Strona 12 z 17

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

: czw 13 wrz 2012, 15:06
autor: TYTUS
tankmania pisze:Owszem, ale jest to regulacja stała. Bez mozliwości zmiany z pozycji "kierowcy".

Mi chodzi o regulację dopływu powietrza w zależności od stopnia rozrzedzenia powietrza, czyli w trakcie lotu, a nie wyregulowanie gaźnika. Nie twierdzę, że to jest do tego, ale, że było przy gaźniku bez wtrysku.
Tank ja miałem na myśli właśnie regulację w powietrzu (nie serwis na ziemi). Regulacja składu mieszanki występuje w silnikach lotniczych bez wtrysku. Czy to automat, czy manual, regulacja składu mieszanki odbywa się na gaźniku. Może być to realizowane automatycznie, lub wajchą w kabinie UBOGA<-MIESZANKA->BOGATA. I służy to tak jak piszesz do zachowania optymalnych parametrów pracy silnika na różnych wysokościach. BTW na początku swojej kariery lotniczej, często zapominałem o istnieniu tej "magicznej" dźwigni i kląłem na niewinny samolot że "byle leśny ssak ciągnie lepiej niż on" :D

Natomiast klapka, o którą się kopia kruszy, jest tylko i wyłącznie elementem separatora. Tak już poza tematem separatory, występują na większości samolotów, gdzie występują silniki o stosunkowo dużych mocach. Mogą być tak jak w tym spicie z filtrem, lub tak jak np w Orliku - odśrodkowe lub odśrodkowe z eżektorowym systemem odprowadzania cząstek na W-3 Sokół.

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

: czw 13 wrz 2012, 15:16
autor: tankmania
TYTUS pisze: Tank ja miałem na myśli właśnie regulację w powietrzu (nie serwis na ziemi). Regulacja składu mieszanki występuje w silnikach lotniczych bez wtrysku. Czy to automat, czy manual, regulacja składu mieszanki odbywa się na gaźniku. Może być to realizowane automatycznie, lub wajchą w kabinie UBOGA<-MIESZANKA->BOGATA. I służy to tak jak piszesz do zachowania optymalnych parametrów pracy silnika na różnych wysokościach.
Przyjęte - zapamiętane! :D

O to mi chodziło, dobrze, że chociaż Ty czytasz ze zrozumieniem to co napisałem. ;)



Bo jak widzę jak prostuje to na innym forum ktoś kto nienawidzi tego i zrozumiał, że miałem na myśli przepustnicę mieszanki to się przestaję dziwić wszystkiemu... :roll:

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

: czw 13 wrz 2012, 15:46
autor: Grzegorz2107
TYTUS pisze:Klapka ta to element tzw. separatora cząstek stałych. Klapka otwarta - powietrze zasuwa prosto przez kanał do sprężarki, bez filtrowania. Klapka była otwarta przez większą część lotu. Natomiast kiedy klapka wygląda na zamkniętą, w rzeczywistości jest ona pod pewnym kątem. Kieruje ona strugi powietrza ku górze, do kanału, który później kieruje je na filtr powietrza i dopiero dalej do odseparowanej części dolotu i na sprężarkę. Opcja ta używana była podczas startu i lądowania. Rozwiązanie takie stosuje się po to, żeby nie zajechać silnika drobinami syfu. Stały filtr zmniejsza znacznie moc silnika, a więc w locie "odłączano go" i pilot dysponował pełną mocą.
.
Z grubsza tak, ale to jakby ogólny opis zasady działania filtra w silnikach lotniczych owych czasów. Omawiany samolot miał swoje odmienności.
Nie było bowiem fizycznie kanału kierującego powietrze na filtr, tak jak np. w filtrach Vokes w wersjach Mk.V trop, które dzięki temu kanałowi miały dość spory przekrój i ograniczały osiągi. Powietrze po zamknięciu wlotu powietrza , było zasysane bezpośrednio z komory silnika do tego samego kanału, bo miał on miał perforację na górnej powierzchni, a na niej filtr. Zaoszczędzono miejsce i zmniejszono przekrój czołowy filtra, zachowując jego skuteczność na równie wysokim poziomie jak w obszernych filtrach pustynnych.

