Strona 2 z 15
Re: Persona non grata - ankieta.
: pn 24 wrz 2012, 13:59
autor: mac eyka
No i śmy se pogadali.
Każdy z nas ma racje i ich niema.
Ja często jestem zmuszony jeździć taką Sobieskiego na lewym pasie. Doskonale wiem, że blokuje innych choć tam jest 50tka. No ale 3 pasy pozwalają jednak na jeżdżenie szybciej.
Ale tu jest ten problem.
Bo jak mam za 100 czy 200 m skręcić w lewo to w życiu bym się nie przebił na lewy pas przed skrzyżowaniem.
Zdaje sobie po prostu sprawę, że dla wielu użytkowników drogi jestem podobnym zawalidroga jak "leżący policjanci" których się po prostu przejeżdża.
Pamiętajcie więc jak was mija dostawca żarcia na skuterku, że wszyscy od niego wymagają szybkości i jak by stał grzecznie w korku to by mógł już sobie zacząć szukac innej pracy.
A z dzieciakami na skuterkach proszę nas nie utożsamiać.
Ja robie rocznie na skuterku jakieś 15K km. W słoneczku, w deszczu i w mrozie
A taki dzieciak ile. Tyśka, no może dwa.
Re: Persona non grata - ankieta.
: pn 24 wrz 2012, 14:12
autor: trl
tankmania pisze:...
No to jak to? Niby "Zasady są proste. Jest kolejka, jest kolejność przybycia.", a tu jednak nie, a tylko wtedy jak Ci to pasuje?
Rowerzysta ma prawo wyprzedzić stające na światłach samochody z prawej strony, i to nie jest "wirtualny pas", ani żadna "zasada niepisana, ale akceptowana tylko przez jednosladowców" a zasady ruchu drogowego. Jak Ci od tego "żyłka pęka" to jest to tylko i wyłącznie Twój problem.
mac eyka pisze:Pamiętajcie więc jak was mija dostawca żarcia na skuterku, że wszyscy od niego wymagają szybkości i jak by stał grzecznie w korku to by mógł już sobie zacząć szukac innej pracy.
A dla innych czas płynie wolniej, nigdzie się nie spieszą, czas to nie pieniądz. Wyjątkowo chybiony wg mnie argument. Dokładnie takie samo wytłumaczenie widziałem w wykonaniu kierowcy ciężarówki, na pytanie dlaczego się tak powoli wyprzedzają na autostradach, blokując innych. Bo dla nich czas to pieniądz. Inni moją go natomiast najwidoczniej w nadmiarze.
Re: Persona non grata - ankieta.
: pn 24 wrz 2012, 14:25
autor: tankmania
trl pisze:
Rowerzysta ma prawo wyprzedzić stające na światłach samochody z prawej strony, i to nie jest "wirtualny pas", ani żadna "zasada niepisana, ale akceptowana tylko przez jednosladowców" a zasady ruchu drogowego.
Pokaż mi jeden przepis który dopuszcza omijanie lub wyprzedzanie bez zmiany pasa ruchu. Czyli pozwalający rowerzyście przeciskać się po tym samym pasie lub między pasami.
"Kierujący rowerem może wyprzedzać inne niż rower powoli jadące pojazdy z
ich prawej strony."
To wszystko o czym wiem, ale to dotyczy pojazdów jadących lewym pasem, a nie wciskanie się między pojazd a pobocze.
trl pisze:
Jak Ci od tego "żyłka pęka" to jest to tylko i wyłącznie Twój problem.
Dla jasności, nic mi nie pęka. Od kilku lat nie jeżdżę niczym.
Wsiądź w samochód i na kilku światłach niech Ci się przecisną rowerzyści którzy będą Cię zaraz za skrzyżowaniem blokowali. Jak tak kilkanascie dni pojeździsz i napiszesz, że Cię to nie wkurwia to ja napiszę, że pierdoliłem głupoty.
Re: Persona non grata - ankieta.
: pn 24 wrz 2012, 14:58
autor: trl
tankmania pisze:Pokaż mi jeden przepis który dopuszcza omijanie lub wyprzedzanie bez zmiany pasa ruchu.
To ty pokaż mi przepis który tego zabrania. Wyprzedzanie/omijanie wcale nie musi się wiązać ze zmianą pasa. Przykładowo wyprzedzanie na autostradzie, omijanie pojazdu skręcającego w lewo.
tankmania pisze:"Kierujący rowerem może wyprzedzać inne niż rower powoli jadące pojazdy z ich prawej strony."
To wszystko o czym wiem, ale to dotyczy pojazdów jadących lewym pasem, a nie wciskanie się między pojazd a pobocze.
