Re: Motur vs balszak
: pn 24 wrz 2012, 17:10
Bo rowerami porusza się cała zgraja ludzi kompletnie pozbawionych wyobraźni i ze szczątkową znajomością przepisów. Niestety.
Teoretycznie tak, ale:trl pisze:co nie zmienia faktu że zgodnie z przepisami może wyprzedzić stojące w korku samochody.
Po co się stresować, włącz spryskiwacze, umyj szyby a przy okazji rowerzystę. Zapewniam że nie będzie już chętny do wyrywania się do przodu.tankmania pisze:Nie trzeba być cholerykiem żeby się irytować kiedy jedziesz przez miasto, masz po drodze 10 świateł, 10 razy wprzedzasz między nimi ten sam rower i za każdym razem na światłach jest przed tobą.
I pisałem wyraźnie. Mam to w dupie czy jest przede mną czy za mną, czy będzie pierwszy, czy ostatni. Ale irytuję się kiedy za każdym razem wpieprza się przede mnie i powolutku sobie poperdala przez skrzyżowanie tak żebym nie mógł go wyprzedzić.
I to nie jest moja zazdrość, że on sobie nie stoi w korku. To jest jego złośliwość żeby pokazać swoją wyższosć. On sobie będzie popierdalał mi przed maską, a ja mogę mu skoczyć. Kto jest górą? Ja rowerzysta, a ty blacharzu musisz jechać za mną.
Dokladnie tak. Niestety mamy modę na pseudoekologię. Zbudowanie kilkudziesięciu kilometrów zbędnej ścieżki rowerowej jest łatwiejsze niż kilku dodatkowych miejsc parkingowych.trl pisze:Bo rowerami porusza się cała zgraja ludzi kompletnie pozbawionych wyobraźni i ze szczątkową znajomością przepisów. Niestety.
To nie o to chodzi żeby się bawić w złośliwości bo na dłuższą metę staje się to nudne.JBZ pisze:Po co się stresować, włącz spryskiwacze, umyj szyby a przy okazji rowerzystę. Zapewniam że nie będzie już chętny do wyrywania się do przodu.tankmania pisze:Nie trzeba być cholerykiem żeby się irytować kiedy jedziesz przez miasto, masz po drodze 10 świateł, 10 razy wprzedzasz między nimi ten sam rower i za każdym razem na światłach jest przed tobą.
I pisałem wyraźnie. Mam to w dupie czy jest przede mną czy za mną, czy będzie pierwszy, czy ostatni. Ale irytuję się kiedy za każdym razem wpieprza się przede mnie i powolutku sobie poperdala przez skrzyżowanie tak żebym nie mógł go wyprzedzić.
I to nie jest moja zazdrość, że on sobie nie stoi w korku. To jest jego złośliwość żeby pokazać swoją wyższosć. On sobie będzie popierdalał mi przed maską, a ja mogę mu skoczyć. Kto jest górą? Ja rowerzysta, a ty blacharzu musisz jechać za mną.
No, po dwóch stronach dyskusji.tankmania pisze:Teoretycznie tak,trl pisze:co nie zmienia faktu że zgodnie z przepisami może wyprzedzić stojące w korku samochody.
Nie. Rowerzysta nie zawsze musi poruszać się przy prawej krawędzi jezdni- chociażby sytuacja przed skrzyżowaniem z wieloma pasami ruchu w różne strony, gdzie powinien trzymać się prawej "krawędzi" pasa.tankmania pisze:Może to zrobić z prawej strony, a więc nie pomiędzy samochodami. Skoro ma się poruszać jak najbliżej prawej krawędzi jezdni to punktem odniesienia jest samochód na prawym pasie.
A w praktyce czasem jest. Jednak samo miejsce nie sprawia że taki manewr będzie sensowny.tankmania pisze:Czyli może ominąć samochody po prawej stronie, między samochodem, a krawężnikiem. Tyle, że przepis mówi "Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni (art 16.4)". Teoretycznie więc zgodnie z przepisem o zachowaniu bezpiecznej odległości nie ma miejsca na taki manewr dla rowerzysty.
O tak, więcej buractwa na drodze. Tego nam trzeba.JBZ pisze:Po co się stresować, włącz spryskiwacze, umyj szyby a przy okazji rowerzystę. Zapewniam że nie będzie już chętny do wyrywania się do przodu.
Bo ścieżki rowerowe u nas się najczęściej "buduje" wiadrem białej farby i pędzlem. Natomiast nie wiem co masz na myśli pisząc o zbędnych ścieżkach- to że nie korzystasz, czy to że często są w bezsensownych miejscach.JBZ pisze:Zbudowanie kilkudziesięciu kilometrów zbędnej ścieżki rowerowej jest łatwiejsze niż kilku dodatkowych miejsc parkingowych.
Nie korzystam to fakt. Zbędne bo raz że uważam że są ważniejsze sprawy. Dwa uważam że rower to nienajmądrzejszy pomysł na poruszanie w celach innych rekracyjne po świecie. Trzy to jestem pewnie uprzedzony ale powiedzmy że mocno irytuje mnie sytuacja w Szczecinie (czego niezauważyłem np. w Poznaniu) budowaniu wszędzie ścieżek rowerowychi i kontrpasów po, których nikt nie jeździ, likwidowania miejsc parkingowych (żeby nie napisać o szykanowaniu kierowców że mają inne zdanie i nie wykazują ochoty do jazdy po centrum "postępowymi i ekologicznymi" rowerami.trl pisze:Bo ścieżki rowerowe u nas się najczęściej "buduje" wiadrem białej farby i pędzlem. Natomiast nie wiem co masz na myśli pisząc o zbędnych ścieżkach- to że nie korzystasz, czy to że często są w bezsensownych miejscach.JBZ pisze:Zbudowanie kilkudziesięciu kilometrów zbędnej ścieżki rowerowej jest łatwiejsze niż kilku dodatkowych miejsc parkingowych.
A po co w ogóle miałem to przyznawać?trl pisze:No, po dwóch stronach dyskusji.tankmania pisze:Teoretycznie tak,trl pisze:co nie zmienia faktu że zgodnie z przepisami może wyprzedzić stojące w korku samochody.
A wiesz, że bym chciał...spiton pisze:Chciałem coś napisać, ale kurde napisze tylko: przeprowadźcie się na wieś. Tu można się poruszać dowolnie nie podnosząc nikomu ciśnienia ,-)).