Re: [W] Sherman w gąsienicach, M4A1 1 Pułk Pancerny - Asuka
: pt 22 sty 2021, 01:46
Dopadło mnie. Tyle czasu nie aktualizowałem warsztatu, że teraz będę pisał post chyba z godzinę 
Od czego by tu zacząć... Ach tak. Przyszedł silnik Miniart'u. Od razu zabrałem się za sklejanie. Wstępnie go posklejałem i pomalowałem szarym podkładem gunze.


Całość psiknąłem czarną Tamką z domieszką lakieru błyszczącego.

Następnie zrobiłem srebrne obicia i pomalowałem rury.





Dokleiłem kolektor i też pomalowałem go na srebrno.

Rury pomalowałem teraz ciemnym brązem i poprawiłem rozrzedzonym rdzawym. Dokleiłem też obręcz, która trzymała silnik.



Znowu odkładam silnik na bok i wracam do zewnętrza. Najpierw usunąłem osłonę filtru powietrza, której na polskich shermanach nie było.

Teraz wieża. Co prawda wnętrza nie będzie, ale wolę, żeby z pod załoganta prześwitywał kolor biały, niż bezkresna ciemność.

Zestaw oferuje przezroczystą kopułę dowódcy. Zamaskowałem wizjery i pomalowałem element na biało.


Mechanizm elewacji działa (w modelu oczywiście, w realu wyglądał trochę inaczej)

Góra z dołem sklejone.



Na łączeniu została szpara, która w prawdziwym czołgu była zakryta szwem/spawem. Zrobiłem go zwykłą szpachlą Tamki.




Ta bulwa z tyłu to wentylator. Normalnie wystawałaby z niego taka "fajka", ale jej nie zamontowałem. Dlaczego? Bo nie zmieściłaby się skrzynka znajdująca się z tyłu wieży. Na jednym z poniższych zdjęć widać, że ową "fajkę", można było zdemontować. Asuka dobrze odwzorowała podział.



Wkleiłem jarzmo i kopuły.

Teraz podstawy anten. W brytyjskich M4A1 zwykła, sprężynowa podstawa była po prawej stronie, a po lewej była mała, stożkowa. Zrobiłem ją z kawałka ramki.


Między gąsienicami, a uchem znajdowała się taka ni to podstawka, ni to uchwyt. Element trochę prześwituje, więc powiedzmy, że był to uchwyt. Zrobiłem go z polistyrenu 0,3 i cienkiego okrągłego profilka.


Na niektórych zdjęciach, na wieży czołgu widać reflektor. Nie ma go w zestawie, ale postanowiłem go dorobić. Częściowo jest on z pofalowanej blachy, ale na pomoc przychodzi zestaw blaszek.


Na innym modelu mam zamontowany taki reflektor, więc nie trudno o wymiary. Wziąłem kawałek ramki odpowiedniej grubości i włożyłem go w dremla, ponieważ lampa jest zaokrąglona i dremel, niczym frezarka pomoże mi uzyskać równe zaokrąglenie.

Element owinąłem blaszką i przyciąłem na odpowiednią długość.

Czubek wziąłem z zestawowego reflektora innego typu. Mocowanie reflektora z cienkiego profilka i paska polistyrenu.

Wyżłobiłem lampę od środka.

Podstawa reflektora z profilka 1mm.

Reflektor na miejscu.

Teraz czas na element podtrzymujący lufę, by mechanizm elewacji nie był przeciążony. Najpierw elementy z zestawu blaszek.

Wywierciłem też otwory w plastikowej części. Część wziąłem od Dragona, bo zestawową zniszczyłem.

Teraz tylko przepuściłem przez otwory cienką szpilkę i gotowe.

Spodobały mi się te ruchome części, więc poszedłem krok dalej - właz dowódcy. Najpierw otwory.


Jako ośka posłużył cienki profilek.

Jeszcze jakieś blachy na wieże i kadłub.


Właz dowódcy wyszedł fajnie, więc poszedłem za ciosem - włazy kierowcy i strzelca.


Jako ośki znowu użyłem szpilki.

