Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow
: ndz 26 sie 2012, 23:41
Dla mnie, bez antagonizmów wpływających na posiadanie jakiegoś zdania i na powaznie.
Zacznę od tego cytatu.
"Takie wyszczególnianie i pozycjonowanie rozmaitych procesów technologicznych mogłoby mieć sens w przypadku ustalania kryteriów oceny modeli, ale to już dawno na świecie zrobiono i wystarczy sięgnąć po kilka regulaminów sędziowania modeli z jakichś bardziej znanych imprez modelarskich, żeby się przekonać jak to wygląda w praktyce w różnych krajach. Trzeba tylko chcieć zadać sobie trochę trudu, żeby się z tym zapoznać."
Dla mnie pisze to człowiek który nie ma własnego zdania, jedynym kryterium jest przepis i punkt regulaminu. Takie mi się podoba bo tak oceniają na zawodach. Takie musi być dobre bo takie biorą pod uwagę sędziowie.
I takie teksty pojawiają się w 90% jego artykułów. Paradoksalnie twierdzą, że malowanie to uleganie jakiejś modzie, a jednocześnie sami ulegają czemuś odgórnemu. 100 modelarzy malujących zgodnie z modą nie ma racji, a 100 sędziów z serii "leśne dziadki" rację ma. Dlaczego? Bo to są sędziowie. Dogmat taki lub inny, ważne żeby dopasować i wytłumaczyć własne niedociągnięcia.
Co do modeli.
Czysto i poprawnie sklejony to oczywista oczywistość dla mnie.
Abstrahuję czy aftermarkety, czy karta kredytowa. Nie lubię "pootwieranych". Podobają mi się, ale u innych.
Lubię "szczegół" i uważam, że dodaje modelowi duzo smaku. Kabina, wnęki podwozia, samo podwozie itd TAK. Pootwierane silniki i inne bajery dla mnie zatracają sylwetkę o którą mi chodzi kiedy wybieram model do klejenia. Chętnie popatrzę u innych, ale ja nie chcę takich mieć.
Malowanie to drugie po Bogu, czyli po schludności i poprawności. Model zdetalowany i beznadziejnie pomalowany ładny nie będzie, niezdetalowany i super pomalowany będzie ładny. Najlepiej i zdetalowany i super pomalowany. Tak jest kolejność.
Zacznę od tego cytatu.
"Takie wyszczególnianie i pozycjonowanie rozmaitych procesów technologicznych mogłoby mieć sens w przypadku ustalania kryteriów oceny modeli, ale to już dawno na świecie zrobiono i wystarczy sięgnąć po kilka regulaminów sędziowania modeli z jakichś bardziej znanych imprez modelarskich, żeby się przekonać jak to wygląda w praktyce w różnych krajach. Trzeba tylko chcieć zadać sobie trochę trudu, żeby się z tym zapoznać."
Dla mnie pisze to człowiek który nie ma własnego zdania, jedynym kryterium jest przepis i punkt regulaminu. Takie mi się podoba bo tak oceniają na zawodach. Takie musi być dobre bo takie biorą pod uwagę sędziowie.
I takie teksty pojawiają się w 90% jego artykułów. Paradoksalnie twierdzą, że malowanie to uleganie jakiejś modzie, a jednocześnie sami ulegają czemuś odgórnemu. 100 modelarzy malujących zgodnie z modą nie ma racji, a 100 sędziów z serii "leśne dziadki" rację ma. Dlaczego? Bo to są sędziowie. Dogmat taki lub inny, ważne żeby dopasować i wytłumaczyć własne niedociągnięcia.
Co do modeli.
Czysto i poprawnie sklejony to oczywista oczywistość dla mnie.
Abstrahuję czy aftermarkety, czy karta kredytowa. Nie lubię "pootwieranych". Podobają mi się, ale u innych.
Lubię "szczegół" i uważam, że dodaje modelowi duzo smaku. Kabina, wnęki podwozia, samo podwozie itd TAK. Pootwierane silniki i inne bajery dla mnie zatracają sylwetkę o którą mi chodzi kiedy wybieram model do klejenia. Chętnie popatrzę u innych, ale ja nie chcę takich mieć.
Malowanie to drugie po Bogu, czyli po schludności i poprawności. Model zdetalowany i beznadziejnie pomalowany ładny nie będzie, niezdetalowany i super pomalowany będzie ładny. Najlepiej i zdetalowany i super pomalowany. Tak jest kolejność.