SuperModel
- KFS-miniatures
- Posty: 6382
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
- Kontakt:
Re: SuperModel
nie, do spitona, bo cos o jakis parasolach zaczął majaczyć
-
Mecenas/Kolekcjoner
- Posty: 289
- Rejestracja: ndz 24 cze 2012, 20:39
- Lokalizacja: Łódź i okolice
Re: SuperModel
"...
Ale wkoło jest wesoło
Człowiek w pracy, małpa w zoo
Puste pole za stodołą
Chłop zaprawia - ale dżez
Jak naprawdę jest - nikt nie wie
Kornik ryje dziurę w drzewie
Elektronik kradnie w Tewie
A chłop pije - ale dżez
Z kim nie wolno pić, z kim gadać
Co we środy można jadać
O kim milczeć, o kim pisać
Kogo skarcić za Hołdysa
Oooooo
Ale wkoło jest wesoło
Człowiek w pracy, małpa w zoo
Puste pole za stodołą
Chłop zaprawia - ale dżez
Jak naprawdę jest - nikt nie wie
Kornik ryje dziurę w drzewie
Elektronik kradnie w Tewie
A chłop pije - ale dżez
Kto jest winien, kto nie winien
Kto na serce paść powinien
..."
Perfect - Ale w koło jest wesoło - fragment tekstu
taka mi się myśl nasuneła przy spornych dyskusjach na forach wszelakich
Ale wkoło jest wesoło
Człowiek w pracy, małpa w zoo
Puste pole za stodołą
Chłop zaprawia - ale dżez
Jak naprawdę jest - nikt nie wie
Kornik ryje dziurę w drzewie
Elektronik kradnie w Tewie
A chłop pije - ale dżez
Z kim nie wolno pić, z kim gadać
Co we środy można jadać
O kim milczeć, o kim pisać
Kogo skarcić za Hołdysa
Oooooo
Ale wkoło jest wesoło
Człowiek w pracy, małpa w zoo
Puste pole za stodołą
Chłop zaprawia - ale dżez
Jak naprawdę jest - nikt nie wie
Kornik ryje dziurę w drzewie
Elektronik kradnie w Tewie
A chłop pije - ale dżez
Kto jest winien, kto nie winien
Kto na serce paść powinien
..."
Perfect - Ale w koło jest wesoło - fragment tekstu
taka mi się myśl nasuneła przy spornych dyskusjach na forach wszelakich
Re: SuperModel
Sugerujesz, że dyskusje powinny być bezsporne?Mecenas/Kolekcjoner pisze: taka mi się myśl nasuneła przy spornych dyskusjach na forach wszelakich
-
Jaho63
Re: SuperModel
No, niestety, ale chyba tak.tankmania pisze: Sugerujesz, że dyskusje powinny być bezsporne?
Jak jest mizianie po fiutach, to znaczy towarzystwo na poziomie. Jak ktoś powie, że fajnie, fajnie, ale tu odwrotnie przykleiłeś jakiś duperel, to jest zaraz cyrk i małpy w ZOO.
-
Mecenas/Kolekcjoner
- Posty: 289
- Rejestracja: ndz 24 cze 2012, 20:39
- Lokalizacja: Łódź i okolice
Re: SuperModel
no co Ty - w dyskusjach rodzą się wielkie myśli i rozwiązania, a im wiecej sporu tym jest ciekawiejtankmania pisze:Sugerujesz, że dyskusje powinny być bezsporne?Mecenas/Kolekcjoner pisze: taka mi się myśl nasuneła przy spornych dyskusjach na forach wszelakich
Re: SuperModel
Takie podejście rozumiem!Mecenas/Kolekcjoner pisze: no co Ty - w dyskusjach rodzą się wielkie myśli i rozwiązania, a im wiecej sporu tym jest ciekawiej
Zacząłem się zastanawiać jak miałaby wyglądać bezsporna dyskusja.
Kamil pyta: "co chcecie żeby było w Super Modelu" (zauważcie, że świadomie nie użyłem słowa "kurwa".)
I co dalej? Kto pierwszy ma rację? Ale wtedy nie ma dyskusji.
Wszyscy myślą tak samo? Chyba nadal nie ma dyskusji?
Jakieś pomysły na dyskutancki savoir vivre? Czyli żeby spór był, ale żeby go nie było?
-
spiton
Re: SuperModel
W Polsce większość gospodarki na pewnym poziomie to jeden wielki spisek. W przypadku gazet chodzi o dostęp do dobrych reklamodawców i sieci dystrybucji.
