Lattttoooo Lattttoooo wszędzie
Lattttoooo Lattttoooo wszędzie
Nie no normalnie. Lipa jest wielka.
Jest dział Cośtam w oparach kleju. Nie wiem o co chodzi. Może o bucha marysi a może o gadanie o wyższości farbek Guncośtam nad Paccostam.
Ale generalnie dział trochę smutny i nudnawy bo brak w nim postów.
Jako że jestem dobry wujek i nie lubię czarnych dziurw to pomyślałem, że strzele tutaj jakąś gadke o pierdołach co by takie smutne zero postów nie świeciło po gałach.
No więc zapraszam do pogaduch o wakacyjnych planach.
Oczywiście na poważnych i prawowitych forach od razu się dowiemy, że ten to jedzie do muzeum bitwy pod klopikami górnymi, a inny złożyć kwiatki na pomników obrońców chałupy w Dupkowicach.
Gówno prawda.
Lato powstało tylko i wyłącznie po to, żeby działało hasło.
W wodzie się chlupię, wszystko mam w dupie.
I ja właśnie takie mam plany.
I chciałem się dowiedzieć czy warto odwiedzić miejsca które mam w planach.
No bo mieszkamy w różnych częściach Polski, kręcimy się po mieście w zapewne więcej się dowiem od was niż z reklamówek i folderków
No to założenia są takie i dotyczą wycieczki 3 osobowej. Znaczy się Ja (czyt Pan i Władca), Przyczepa (czyt żona) i Sadzeniak (czyt 13 letni syn).
Z Warszawy do Solca Kujawskiego zrobić sobie fotkę z dinozaurem, połazić po Jura Parku i opędzlować jakiś obiadek.
Później, niestety płatna, przejażdżka super hiper nowoczesną autostradą. Nie zakładam poszukiwania wjazdu na nią bo skonsultowałem się z mega tajnym satelitą szpiegowskim z firmy na G i dalej dwa O i podesłane mi ultra dokładne zdjęcia pokazują, że takowy już jest.
Nocleg w Wejherowie.
Później od 3 do 4 dni na Trójmiasto.
Znaczy się Długi Targ, Motława może Sołdek.
To w Gdańsku.
W Sopocie te ichne Krupówki, znaczy się ulica Obrońców Monte Cassino. Porabany dom, mega drogie lody i oglądanie spróchniałych dech na molo. Nuda. Ale żona sobie zażyczyła ten punkt programu.
Następne dni przeznaczymy na Gdynię.
O tam już jest ciekawiej.
Te takie duże akwarium.
No i coś z zakresu zainteresowań co by nie było, że jesteśmy tylko turystami spragnionymi cukrowej waty i drewnianej ciupagi z napisikiem "Pozdrowienia z nad morza".
Znaczy się Błyskawica. Zafunduje chyba sobie przewodnika bo tanioszka (dwie dyszki) a może być miło.
Do Muzeum Morskiego chyba też poleziemy bo niedaleko jakoś jest.
Dar czegoś tam (straciłem już rachubę czego) też może zaliczymy. Bo głupio tak pominąć. Przeca stoi obok.
No i obowiązkowy spacer nad zatoką do Orłowa w blasku zachodzącego słońca.
Bajka.
To takie plany na 3city.
Dalej wycieczka do Szymbarku. Tam jest jakiś dom co go postawili odwrotnie, muzeum czegoś ta, chyba jakiejś dechy czy coś takiego.
Współmałżonka zażyczyła sobie.
Obiadek i ju do Dąbek koło Darłowa.
Nareszcie moczyć dupsko.
Tam półtora tygodnia smażenia się na plaży, wciągania rybek z frytami i oglądania brzęczących nad głowa helikopterków.
Pewnie wplącze się w to rejsik pirackim stateczkiem czy też męczące włażenie na latarnie morską w Darłowie.
No bo przeca będzie trzeba do Lidla czy innej Biedronki po browary wyskoczyć.
A przy okazji. Zna ktoś sposób ja zrobić sobie wycieczkę na lotnisko w Darłowie.
Tak co by przez płot Anakond nie oglądać a coś bliżej.
Generalnie plan wakacyjny jest taki.
A czy się sprawdzi, zobaczymy.
Jest dział Cośtam w oparach kleju. Nie wiem o co chodzi. Może o bucha marysi a może o gadanie o wyższości farbek Guncośtam nad Paccostam.