A gdzie Ty w tym zapisie widzisz cokolwiek o lewym pasie?!
tankmania pisze:Dla jasności, nic mi nie pęka.
To dobrze, aczkolwiek z wcześniejszych stwierdzeń można odnieść zgoła inne wrażenie.
tankmania pisze:Wsiądź w samochód i na kilku światłach niech Ci się przecisną rowerzyści którzy będą Cię zaraz za skrzyżowaniem blokowali. Jak tak kilkanascie dni pojeździsz i napiszesz, że Cię to nie wkurwia to ja napiszę, że pierdoliłem głupoty.
A skąd wniosek, że nie poruszam się samochodem?!
Re: Persona non grata - ankieta.
: pn 24 wrz 2012, 14:58
autor: mac eyka
trl pisze:mac eyka pisze:Pamiętajcie więc jak was mija dostawca żarcia na skuterku, że wszyscy od niego wymagają szybkości i jak by stał grzecznie w korku to by mógł już sobie zacząć szukac innej pracy.
A dla innych czas płynie wolniej, nigdzie się nie spieszą, czas to nie pieniądz. Wyjątkowo chybiony wg mnie argument. Dokładnie takie samo wytłumaczenie widziałem w wykonaniu kierowcy ciężarówki, na pytanie dlaczego się tak powoli wyprzedzają na autostradach, blokując innych. Bo dla nich czas to pieniądz. Inni moją go natomiast najwidoczniej w nadmiarze.
No widzisz. Dla mnie na przykład czas to jest pieniądz. I to przeliczalny i otrzymywany prawie natychmiast.
Bo jak szybko dostarcze pizze głodnemu to mam większą szansę na tak zwaną gratyfikację zwana powszechnie napiwkiem (o to jest dopiero chybione określenie bo po kilkunastu godzinach w robocie to człowiek myśli o spanku a nie browarach). A jak się spóźnię to tłumaczenie typu bo korek był jest odparowywane. "Przeca wy w korkach nie stoicie".
I co gorsza nie wypada odparować w stylu "A co q-wa my fruwamy".
A tak przy okazji od początku istnienia naszej sieci pizzernii, odpukać w niemalowane, był tylko jeden wypadek. Gościu corolką wymusił na naszym pierwszeństwo skręcając w prawo na zielonej strzałce.
Ale nasz chłopak też nie był bez winy bo leciał swoim prywatnym Burgmanem z osiemdziesiąt po Domaniewskiej która do szerokich nie należy.
Re: Persona non grata - ankieta.
: pn 24 wrz 2012, 15:15
autor: trl
Ale to nie zmienia faktu, że dla innych uczestników ruchu czas może być równie cenny. Niekoniecznie przeliczalny od razu na gotówkę ale np na chwile w domu z modelem, czy chociażby z rodziną. Czyż nie?
Re: Persona non grata - ankieta.
: pn 24 wrz 2012, 15:33
autor: mac eyka
Dlatego tam gdzie mogę staram się jechać prawym pasem.
Ale nigdy nie przy krawężniku. Z prostej przyczyny.
Im więcej dasz wolnej przestrzeni temu który cię chce wyprzedzić, tym ten kierowca myśli, że więcej sobie pofolguje. I zdarza się, że próbuje wyprzedzać na tak zwanego trzeciego nie schodząc na lewo. A wtedy to ja jestem na przegranej pozycji.
A życie i zdrowie jest jedno.
Re: Persona non grata - ankieta.
: pn 24 wrz 2012, 15:55
autor: tankmania
trl pisze:tankmania pisze:Pokaż mi jeden przepis który dopuszcza omijanie lub wyprzedzanie bez zmiany pasa ruchu.
To ty pokaż mi przepis który tego zabrania. Wyprzedzanie/omijanie wcale nie musi się wiązać ze zmianą pasa. Przykładowo wyprzedzanie na autostradzie, omijanie pojazdu skręcającego w lewo.
Nie piszemy o autostradzie, o skręcaniu w lewo. Piszemy o przciskaniu się między samochodami stojącymi na światłach żeby być pierwszym po ich zmianie. Tylko to.
Mówi o tym przepis który nakazuje przy omijaniu zachować bezpieczną odległość, a przeciskanie się między samochodem, a krawężnikiem nie zapewnia takiej.
trl pisze:
tankmania pisze:Wsiądź w samochód i na kilku światłach niech Ci się przecisną rowerzyści którzy będą Cię zaraz za skrzyżowaniem blokowali. Jak tak kilkanascie dni pojeździsz i napiszesz, że Cię to nie wkurwia to ja napiszę, że pierdoliłem głupoty.