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

: czw 13 wrz 2012, 15:56
autor: TYTUS
TYTUS pisze:O to mi chodziło, dobrze, że chociaż Ty czytasz ze zrozumieniem to co napisałem. ;)
No na tym chyba polega "zdrowa" dyskusja. :D
W sumie to zgadzam się z tym co tam Czart napisał, tylko na koniec nie wyjaśnił do czego ta klapka, bo całkowite zamknięcie tego kanału to tylko połowa jej zadań. Druga połowa to skierowanie strug ku górze. Z tą przepustnicą to chyba faktycznie nie doczytali. Przepustnica - ile wahy, mieszanka - stosunek wahy do powietrza (tlenu).
Znalazłem schemat:
Obrazek

W prawym dolnym rogu widać co "robiła" ta klapka w wersji IXC.

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

: czw 13 wrz 2012, 16:02
autor: Grzegorz2107
tankmania pisze:Jeżeli to jest ruchome, a wygląda na to, że jest (bo choćby po co robić tak wielki wlot, a później go zatykać), to jest to przepustnica powietrza. Czyli do regulowania "bogatości" mieszanki.
tankmania pisze:
Bo jak widzę jak prostuje to na innym forum ktoś kto nienawidzi tego i zrozumiał, że miałem na myśli przepustnicę mieszanki to się przestaję dziwić wszystkiemu... :roll:
Napisałeś co napisałeś, ale zacząłeś dyskusję, która w zasadzie wyjaśniła temat. Patrz na to nie jak na mecz, a jako wspólne osiągnięcie. :lol:

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

: czw 13 wrz 2012, 16:07
autor: Grzegorz2107
TYTUS pisze:W prawym dolnym rogu widać co "robiła" ta klapka w wersji IXC.
Oznaczenie wersji nie ma tu znaczenia. Te filtry były montowane zarówno na wczesnych Mk.IXc w czasie remontów, ale i prawdpodobnie na wszystkich Mk.IXe czy Mk.XVI.

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

: czw 13 wrz 2012, 16:14
autor: tankmania
Grzegorz2107 pisze:
tankmania pisze:Jeżeli to jest ruchome, a wygląda na to, że jest (bo choćby po co robić tak wielki wlot, a później go zatykać), to jest to przepustnica powietrza. Czyli do regulowania "bogatości" mieszanki.
tankmania pisze:
Bo jak widzę jak prostuje to na innym forum ktoś kto nienawidzi tego i zrozumiał, że miałem na myśli przepustnicę mieszanki to się przestaję dziwić wszystkiemu... :roll:
Napisałeś co napisałeś, ale zacząłeś dyskusję, która w zasadzie wyjaśniła temat. Patrz na to nie jak na mecz, a jako wspólne osiągnięcie. :lol:
Ale ja niem mam problemu ze swoim ignoranctwem. :lol:
Pisałem kilka razy po drodze, że nie wiem i mogę się mylić.


Problem polega na tym żeby czytać to co się czyta i podpierać swoje zdanie "czymś". Jakąś marną logiką, rysunkiem, cytatem..., a nie pisać lakonicznie "mylisz się, bo to jest gówno, a nie kupa". ;)

