Strona 2 z 2

Re: [W] Bv 141 / 1:48

: sob 16 lut 2019, 19:45
autor: potez
jakie szpachlowanie na glanz? normalna jamka skurczowa, co drugi model to ma :)
na czystym plastiku bierzesz pędzelek cienki albo wykałaczkę i dołki delikatnie zamalowujesz surfacerem 500 - tak ze 3 warstwy , żeby dobrze zakryło, jak najwężej, żeby surf był w dołku a nie naokoło na skrzydle, czekasz 48 h żeby dobrze wyschło i było całkiem suche.
Potem wyrzucasz do najciemniejszego kąta jaki masz w domu ( do czasu aż się nie nauczysz używać) wszystkie magiczne gąbki ścierne, szmatki i inne siateczki do szlifowania.
Bierzesz kawałek płaskiego drewnianego klocka ( może być kawałek sklejki 3 mm tak jak sie ostrzałki do ołówków na zjęciach zpt robiło w podstawowce) tak, żeby miał ze 3 cm szerokości i z7 długości.
owijasz to papierem ściernym do szlifowania na mokro - gradacja 600, jak jesteś bardziej cierpliwy to 800
zwilżasz papier od spodu ( nie klocek!!!) i po 2 minutach szlifowania delikatnego masz pięknie wyrównane zapadliska, powtarzasz na drugim skrzydle. Jak szlifujesz dwie półowki kadłuba na połączeniu robisz tak samo ( w sensie używasz klocka) na dowolnie wybranej szpachlówce ( polecam CA + akcelerator). Ja szczerze mówiąc jak zwilżąm to po prostu pluję na miejsce do szlifownai - działa skutecznie i nie trzeba wody szukać.
A potem idziesz do tego pożal sie Panie zawodowca co go spotkałeś, walisz mu z liścia i mówisz "wal sie palancie co nic nie potrafi zrobić i ludzi zniechęca!!!"
będzie Pan zadowolony :piwo:
ps: na tych zdjęciach widać, że jak to zrobisz surfem to nie będziesz miał lini do nacinania o ile ich nie zachlapiesz w czasie kłądzenia surfa.

Re: [W] Bv 141 / 1:48

: sob 16 lut 2019, 20:12
autor: Thalgonis
Potez, wielkie verydankeszenke za przepis, ale mimo tego odstawię go na jakiś czas - wkurwiłem się trochę, a robienie czegoś na siłę w tej branży, jak chyba w każdej, da odwrotny skutek od zamierzonego... Przez jakiś czas wolę się wyżywać na czymś innym ćwiczebnym.
ALE: zawsze wszyscy mówili, żeby na obłych powierzchniach używać właśnie gąbek ściernych, a ty mi podsuwasz klocka... OK, OK, nie mędrkuję, oczywiście spróbuję tego kloca, tylko ździebko się dziwię, bo ten feler, o którym mówimy, jest na obłej powierzchni skrzydła...

PS. Jaki CA do takiej roboty: rzadki czy gęsty? Mam oba a akcelerator do CA i tak muszę sobie dokupić.

Re: [W] Bv 141 / 1:48

: ndz 17 lut 2019, 00:50
autor: Szydercza Gała
Jak piłujesz coś co składa się z dwóch substratów o różnej twardości to TYLKO I WYŁĄCZNIE NA KLOCKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (tak krzyczEM na Ciebie, żeby dotarło :D )

Re: [W] Bv 141 / 1:4

: pt 28 cze 2019, 21:26
autor: Thalgonis
error 43

Re: [W] Bv 141 / 1:4

: pt 28 cze 2019, 21:27
autor: Thalgonis
Melduję posłusznie, że wykonane wedle rozkazu czynności, chyba przyniosły efekt. :mrgreen:
Po psiknięciu podkładem, nie widać tego, co było wcześniej widać. Tak więc jest szansa na kontynuowanie podjętegio zobowiązania działania w pięciolat... eeeee.... z tOM zabawkOM. :mrgreen:

Obrazek

Obrazek

Re: [W] Bv 141 / 1:48

: sob 29 cze 2019, 15:15
autor: fragles
O ja pierdziu...! Że Ci się chciało tak ten cały silnik cyklinować... :shock:

Re: [W] Bv 141 / 1:48

: sob 29 cze 2019, 15:25
autor: Thalgonis
Eeeeee... To źle czy dobrze? :mrgreen:
Samolocik mi się podoba - chcEM go kieć na półce. A że był totalnie źle pomalowany - teraz jestem trochę bardziej „doświadczeniejszy” - to zresetowałem swoje oprogramowanie względem niego, i będę pryskał od nowa. :lajkonik:

Re: [W] Bv 141 / 1:48

: czw 24 paź 2019, 09:57
autor: Thalgonis
Czółko,

po długiej przerwie zachciało mi się go skończyć :) Jednak model jest „pechowy” dla mnie... Najpierw te zapadliska, które jak już udało się wyprowadzić, to przy malowaniu kamo razem z taśmą oderwała się gdzieniegdzie farba :cry: Po za tym, żeby wyprowadzić te zapadliska musiałem umyć model wamodem. Ale chcąc oszczędzić kabinę, która była już zamknięta i fajnie wyszła, zrobiłem to szuruburu niedokładnie i w niektórych miejscach zjechana faktura poszycia wyszła dopiero po powtórnym malowaniu... :cry: A sama kabina też nie mniej „pechowa” - jeszcze będąc w wyprasce trafiła na bliski kontakt III stopnia z klejem CA :x Polerowanie pastą Tempo nic nie dało :)

Tak więc ponieważ nie chce mi się go jeszcze raz prać a potem znowu malować, to nakleję mu jeszcze coś tam tu i ówdzie, i zostawiam jak jest - czyli mocno nieudany. :oops:

Obrazek

PS. A model sobie „odkupię”, bo mi się baaaardzo podoba (w sensie maszyna a nie moje wykonanie)
PS2. Telewizja kłamie! ;) Tzn. ekran - te zdjęcia nie powinny mieć takich kolorów! :| Przy ustawieniach auto wogóle wychodzą brązy, to tutaj (robione ustawieniami „A”) to przynajmniej zahacza o zieleń :) Pierwszy raz mam taki efekt w namiocie bezcieniowym, inne modele, które w nim pstrykałem, nie miały aż takich przekłamań... No, ale to nie jest forum o pstrykaniu... ;)