Alex - Prometeusz, ciąg logiczny.

Niegroźnie
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: Alex - Prometeusz, ciąg logiczny.

Post autor: tankmania »

Iron Sky

W pierwszej chwili pomyslałem, że to Sucker Punch.
karolkonw
Posty: 899
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 18:12

Re: Alex - Prometeusz, ciąg logiczny.

Post autor: karolkonw »

tankmania pisze:
Iron Sky

W pierwszej chwili pomyslałem, że to Sucker Punch.

http://www.youtube.com/watch?v=Py_IndUbcxc :)
Panzer
Posty: 1022
Rejestracja: pn 25 cze 2012, 10:44

Re: Alex - Prometeusz, ciąg logiczny.

Post autor: Panzer »

Wiecie, mnie te absurdy w tych bajkach tak nie uwierają jak ta cholerna amerykańska sztampa. Przykład: w każdym niemal filmie, gdzie jest jakiś team, zawsze jest w nim jakiś zły, który nawraca się w trakcie akcji i zostaje bohaterem i ratuje innych i zwsze, no kurwa zawsze pada nieśmiertelne zdanie: "Idźcie, ja ich powstrzymam!". Albo te ich motywacyjne spicze... Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak mnie ucieszyła scena w "Grze o Tron" gdy po takiej motywacyjnej mowie księciunio dostał drzewcem w łeb od swojego kapitana :)
Komentarze na polskich forach dyskusyjnych? Tak ja to widzę:
Obrazek
Jaho63

Re: Alex - Prometeusz, ciąg logiczny.

Post autor: Jaho63 »

tankmania pisze:Twoja wiara w siebie i ludzkość jest zabawna ...prawie jak nagrody Darwina.
Zupełnie tego nie rozumiem. Co to ma do rzeczy? Bardzo mnie zainteresowałeś.
tankmania pisze:A jeżeli biolog jest wyjątkowym ciulem? Wtedy jest dobrze?
W bajce dla ciuli, tak.
tankmania pisze:Film to film, bajka.
Ale dopuszczasz, że nie każdy tak samo odbiera? Że nie każdy film to bajka (sensie dosłownym)?
tankmania pisze:ale film jest dla plebsu
No cóż. Nie mam się za fenomena... ale widocznie poszedłem na zły film. 8-)
tankmania pisze:prosty widz
Czyli ten zadowolony w 100%? ;)
tankmania pisze:Po to są takie zabiegi i ciul z tym czy biolog to ciul, ważne, że przewidziałeś.
Niestety nie. Ja patrzę i myślę:
Akurat... takie rzeczy to chyba tylko w zrytym prochami łbie. :lol:
A tak ogólnie to dacie radę przyjąć do wiadomości, że nie każdy tak samo odbiera filmy? Ja to rozumiem. Mało, nie piszę, że ktoś jest półgłówkiem skoro tego nie widzi. Po prostu zakładam, że niektórzy nawet normalni ludzie, ale nie mają zdolności skupienia się, albo poddają się nastrojowi do tego stopnia, że oczywiste nonsensy im nie przeszkadzają.
Ja z resztą też nie jestem całkiem od tego wolny, np. scena z cesarką, w pierwszym odruchu też mi się wydała naiwna, ale potem pomyślałem, że ok, to nie te czasy, coś tam mogli wymyślić. Specjalne lasery do cięcia, komórki macierzyste i cholera wie co jeszcze. takie rzeczy to jest szukanie dziury w moście. Bo SF powinno otwierać umysł na możliwości.
Nie ma jednak wyjaśnienia dlaczego tępego ciula wysłali w kosztowną podróż. Tak się zmieniło społeczeństwo? Cała ludzkość? Tępe, Jakassowe homonidy?
Ale tedy z racji nakładów na wyprawę kosmiczną, zamontowano by w kasku kosmonauty taki młoteczek, który by go jebnął zanim dotknie jakiegoś kosmicznego stwora! :lol: :lol:
Jaho63

Re: Alex - Prometeusz, ciąg logiczny.

Post autor: Jaho63 »

karolkonw pisze:Iron Sky
Jeszcze nie widziałem. Ale na pewno podejdę z kompletnie innym nastawieniem.
Panzer pisze:gdy po takiej motywacyjnej mowie księciunio dostał drzewcem w łeb od swojego kapitana
Czyli nie we wszystkich...
Gra o Tron świetna, ale mogli by już dać dalszy ciąg...
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: Alex - Prometeusz, ciąg logiczny.

Post autor: tankmania »

Jaho63 pisze:
tankmania pisze:Twoja wiara w siebie i ludzkość jest zabawna ...prawie jak nagrody Darwina.
Zupełnie tego nie rozumiem. Co to ma do rzeczy? Bardzo mnie zainteresowałeś.

Co w tym mistycznego? Codziennie miliony inteligentnych ludzi popełnia impulsywne głupoty, dlatego bawi mnie jak ktoś tak skrajnie wierzy we własną przewidywalność.

Mgr inż po jakiejś tam fizyce dotknął u mnie rozgrzanej płyty ceramicznej (wiele lat temu, jak nie było to popularne) bo nie wierzył, że jest gorąca. Ciul? Może i ciul, ale to są zachowania które wyprzedzają myśl, a takim wyprzedzeniom myslowym sprzyja sytuacja. Biolog, znawca, fascynat widzi coś czego nikt nigdy nie widział. Instynkt podpowiada "dotknij, powąchaj, poliż"... Jak widzisz mokrą plamę pod samochodem to nie myslisz, że pies naszczał tylko wpychasz w to palucha i wąchasz.