Skoro Tytus pokazał, że się da to się da. :D

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

: czw 13 wrz 2012, 16:31
autor: TYTUS
Grzegorz2107 pisze:Z grubsza tak, ale to jakby ogólny opis zasady działania filtra w silnikach lotniczych owych czasów.
Na pewno mniej ogólny niż Twoje "czysto merytoryczno-techniczne" wpisy na temat tej klapki :D
Grzegorz2107 pisze:Nie było bowiem fizycznie kanału kierującego powietrze na filtr
Możliwe, że nie. Pisałem z pamięci, a Spit nie stanowi obiektu moich westchnień, więc mogę nie pamiętać co i jak dokładnie było w tej wersji rozwiązane. Po prostu w jednym poście odpowiedziałem na pytanie "co to i dlaczego?" chyba o to chodziło.
Grzegorz2107 pisze:
TYTUS pisze:W prawym dolnym rogu widać co "robiła" ta klapka w wersji IXC.
Oznaczenie wersji nie ma tu znaczenia. Te filtry były montowane zarówno na wczesnych Mk.IXc w czasie remontów, ale i prawdpodobnie na wszystkich Mk.IXe czy Mk.XVI.
Możliwe, patrz j/w.

A teraz z innej beczki.
Skoro wiedziałeś, to czemu nie napisałeś prosto z mostu o co chodzi, tak jak ja to zrobiłem? Po twoich wypowiedziach wydawało mi się, że interesuje Cię tylko dyskusja merytoryczna, a Ty chyba lubisz niektórych tak z góry potraktować? Lubisz awanturki, zwłaszcza jak jesteś na górze, co? :D Oj nie ładnie :D
Druga opcja to taka, że nie wiedziałeś i ktoś Cię w międzyczasie doedukował. :D To dobrze, że chcesz się uczyć. Każdy z nas uczy się całe życie. :D To teraz zajrzyj do wątku o samolotach z II wojny, tych co to się brudzą i zobacz, co tam napisałeś o zaciekach z nitów. Zjawisko takie jak najbardziej występuje w przyrodzie i nit wcale nie musi być w okolicy smarów i kopcia, żeby wyciekł z niego syf. Co więcej powiem Ci, że z łączenia dwóch blach też może "coś" wyciekać. Poczytaj sobie, poszukaj i pogadamy (może we właściwym wątku, żeby tutaj nie zaśmiecać) późnym wieczorem, bo teraz muszę spadać.

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

: czw 13 wrz 2012, 17:09
autor: Grzegorz2107
TYTUS pisze:Na pewno mniej ogólny niż Twoje "czysto merytoryczno-techniczne" wpisy na temat tej klapki :D
Nie będziemy się sądzić o taką pierdółkę, czyje prawdziwsze, mojsze i lepsze.
Możliwe, że nie. Pisałem z pamięci, a Spit nie stanowi obiektu moich westchnień, więc mogę nie pamiętać co i jak dokładnie było w tej wersji rozwiązane. Po prostu w jednym poście odpowiedziałem na pytanie "co to i dlaczego?" chyba o to chodziło.
Tak, o to chodziło. Nie mam monopolu na pisanie o Spitfire, nie czuję się w żaden sposób pokrzywdzony, gdy kto inny wypowiada się jasno i prawdziwie na temat tego samolotu.
Możliwe, patrz j/w.
Rozróżniam między możliwe, a pewne. Tu jest to pewne.
A teraz z innej beczki.
Czyli Monty Python? OK. Widzę, że chcesz być moim kolejnym fanem? Czy na pewno?
Skoro wiedziałeś, to czemu nie napisałeś prosto z mostu o co chodzi, tak jak ja to zrobiłem?
Może masz więcej dziś czasu ode mnie? Może nie zawsze mi się chcę. To wolne forum, nie ma przymusu pisania. Uprzedziłeś mnie i nie mam Ci tego za złe.

Po twoich wypowiedziach wydawało mi się, że interesuje Cię tylko dyskusja merytoryczna, a Ty chyba lubisz niektórych tak z góry potraktować? Lubisz awanturki, zwłaszcza jak jesteś na górze, co? :D Oj nie ładnie :D
Byłoby dobrze, gdybyś się nie zastanawiał nad tym co lubię i czy wolę być na górze, czy na dole, a już ocenianie, że to ładnie, czy nieładnie zostaw zupełnie, jeśli dyskusja ma być na jakimś poziomie.