A jeśli chodzi o samo pismo, to jest całkiem OK. Nie do końca podoba mi się formuła całostronicowych recenzji. Fajne są artykuły o technologiach. Ale są za długie.
Powinny być bardziej treściwe. Przydał by się jakiś autor pokroju Borysa Szczypki. Lubie humor ,-))
A jeśli chodzi o samo pismo, to jest całkiem OK. Nie do końca podoba mi się formuła całostronicowych recenzji. Fajne są artykuły o technologiach. Ale są za długie.
Powinny być bardziej treściwe. Przydał by się jakiś autor pokroju Borysa Szczypki. Lubie humor ,-))
-
Jaho63
Re: SuperModel
Nie wiem czy to częsty mechanizm, czy tylko bidoki tak robią, ale powiem wam jak działa u mnie prawo rynku.
Wpadam co jakiś czas do empiku, biorę w łapę pisemko, bez większego przywiązania do tytułu (bo niestety, żadne z pism nie jest równomiernie ciekawe na przestrzeni czasu), przeglądam pobieżnie. Jak stwierdzam, że coś może być ciekawe zaglądam na cenę. Jak jest tylko jeden artykulik, krążący gdzieś wokoło moich zainteresowań, to cena ma znaczenie (np. c. 15zł biorę, c. 35zł pierdole ten artykulik). Jak wiedzę jeden, drugi, trzeci interesujący artykuł, to już cena robi się marginalna, chyba, że ktoś przesadzi i jebnie 90zł+.
Reklamy kompletnie mnie ryrają.
Oczywiście po przeczytaniu czasem, okazuje się, że i tak było goowno warte, ale wstępna analiza u mnie tak, mniej więcej się odbywa.
Nie zwracam większej uwagi na autorów, bo tu też reguł nie ma. Sympatie i antypatie w tym momencie mam głęboko w aprilu. Bo gdyby był np. jakiś ciekawy dla mnie art. o szwabskiej technice, spreparowany przez Kubusia Wojewódzkiego, czy innego, to bym kupił i tak. Bo co innego nie cierpieć faceta, co innego ciekawy artykuł.
Wpadam co jakiś czas do empiku, biorę w łapę pisemko, bez większego przywiązania do tytułu (bo niestety, żadne z pism nie jest równomiernie ciekawe na przestrzeni czasu), przeglądam pobieżnie. Jak stwierdzam, że coś może być ciekawe zaglądam na cenę. Jak jest tylko jeden artykulik, krążący gdzieś wokoło moich zainteresowań, to cena ma znaczenie (np. c. 15zł biorę, c. 35zł pierdole ten artykulik). Jak wiedzę jeden, drugi, trzeci interesujący artykuł, to już cena robi się marginalna, chyba, że ktoś przesadzi i jebnie 90zł+.
Reklamy kompletnie mnie ryrają.
Oczywiście po przeczytaniu czasem, okazuje się, że i tak było goowno warte, ale wstępna analiza u mnie tak, mniej więcej się odbywa.
Nie zwracam większej uwagi na autorów, bo tu też reguł nie ma. Sympatie i antypatie w tym momencie mam głęboko w aprilu. Bo gdyby był np. jakiś ciekawy dla mnie art. o szwabskiej technice, spreparowany przez Kubusia Wojewódzkiego, czy innego, to bym kupił i tak. Bo co innego nie cierpieć faceta, co innego ciekawy artykuł.
-
spiton
Re: SuperModel
Jaho, Ty nie jesteś biedak, tylko wielki pan ,-)).
Ja kupuje za te 15 zeta jak jest kilka fajnych artykułów (co się zdarza) O istnieniu gazetek za 30-90 PLN to nawet nie wiem. I dużo kupuje na allegro , pewnie ze zwrotów, albo używanych- po +/- piętce za sztukę. W taki sposób uzupełniam interesujące mnie numery ,-)).
Ale muszę powiedzieć że pisemka kolorowe modelarsko lotniczo historyczne nieźle sprawdzają się na sraczu i podczas sjest poobiednich ,-)).
Ja kupuje za te 15 zeta jak jest kilka fajnych artykułów (co się zdarza) O istnieniu gazetek za 30-90 PLN to nawet nie wiem. I dużo kupuje na allegro , pewnie ze zwrotów, albo używanych- po +/- piętce za sztukę. W taki sposób uzupełniam interesujące mnie numery ,-)).
Ale muszę powiedzieć że pisemka kolorowe modelarsko lotniczo historyczne nieźle sprawdzają się na sraczu i podczas sjest poobiednich ,-)).