Ale generalnie dział trochę smutny i nudnawy bo brak w nim postów.
Jako że jestem dobry wujek i nie lubię czarnych dziurw to pomyślałem, że strzele tutaj jakąś gadke o pierdołach co by takie smutne zero postów nie świeciło po gałach.
No więc zapraszam do pogaduch o wakacyjnych planach.
Oczywiście na poważnych i prawowitych forach od razu się dowiemy, że ten to jedzie do muzeum bitwy pod klopikami górnymi, a inny złożyć kwiatki na pomników obrońców chałupy w Dupkowicach.
Gówno prawda.
Lato powstało tylko i wyłącznie po to, żeby działało hasło.
W wodzie się chlupię, wszystko mam w dupie.
I ja właśnie takie mam plany.
I chciałem się dowiedzieć czy warto odwiedzić miejsca które mam w planach.
No bo mieszkamy w różnych częściach Polski, kręcimy się po mieście w zapewne więcej się dowiem od was niż z reklamówek i folderków
No to założenia są takie i dotyczą wycieczki 3 osobowej. Znaczy się Ja (czyt Pan i Władca), Przyczepa (czyt żona) i Sadzeniak (czyt 13 letni syn).
Z Warszawy do Solca Kujawskiego zrobić sobie fotkę z dinozaurem, połazić po Jura Parku i opędzlować jakiś obiadek.
Później, niestety płatna, przejażdżka super hiper nowoczesną autostradą. Nie zakładam poszukiwania wjazdu na nią bo skonsultowałem się z mega tajnym satelitą szpiegowskim z firmy na G i dalej dwa O i podesłane mi ultra dokładne zdjęcia pokazują, że takowy już jest.
Nocleg w Wejherowie.
Później od 3 do 4 dni na Trójmiasto.
Znaczy się Długi Targ, Motława może Sołdek.
To w Gdańsku.
W Sopocie te ichne Krupówki, znaczy się ulica Obrońców Monte Cassino. Porabany dom, mega drogie lody i oglądanie spróchniałych dech na molo. Nuda. Ale żona sobie zażyczyła ten punkt programu.
Następne dni przeznaczymy na Gdynię.
O tam już jest ciekawiej.
Te takie duże akwarium.
No i coś z zakresu zainteresowań co by nie było, że jesteśmy tylko turystami spragnionymi cukrowej waty i drewnianej ciupagi z napisikiem "Pozdrowienia z nad morza".
Znaczy się Błyskawica. Zafunduje chyba sobie przewodnika bo tanioszka (dwie dyszki) a może być miło.
Do Muzeum Morskiego chyba też poleziemy bo niedaleko jakoś jest.
Dar czegoś tam (straciłem już rachubę czego) też może zaliczymy. Bo głupio tak pominąć. Przeca stoi obok.
No i obowiązkowy spacer nad zatoką do Orłowa w blasku zachodzącego słońca.
Bajka.
To takie plany na 3city.
Dalej wycieczka do Szymbarku. Tam jest jakiś dom co go postawili odwrotnie, muzeum czegoś ta, chyba jakiejś dechy czy coś takiego.
Współmałżonka zażyczyła sobie.
Obiadek i ju do Dąbek koło Darłowa.
Nareszcie moczyć dupsko.
Tam półtora tygodnia smażenia się na plaży, wciągania rybek z frytami i oglądania brzęczących nad głowa helikopterków.
Pewnie wplącze się w to rejsik pirackim stateczkiem czy też męczące włażenie na latarnie morską w Darłowie.
No bo przeca będzie trzeba do Lidla czy innej Biedronki po browary wyskoczyć.
A przy okazji. Zna ktoś sposób ja zrobić sobie wycieczkę na lotnisko w Darłowie.
Tak co by przez płot Anakond nie oglądać a coś bliżej.
Generalnie plan wakacyjny jest taki.
A czy się sprawdzi, zobaczymy.
- KFS-miniatures
- Posty: 6382
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
- Kontakt:
Re: Lattttoooo Lattttoooo wszędzie
ee, myślałem ze to wątek o szefie pzpn
Re: Lattttoooo Lattttoooo wszędzie
Ja bym się skupił na tym. Resztę można wyguglać w necie.mac eyka pisze: Nareszcie moczyć dupsko.
Tam półtora tygodnia smażenia się na plaży, wciągania rybek z frytami i oglądania brzęczących nad głowa helikopterków.
