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 15:53

Re: armagedon..

Post autor: Czarny »

Bardzo dobrze sobie radzę. patrząc po komentarzach twoich pacjentów na to jak oceniają ciebie, to muszę powiedzieć, że zdecydowanie lepiej radze sobie w mojej profesji niż niż ty w swojej.

Aha, coś mi mówi, że znam też lepiej języki krajów do których jeżdżę niż ty ten jeden który miał przysporzyć ci góry złota.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Niskie stężenie”