Strona 2 z 3

Re: Budapeszt, marzec '45

: pt 22 lut 2013, 20:48
autor: Paweł Leszczyński
Marek Cz. pisze:Jedyne czego zawistnie się czepiam to kolory kurtek tych dziew...chłopaczków...dzieciaczków.
A co z nimi nieteges?

Re: Budapeszt, marzec '45

: pt 22 lut 2013, 21:06
autor: Marek Cz.
Są ok, ja tylko tak, subiektywnie. Myślę, że szare lub niebieskie lepiej by wyglądały.

P.S. Kamil, czy zdradzisz mi jak te plamki bez prószenia robisz, szalenie przydatna umiejętność - niech no się przy okazji czegoś nauczę 8-)

Re: Budapeszt, marzec '45

: pt 22 lut 2013, 22:13
autor: Korowiow
No i bardzo fajnie wyszło. Figury super.

Re: Budapeszt, marzec '45

: pt 22 lut 2013, 22:22
autor: KFS-miniatures
dziekuje bardzo
Marek Cz. pisze:Kamil, czy zdradzisz mi jak te plamki bez prószenia robisz, szalenie przydatna umiejętność - niech no się przy okazji czegoś nauczę
tak jak preszejding, ciuenka farba, srednie ciśnienie i jechac..

Re: Budapeszt, marzec '45

: sob 23 lut 2013, 02:09
autor: Rzelu
Figurki naprawdę extra, a co do kurteczek - kolory nieżyciowe, bo w 45 to się raczej donaszało po rodzicach i oferta odzieży dziecięcej była raczej uboga...

Re: Budapeszt, marzec '45

: sob 23 lut 2013, 02:31
autor: KFS-miniatures
Rzelu pisze:kolory nieżyciowe, bo w 45 to się raczej donaszało po rodzicach i oferta odzieży dziecięcej była raczej uboga.
jacek, pierdolisz. i to boleśnie.
ok, mozemy dyskutowac o kolorach, bo w sumie badziej pasowały bi odcienie brązu i szarosci. ale co one mają wspólnego z tym czy odzież jest donaszana czy nie?
.. tym bardziej, że ze zdjęc archiwalnych wynika, iż nie jest

Re: Budapeszt, marzec '45

: sob 23 lut 2013, 03:13
autor: Paweł Leszczyński
Co prawda inny kraj, inna pora roku ale daty zbliżone, bywało nawet kolorowo:
Obrazek
Obrazek

Re: Budapeszt, marzec '45

: sob 23 lut 2013, 10:08
autor: Rzelu
OK, kolorek różowy po prostu oczojebny. Ja bym tego nie założył :)

Re: Budapeszt, marzec '45

: sob 23 lut 2013, 10:22
autor: Siara
A mi sie wlasnie takie kolorki kurtek podobaja, nie sa sztampowe. Z pewnoscia dodaja kolorytu juz dobrej pracy. Choc jak bylo powiedziane wczesniej, baza mnie nie przekonuje, moim zdaniem brakuje czegos na polaczeniu model- podstawka. Chocby zwyklego kurzu, syfu, rdzy, odpadajacej farby, odpadajacego blota z tego pojazdu na polaczeniu z podlozem. Teraz wyglada jakby byl postawiony na czystym bruku. Zreszta co bede pierdolil- Kamil o tym wie. Zrobil juz tyle podstawek, ze sam wie co jest OK, a co nie.

Re: Budapeszt, marzec '45

: sob 23 lut 2013, 10:51
autor: tankmania
Rzelu pisze:OK, kolorek różowy po prostu oczojebny. Ja bym tego nie założył :)
W przypadku dzieci problem polega na tym, że nie za bardzo mogły kiedyś same kreować swój dizajn.

Ja pamiętam, jak pod koniec lat 60' kiedy na prawdę niewiele było, matka mi uszyła spodnie w kolorze "emrald oczojebny" do tego miałem kożuch przerobiony z ojcowego o kolorze różowo-brązowym i buty z mocowaniami do przykręcanych łyżew. A było to 20 lat później niż ta dioramka jest umiejscowiona w czasie.