Druga opcja to taka, że nie wiedziałeś i ktoś Cię w międzyczasie doedukował. :D To dobrze, że chcesz się uczyć.
Jest jeszcze gorzej, zanim coś napiszę, to zwykle sprawdzam w książkach, lub w internecie. Ciągła edukacja.
Każdy z nas uczy się całe życie. :D To teraz zajrzyj do wątku o samolotach z II wojny, tych co to się brudzą i zobacz, co tam napisałeś o zaciekach z nitów. Zjawisko takie jak najbardziej występuje w przyrodzie i nit wcale nie musi być w okolicy smarów i kopcia, żeby wyciekł z niego syf. Co więcej powiem Ci, że z łączenia dwóch blach też może "coś" wyciekać.
Ja takiego zjawiska na wklejonym tam zdjęciu nie widzę. Pokaż proszę strzałeczką gdzie. Wtedy będę mógł zobaczyć i przyznać się do błędu. Nie ma nieomylnych. Ja tam widzę głównie "płaczące" zapinki. Fakt występowania w przyrodzie zjawiska nie jest przez to zdjecie w żaden sposób wykluczony. Jednak na tym konkretnym zdjęciu to wyciekanie brudu spod główek nitów, moim zdaniem nie zachodzi.

Re: Spitfire Mk.IXc Tamiya 1/32

: pt 14 wrz 2012, 03:46
autor: TYTUS
Grzegorz2107 pisze: TYTUS pisze:Na pewno mniej ogólny niż Twoje "czysto merytoryczno-techniczne" wpisy na temat tej klapki :D


Nie będziemy się sądzić o taką pierdółkę, czyje prawdziwsze, mojsze i lepsze.
Otóż akurat tego nie odpuszczę. Jeżeli chodzi o w/w cytaty. Cytujesz mnie kiedy (ja) piszę o "klapce" która byłą głównym przedmiotem rozważań, a ty nazywasz to pierdółką (chyba ,że chodzi Ci o ten tunel, to ok). Nie mniej jednak nie potrzebnie ciągnąłeś dyskusję zamiast skupić się na technicznym wyaśnieniu problemu.
Grzegorz2107 pisze:Tak, o to chodziło. Nie mam monopolu na pisanie o Spitfire, nie czuję się w żaden sposób pokrzywdzony, gdy kto inny wypowiada się jasno i prawdziwie na temat tego samolotu.
Szkoda, że nie zrobiłeś tego pierwszy, darzyłbym Cię o wiele większym szacunkiem, i każdy (przynajmniej ja) widziałby, że przekułeś swoje słowa w czyn. Moim zdaniem na tym polega dyskusja ściśle merytoryczna. Pada temat, wiem, wyjaśniam (krótko węzłowato i na temat), przyznaj, że dałeś dupy i gdybyś chciał i stosował się do tego co piszesz o swoim istnieniu na forach, to ta dyskusja nie miała by miejsca, a jeden Twój wpis (sensowny, taki jak mój), mógł załatwić sprawę.
Grzegorz2107 pisze: Możliwe, patrz j/w.


Rozróżniam między możliwe, a pewne. Tu jest to pewne.
Cóż mogę napisać, może i pewne, patrz jak w poprzednich moich postach.
Grzegorz2107 pisze: A teraz z innej beczki.


Czyli Monty Python? OK. Widzę, że chcesz być moim kolejnym fanem? Czy na pewno?
Grzesiu! Po tej ziemi chodzi kilka osób, których mogę nazwać swoimi idolami i żaden z nich nie jest modelarzem! Na miano fana u mnie, musiałbyś sobie zapracować ( i uwierz mi, że wolałbyś nie wiedzieć jak). Tutaj możemy sobie pogawędzić (tak pogawędzić, jak takie dwa pierdziele sklejające plastikowe zabawki), czasem uświadamiając innych jak wygląda rzeczywistość ( i o to w tej zabawie chyba chodzi, mylę się?), a Ty niepotrzebnie dyskutowałeś (wiem-wywalam kawę na ławę, nie wiem, nie mam czasu - siedzę cicho, ja też nie miałem czasu na pisanie, więc się od początku gatki z klapką nie wychylałem, do pewnego momentu, kiedy ten czas znalazłem).
Grzegorz2107 pisze:Może masz więcej dziś czasu ode mnie?
Pojęcia "czasu", jak zapewne wiesz jeszcze nikt do dzisiaj nie zdefiniował prawidłowo i nie wiem, czy to nastąpi za naszego żywota.
Grzegorz2107 pisze:Może nie zawsze mi się chcę.