Re: Lattttoooo Lattttoooo wszędzie
Plany wakacyjne sa mniejwięcej takie:
Lipiec -> Kraków a tu konferencja odstawianie Pociesznego (3letni syn) do żłobka i praca nad dysretacyja bo góra ciśnie żeby zmierzać ku końcowi. W chwilach przerwy wycieczki na ślunsk i zagłebie gdzie zarabiam z koleżanką małżonką nadzorując rózne prace (głównie w parkach więc jest dużo cienia)
Sytuacja ma sie zmienić w sierpniu gdzie gremialnie w towarzystwie dodatkowo pani teściowej i pani szwagierki jedziemy do Grzybowa, gdzie mam zamiar po prostu wypocząć. Jedyny modelarsko - historyczny aspekt tej wyprawy będzie spotkanie z ludźmi ze stowarzyszenia Pomorze1945 który wykopali ostatnio szczątki 109G-10Erla której robię model. Później to nie wiem, może rodzinę w Bieszczadach jeszcze uda sie odwiedzić, a tam spokój cisza, można pracować...
Lipiec -> Kraków a tu konferencja odstawianie Pociesznego (3letni syn) do żłobka i praca nad dysretacyja bo góra ciśnie żeby zmierzać ku końcowi. W chwilach przerwy wycieczki na ślunsk i zagłebie gdzie zarabiam z koleżanką małżonką nadzorując rózne prace (głównie w parkach więc jest dużo cienia)
Sytuacja ma sie zmienić w sierpniu gdzie gremialnie w towarzystwie dodatkowo pani teściowej i pani szwagierki jedziemy do Grzybowa, gdzie mam zamiar po prostu wypocząć. Jedyny modelarsko - historyczny aspekt tej wyprawy będzie spotkanie z ludźmi ze stowarzyszenia Pomorze1945 który wykopali ostatnio szczątki 109G-10Erla której robię model. Później to nie wiem, może rodzinę w Bieszczadach jeszcze uda sie odwiedzić, a tam spokój cisza, można pracować...
-
piotr dmitruk
- Posty: 32
- Rejestracja: wt 03 lip 2012, 02:35
Re: Lattttoooo Lattttoooo wszędzie
Przerabiałem tamtą okolicę w długi weekend.mac eyka pisze:...
Zamiast w lewo do Sztymbarku, skręciłem jednak w prawo do Malborka. Dla mnie o wiele ciekawsze.
Jak masz chwilkę czasu, to zalicz Hel, fortyfikacje, fokarium i sympatyczną plażę na samym czubku.
Re: Lattttoooo Lattttoooo wszędzie
Byłem tam kilka lat temu w ramach wczasów w Stegnie.piotr dmitruk pisze:skręciłem jednak w prawo do Malborka. Dla mnie o wiele ciekawsze.
Pięć godzin łażenia po zamku, z główną atrakcją jaką jest sraczyk będącym podobno ostatnim punktem oporu.
Nie zauroczyło mnie. Ja prosta człowiek jestem i poszukuje niewyszukanych atrakcji.
Ale o Helu pomyśle. Fokarium może być ciekawe.
Tylko trzeba by z Wejherowa na Władek lecieć i dalej półwyspem. A z powrotem to Władek, na Lębork i dalej Słupsk i Darłowo.
Będzie ze 100 km więcej.
Może zamiast tego muzeum długiej dechy i odwróconego domku.
Re: Lattttoooo Lattttoooo wszędzie
Zanim pomyślisz o Helu pomyśl o zakorkowanej w obie strony drodze.
Nie chcę być moderatorem, nie chcę być sędzią LOKu czy innego ZBOWiDu. Wystarczy mi że będę lepił modele.
Re: Lattttoooo Lattttoooo wszędzie
A ja właśnie wylądowałem z rodzinką w Krakowie na tygodniowym wypadem. Będę m.in oglądał p.11 bez omaskowania i cały drżę z pożądania na tę myśl... Wcześniej weekendy nad naszym morzem tradycyjnie. Za 2tyg znowu do roboty do Murzynowa.
- KFS-miniatures
- Posty: 6382
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
- Kontakt:
Re: Lattttoooo Lattttoooo wszędzie
Jutro wieczór? Ja pindolę ale tu żal się z nieba leje. Wróciliśmy właśnie z Little Israel.