Re: SuperModel
Cholera, to ja dopiero jestem wielki pan, skoro już drugi rok prenumeruję SM 
Forma pisma mi odpowiada, choć oczywiście pewna ewolucja byłaby mile widziana. Na pewno jednak nie w kierunku Mini Repliki, co pisze z pewnym smutkiem. Ze smutkiem, bo niektóre artykuły w MR są nieocenione - budując teraz Karasia korzystam pełnymi garściami z bardzo szczegółowych relacji z budowy autorstwa Krzysztofa Sikory. Czegoś takiego jednak brak w SM, gdzie kolejne etapy budowy nie są zwykle opisywane krok po kroku (a konkretnie chodzi mi o PRZERÓBKI i POPRAWKI, bo opisy składania modelu wg. instrukcji to pewne nieporozumienie). Ostatnio jednak nie kupuję MR, bo kartując numer w empiku widzę, że połowę numeru zajmują bezsensowne w epoce internetu zdjęcia nowych blaszek i część osiemnasta planów jakiejś lokomotywy, interesującej pewnie trzech gości w tym kraju. W tym względzie SM jest w mojej opinii lepszy, bo teksty są zwięzłe i zwykle nie w odcinkach, co mnei wkurza w pismach o dwumiesięcznym cyklu wydawniczym. Moim zdaniem opisy barokowych metod brudzenia i postarzania w SM są wystarczająco szczegółowe i mogą być źródłem nauki i wzbogacania swojego warsztatu.
Moje postulaty:
- lepsze powiązanie tekstu z ilustracjami (np. wprowadzenie numerów zdjęć i odnośników do nich w tekście)
- artykuły przeglądowe typu: "test metalizerów dostępnych w Polsce", "modele F4 Phantom w 1:48" itd
- więcej modeli z "wkładem własnym", czyli coś więcej niż model plus wszystkie dostępne do niego na rynku żywice i blachy (tak jak Karasie z MR czy zajebisty hiszpański "Zrinyi" w SM).
PS. Zaskoczyła mnie informacja, że są kłopoty ze zdobyciem wartościowych materiałów do publikacji, a na naszych forach to co drugi to miszcz nad miszcze, jak przychodzi doi oceniania wystawianych przez innych prac. Widać nie chcą wpędzać innych w kompleksy swoimi dziełami.
Forma pisma mi odpowiada, choć oczywiście pewna ewolucja byłaby mile widziana. Na pewno jednak nie w kierunku Mini Repliki, co pisze z pewnym smutkiem. Ze smutkiem, bo niektóre artykuły w MR są nieocenione - budując teraz Karasia korzystam pełnymi garściami z bardzo szczegółowych relacji z budowy autorstwa Krzysztofa Sikory. Czegoś takiego jednak brak w SM, gdzie kolejne etapy budowy nie są zwykle opisywane krok po kroku (a konkretnie chodzi mi o PRZERÓBKI i POPRAWKI, bo opisy składania modelu wg. instrukcji to pewne nieporozumienie). Ostatnio jednak nie kupuję MR, bo kartując numer w empiku widzę, że połowę numeru zajmują bezsensowne w epoce internetu zdjęcia nowych blaszek i część osiemnasta planów jakiejś lokomotywy, interesującej pewnie trzech gości w tym kraju. W tym względzie SM jest w mojej opinii lepszy, bo teksty są zwięzłe i zwykle nie w odcinkach, co mnei wkurza w pismach o dwumiesięcznym cyklu wydawniczym. Moim zdaniem opisy barokowych metod brudzenia i postarzania w SM są wystarczająco szczegółowe i mogą być źródłem nauki i wzbogacania swojego warsztatu.
Moje postulaty:
- lepsze powiązanie tekstu z ilustracjami (np. wprowadzenie numerów zdjęć i odnośników do nich w tekście)
- artykuły przeglądowe typu: "test metalizerów dostępnych w Polsce", "modele F4 Phantom w 1:48" itd
- więcej modeli z "wkładem własnym", czyli coś więcej niż model plus wszystkie dostępne do niego na rynku żywice i blachy (tak jak Karasie z MR czy zajebisty hiszpański "Zrinyi" w SM).
PS. Zaskoczyła mnie informacja, że są kłopoty ze zdobyciem wartościowych materiałów do publikacji, a na naszych forach to co drugi to miszcz nad miszcze, jak przychodzi doi oceniania wystawianych przez innych prac. Widać nie chcą wpędzać innych w kompleksy swoimi dziełami.