A skąd wniosek, że nie poruszam się samochodem?!
Nie trzeba być cholerykiem żeby się irytować kiedy jedziesz przez miasto, masz po drodze 10 świateł, 10 razy wprzedzasz między nimi ten sam rower i za każdym razem na światłach jest przed tobą.
I pisałem wyraźnie. Mam to w dupie czy jest przede mną czy za mną, czy będzie pierwszy, czy ostatni. Ale irytuję się kiedy za każdym razem wpieprza się przede mnie i powolutku sobie poperdala przez skrzyżowanie tak żebym nie mógł go wyprzedzić.
I to nie jest moja zazdrość, że on sobie nie stoi w korku. To jest jego złośliwość żeby pokazać swoją wyższosć. On sobie będzie popierdalał mi przed maską, a ja mogę mu skoczyć. Kto jest górą? Ja rowerzysta, a ty blacharzu musisz jechać za mną.
Polskie Drogi
: pn 24 wrz 2012, 16:28
autor: trl
No ale jak to tak. To można wyprzedzać/omijać bez zmiany pasa czy nie? Jest w zasadach ruchu drogowego zapis o dozwolonym wyprzedzaniu przez rowerzystów z prawej strony czy nie? Jest w tym zapisie coś o lewym pasie czy nie?
Bo jakoś zbywasz milczeniem to co nie pasuje do Twojej teorii, i przeskakujesz na kolejny argument. Po "niepisanych zasadach" i "zakazach wyprzedzania" teraz ratujesz się zachowywaniem bezpiecznego odstępu. I jasne, rowerzysta podczas tego manewru musi zachować bezpieczną odległość (zresztą jak każdy uczestnik ruchu, zawsze), co nie zmienia faktu że zgodnie z przepisami może wyprzedzić stojące w korku samochody.
tankmania pisze:I to nie jest moja zazdrość, że on sobie nie stoi w korku. To jest jego złośliwość żeby pokazać swoją wyższosć. On sobie będzie popierdalał mi przed maską, a ja mogę mu skoczyć. Kto jest górą? Ja rowerzysta, a ty blacharzu musisz jechać za mną.
No bez jaj.
Re: Motur vs balszak
: pn 24 wrz 2012, 16:49
autor: Marek Naja
Ja ostatnio wyprzedzałem dwójkę rowerzystów - amatorów sportu na kolarzówkach. Jechali sobie luzaki obok siebie zajmując cały prawy pas i wiedząc, że ja jestem za nimi ani myśleli ustawić się w kolumnę. No to wyprzedziłem panów sportowców na zakręcie co wzbudziło ich aplauz, bo mi klaskali w lusterku. Śpieszyłem się więc niechciało mi się zatrzymywać i dyskutować ale miałem kolejną nauczkę, że trzeba być asertywnym i huknąć na nich od tyłu klaksonem. Coś mi po głowie chodziło, że po nowelizacjach kodeksu ruchu drogowego dopuszczono jazdę parami ale jest tam mowa, że o ile nie utrudnia to ruchu. Interpretacja powszechna jest ponoć taka, że nie utrudnianie ruchu takim sposobem przemieszczania się rowerami zachodzi tylko wtedy, gdy jadą pustą drogą. Kiedy pojawi się pojazd rowerzyści powinni ustawić się w kolumnę. Mnie to rybka, gdyby zza zakrętu wyskoczył jakiś wózek ja bym zdążył odskoczyć w prawo, to raczej panowie rowerzyści uciekając przede mną albo by wpadli na siebie, albo wpadli do rowu albo wpadli na mój tył. We wszystkich sytuacjach potłuczeni byliby oni, nie ja. Ale jak tak chcą korzystać z walorów przyjemnej podróży w parze, bo to i pogadać można, to niech tak jeżdzą. Podobnież casus rowerzysty i przejścia dla pieszych. Może parę procent widzianych przeze mnie rowerzystów schodzi po dojechaniu do przejścia z roweru. Jesli już, to są to albo ludzie starsi albo jakieś widać dobrze wychowane małolaty. Reszta sobie co najwyżej przychamuje i leci i nie myśli, że wjeżdzając prostopadle na drogę nie dają kierowcy prawie żadnej szansy aby ich zauważyć i wyhamować. Jedną taką akcję widziałem jak koleś się wyłożył tuż przed samochodem, który na szczęście miał szeroki łuk do pokonania więc dał radę się zatrzymać. I jeszcze gnojek pretensje miał do kierowcy jak jeździ ale szybko go facet ustawił do pionu pytaniem, a jak pokonywał przejście dla pieszych. Zebrał się chłopaczyna z asfaltu i buźkę zamknął.