Jaho63 pisze: A tak ogólnie to dacie radę przyjąć do wiadomości, że nie każdy tak samo odbiera filmy?
No jak takie wyciągasz wnioski jako sens dyskusji to faktycznie to nie ma sensu.
Jaho63

Re: Alex - Prometeusz, ciąg logiczny.

Post autor: Jaho63 »

Pawle. Może i dałoby się to jakoś na siłę przykleić do instynktownej głupoty, zakładając, że to są już czasy lotów w kosmos "dwa razy w tygodniu".
Jednak nadal skala zagrożenia wydaje mi się taka, że to tak, jakbyś wierzył, że saper odruchowo rozbija orzecha o zapalnik bomby.
Niemniej to jest tylko film i nie ma sensu żebyśmy sobie do oczu skakali z jego powodu.
Dla mnie i tak będą to sceny, które, nie powiem, że inteligentniejszy, ale bardziej dbały reżyser zrobiłby inaczej. Bardziej dbały o tych nielicznych przywiązujących wagę!
Bo jak widać choćby z tej naszej dyskusji, większości przemkną te sceny przez głowę nie zatrzymawszy się. ;)
Dla mnie luz. Zaledwie kilka fałszywych nut w całej symfonii.
Dla Was luz. Po prostu trafiło się w jednej wyprawie kosmicznej kilku ciuli. ;)
Slash

Re: Alex - Prometeusz, ciąg logiczny.

Post autor: Slash »

Iron Sky bardzo fajny. Odamerykanizowany, wręcz wyśmiewa ich styl bycia trochę. Do tego film z puentą, ale nie taką, że trzeba się bać USA bo nam wpierdoli i wciśnie F-16 :lol:
Marek Naja
Posty: 136
Rejestracja: pn 30 lip 2012, 20:50

Re: Alex - Prometeusz, ciąg logiczny.

Post autor: Marek Naja »

Ja wyszedłem z Prometeusza całkiem kontent. Wieloznaczny, otwierający wiele nowych wątków. Dopiero w domu czytając opinie internetowe zorientowałem się, że zupełnie inaczej odczytałem początkowe sceny filmu niż większość zamieszczających swoje opinie, choć i znalazłem takich co zrozumieli to jak ja. Głupich naukowców bym się nie czepiał. Jednym z grzechów głównych starej, twardej SF było przeświadczenie, że ludzkość będzie po wsze czasy wysyłać w kosmos najtęższe umysły jakie się narodziły na matce Ziemi. Właśnie to było takie przełomowe w Nostromo, że pokazano załogę statku kosmicznego jako grupę lewusów odbębniających kolejny nudny lot, wykłócających się o nadgodziny kolesi raczej nie po renomowanych uczelniach. Ot wejdźmy na pokład przeciętnego frachtowca kursującego gdzieś u wybrzeży Somalii, a zapewne nie znajdziemy tam uniwersyteckich tuzów... Owszem, Prometeusz to statek badawczy ale czy na pewno zamustrowano tam ziemską naukową śmietankę? Może poza parą archeologów reszta od początku robi wrażenie kolesi co to za trochę kasy załapali się na prywatną, szemraną ekspedycję. Ale to oczywiście detale ale żeby daleko nie szukać, to w Nostromo koleś z załogi, który właśnie zobaczył nową formę życia też wsadził prawie że łeb w kokon. Cóż, ciekawość i bezmyślność, to jedne z najbardziej ludzkich cech. Szybkie budzenie się po hibernacji też mnie specjalnie nie raziło. Raz, że to w końcu film fabularny, nie mamy tam zawieszonego zegara. Mogą więc być skróty. Zresztą co tam czepiać się naszych dzielnych astronautów, że szybko do siebie dochodzą po dwóch latach zamrożenia. Obcy Inżynier, ten to dopiero się uwinął po 2000 lat spanka!
Jaho63

Re: Alex - Prometeusz, ciąg logiczny.

Post autor: Jaho63 »

Marek. Ja też wyszedłem kontent. Cholera jakaś ogólnoświatowa epidemia trudności ze zrozumieniem siebie nawzajem. :lol:
Marku, co ma wspólnego ze sobą najwybitniejszy umysł ziemi z półgłówkiem nadającym się do nagrody Darwina (tak właśnie).
Przeciętny człowiek, nawet bez wyższego wykształcenia, będąc w obcym środowisku, nawet nie od razu na obcej planecie nie weźmie w łapę każdego pajączka, każdego robala, bo cholera wie co za czort. Zrobią to tylko kompletne debile.
Nie mogę uwierzyć, że muszę tego bronić.
Powtarzam tylko, że to są niuanse, albo po modelarsku, smaczki, o które reżyser mógł zadbać. Bo wydaje mi się, że nie przeszkadzałoby Wam gdyby ta sama scena (swoją droga fajnie zrobiona i zagrana) wynikła z bardziej wiarygodnej sytuacji? Np. wielka glizda wyskakuje mu przed twarzą, za plecami ma ścianę, gest ręki bardziej w obronie niż z zachwytu? Coś w ten deseń?
A przecież jeszcze gorzej z drugim debilem, który zauważa robala w oku i nie udaje się w tempie ekspresowym do ultrasonografu jakiego i nie stawia całej medycznej ekipy na baczność! To są te, smaczki, sraczki. :lol: :lol: :lol:
ODPOWIEDZ

Wróć do „Niskie stężenie”