To po co w ogóle zabierasz głos w temacie? Ciche dni masz w domu i musisz się wygadać, pacjent cię wkurwił i napluł Ci w twarz? Proste! Nie chce mi się, nie piszę! Mam coś do powiedzenia, walę krótko zwięźle i na temat, a nie jakieś podchody.
Grzegorz2107 pisze: To wolne forum, nie ma przymusu pisania.

No właśnie! Nikt Cię nie zmusza, więc jeżeli nie masz czasu wypowiedzieć się na jakiś temat merytorycznie, po co zabierasz głos? Awanturka?
Grzegorz2107 pisze: Uprzedziłeś mnie i nie mam Ci tego za złe.
Ale ja mam Tobie, osobie która deklaruje czysto techniczne podejście do modelarstwa. Masz wiedzę - podziel się. Nie chcesz - szkoda strzępić języka. Zgadłem? :)
Grzegorz2107 pisze:Byłoby dobrze, gdybyś się nie zastanawiał nad tym co lubię i czy wolę być na górze, czy na dole, a już ocenianie, że to ładnie, czy nieładnie zostaw zupełnie, jeśli dyskusja ma być na jakimś poziomie.
Przepraszam, miało być z :) , ale jak odebrałeś to inaczej. nie chciałem urazić.
Grzegorz2107 pisze: Druga opcja to taka, że nie wiedziałeś i ktoś Cię w międzyczasie doedukował. :D To dobrze, że chcesz się uczyć.


Jest jeszcze gorzej, zanim coś napiszę, to zwykle sprawdzam w książkach, lub w internecie. Ciągła edukacja.
To jeszcze lepiej. Tylko ja jako taki normalny "homo sapiens" (nie mylić z "homo sapiący") mam to do siebie, ze jak coś sprawdzę i czegoś się dowiem, to albo skaczę z radości i krzyczę "chłopaki bo ...." albo jeżeli kogoś nie lubię to siedzę
cicho i w duchu cieszę się, że ktoś jest "głupszy". Nie robię sobie jednak z kogoś "głupszego" zabawki. Ty tak. Nie? Nie odpowiadaj, to widać, z zewnątrz. Chciałeś sobie "pograć".
Grzegorz2107 pisze: Każdy z nas uczy się całe życie. :D To teraz zajrzyj do wątku o samolotach z II wojny, tych co to się brudzą i zobacz, co tam napisałeś o zaciekach z nitów. Zjawisko takie jak najbardziej występuje w przyrodzie i nit wcale nie musi być w okolicy smarów i kopcia, żeby wyciekł z niego syf. Co więcej powiem Ci, że z łączenia dwóch blach też może "coś" wyciekać.


Ja takiego zjawiska na wklejonym tam zdjęciu nie widzę. Pokaż proszę strzałeczką gdzie. Wtedy będę mógł zobaczyć i przyznać się do błędu. Nie ma nieomylnych. Ja tam widzę głównie "płaczące" zapinki. Fakt występowania w przyrodzie zjawiska nie jest przez to zdjecie w żaden sposób wykluczony. Jednak na tym konkretnym zdjęciu to wyciekanie brudu spod główek nitów, moim zdaniem nie zachodzi.
Odnośnie, tego tematu, prosiłem o dyskusję w innym wątku. Po co to tutaj? Zapraszam tam.