Pierdolisz spiton bo Twoja modelarska droga obecnie jest na przystanku podniecania się zaciekami, przetarciami i wypłowieniami. I nie wiem jak musiałoby być robione to zdjęcie w plenerze, żeby ktoś z tematu dał się nabrać. Komuś kto na co dzień ogląda M jak miłość pewnie wystarczy sepia z Picassy żeby dodać fotce 60 lat. Ale chyba nie o to chodzi.
Sztukas Kamila mi się prywatnie podoba i uważam, że modelarsko jest fajny. ale nie przekonasz mnie, że jest realistyczny, albo w plenerze realizmu nabędzie. Malarsko stanowi wielowarstwową mozaikę różnych trendów i trików, które dla przeciętnego modelarskiego odbiorcy zdjęć mówią "model jest dobry, fajny, ładny bo jest pomalowany i pobrudzony tak jak się to teraz robi żeby było dobrze i się podobało - zastosowane techniki są technologicznie na wysokim poziomie". Jakiś czas temu gdzieś tam była chryja bo ktoś, nie pamiętam szczegółów, używał fotek dużych modeli do straszenia, że jego AF naprawdę posiadają takie czy inne samoloty. Faktycznie zdjęcia robiły wrażenie, że przedstawiają prawdziwe samoloty. Ale to były duże modele wykonane bardziej w stylu Arkadego, albo nawet bardziej powściągliwie. To tak samo jak kolor perturbacja, która ma dodać realizmu w odbiorze modelu, ale zazwyczaj ludzie wykonują ją tak, żeby było widać, że została zastosowana, a nie , żeby dodawała realizmu. Ogólnie rzecz biorąc dobrej modulacji nie widać jako stricte modulacji. Jakiś czas temu był na modelworku MiG-29, który był zrobiony i sfotografowany naprawdę realistycznie. Myślę, że wszyscy wiedzą o który model chodzi. I to wrażenie nie wynikało z super rozjaśnień wew. połaci, mega zacieków, które przecież z bliska widać. Te bajery bawią tych, który lubią je robić, ale jeśli nie widzą ich z daleka na modelu to nie uznają modelu za "pobrudzony". Krytykowany niegdyś Kamil za pomarańczową rdzę itp. sam mówił, że tak robi bo inaczej klient, który ma się zdecydować za zapłacenie za model, nie uzna, że na modelu jest rdza.
Żeby nikt się nie obrażał bez potrzeby dodaję emordki ->