Otwór, którym weszła szpilka zaszpachlowałem.

Tak prezentuje się model w konfiguracji zamkniętej i otwartej.


Od czego by tu zacząć... Ach tak. Przyszedł silnik Miniart'u. Od razu zabrałem się za sklejanie. Wstępnie go posklejałem i pomalowałem szarym podkładem gunze.


Całość psiknąłem czarną Tamką z domieszką lakieru błyszczącego.

Następnie zrobiłem srebrne obicia i pomalowałem rury.





Dokleiłem kolektor i też pomalowałem go na srebrno.

Rury pomalowałem teraz ciemnym brązem i poprawiłem rozrzedzonym rdzawym. Dokleiłem też obręcz, która trzymała silnik.



Znowu odkładam silnik na bok i wracam do zewnętrza. Najpierw usunąłem osłonę filtru powietrza, której na polskich shermanach nie było.

Teraz wieża. Co prawda wnętrza nie będzie, ale wolę, żeby z pod załoganta prześwitywał kolor biały, niż bezkresna ciemność.

Zestaw oferuje przezroczystą kopułę dowódcy. Zamaskowałem wizjery i pomalowałem element na biało.


Mechanizm elewacji działa (w modelu oczywiście, w realu wyglądał trochę inaczej)

Góra z dołem sklejone.



Na łączeniu została szpara, która w prawdziwym czołgu była zakryta szwem/spawem. Zrobiłem go zwykłą szpachlą Tamki.




Ta bulwa z tyłu to wentylator. Normalnie wystawałaby z niego taka "fajka", ale jej nie zamontowałem. Dlaczego? Bo nie zmieściłaby się skrzynka znajdująca się z tyłu wieży. Na jednym z poniższych zdjęć widać, że ową "fajkę", można było zdemontować. Asuka dobrze odwzorowała podział.



Wkleiłem jarzmo i kopuły.

Teraz podstawy anten. W brytyjskich M4A1 zwykła, sprężynowa podstawa była po prawej stronie, a po lewej była mała, stożkowa. Zrobiłem ją z kawałka ramki.


Między gąsienicami, a uchem znajdowała się taka ni to podstawka, ni to uchwyt. Element trochę prześwituje, więc powiedzmy, że był to uchwyt. Zrobiłem go z polistyrenu 0,3 i cienkiego okrągłego profilka.


Na niektórych zdjęciach, na wieży czołgu widać reflektor. Nie ma go w zestawie, ale postanowiłem go dorobić. Częściowo jest on z pofalowanej blachy, ale na pomoc przychodzi zestaw blaszek.


Na innym modelu mam zamontowany taki reflektor, więc nie trudno o wymiary. Wziąłem kawałek ramki odpowiedniej grubości i włożyłem go w dremla, ponieważ lampa jest zaokrąglona i dremel, niczym frezarka pomoże mi uzyskać równe zaokrąglenie.

Element owinąłem blaszką i przyciąłem na odpowiednią długość.

Czubek wziąłem z zestawowego reflektora innego typu. Mocowanie reflektora z cienkiego profilka i paska polistyrenu.

Wyżłobiłem lampę od środka.

Podstawa reflektora z profilka 1mm.

Reflektor na miejscu.

Teraz czas na element podtrzymujący lufę, by mechanizm elewacji nie był przeciążony. Najpierw elementy z zestawu blaszek.

Wywierciłem też otwory w plastikowej części. Część wziąłem od Dragona, bo zestawową zniszczyłem.

Teraz tylko przepuściłem przez otwory cienką szpilkę i gotowe.

Spodobały mi się te ruchome części, więc poszedłem krok dalej - właz dowódcy. Najpierw otwory.


Jako ośka posłużył cienki profilek.

Jeszcze jakieś blachy na wieże i kadłub.


Właz dowódcy wyszedł fajnie, więc poszedłem za ciosem - włazy kierowcy i strzelca.


Jako ośki znowu użyłem szpilki.

Otwór, którym weszła szpilka zaszpachlowałem.

Tak prezentuje się model w konfiguracji zamkniętej i otwartej.



































