Grzegorz2107 pisze:Jest problem, gdy w wątku rozwija się dyskusja na temat techniczny, czy historyczny. Ciągnięcie rozmowy w wątku warsztatowym może i nie być na miejscu, ale czy od razu chamstwo?.[...] J.W. Poproś o wydzielenie dyskusji o antence, która detalistom się wydaje ciekawa. Tak trudno tolerować, że inni lubią antenki, czy inne małe duperelki? Trzeba od razu od chamów wyzywać?
Nie, nie o tym pisałem. Zresztą możesz przejrzeć wszystkie moje warsztaty na różnych forach z wielu lat i jeśli nawet coś z nich wylatywało za sprawą moderacji, to nigdy na mój wniosek. Mnie to nie przeszkadza jak ktoś w moim warsztacie robi sobie dyskusję o długości Bardzo Ważnej Antenki choć wie, że ja tej antenki i tak nie zrobię

Zawsze traktuję to jako źródło jakiejś wiedzy, z której jeśli nie skorzystam ja, to może ktoś inny. Wszystko sprowadza się jednak do pewnego wyczucia co jest dyskusją, a co presją. Kto umie wyczuć tą granicę na określenie chamem nie zasługuje.
Grzegorz2107 pisze:Ja np. nie wiem, czy Ty jesteś frajdolarzem, czy detalistą. Mają detaliści jakieś opaski na ramieniu, czy jakieś znaki na klapie?
Różowe kropki pod powieką... a raczej raz się bywa tym, a raz tamtym. Z faktu, że planuję budowę od podstaw budowę przedziału bombowego w Ju-88 nie wynika, że będę to robił na kolanach, kwękając wszem i wobec, że żywice są be, choćby dlatego, że jakby taki przedział był gotowy do kupienia, to bym go sobie kupił.
Grzegorz2107 pisze: Czy sobie rozpisał w notatniku harmonogram prac tylko ciulowe umiejętności w posługiwaniu się pędzelkiem i aerografem jakoś się nie zmieściły w tym harmonogramie.
Wiem o kim piszesz. Skrzywdził Cię?
Błąd. Niepotrzebnie personalizujesz. Nawet nie sprawdziłem kto się pod tymi słowami podpisał (ha, ha, a co - zaziobrzyłem). Po prostu rozśmieszyła mnie idea ujęcia zabawy w harmonogram.
Grzegorz2107 pisze:Wszystko zależy od argumentów. Niektóre modele są śmieszne. Nie udawaj, że nie.
Może Cię zadziwię ale żaden model nie jest dla mnie śmieszny. Po prostu. Nawet ten, który mi się dokumentnie nie podoba. Oznacza to bowiem tylko i aż tyle, że mi się nie podoba (z jakich względów to inna sprawa), a nie, że jest śmieszny. Śmieszne jest właśnie to, że chyba ci co najwięcej mówią o konieczności budowy prestiżu tego hobby, najwięcej szermują słowem - śmieszne w odniesieniu do efektów tego hobby. Mnie to rybka, bo dla mnie jest obojętne czy mój model pojedzie gdzieś daleko w świat, kurzy się na półce czy kończy jako padlina dla Dartha Vadera mojego syna...
Grzegorz2107 pisze:Wiem o czym piszesz. No i strzelił focha, no i świat się zawalił i na zawsze pokrył czarną chmurą. Nie przesadzasz z proporcjami?
Nie, właśnie nie. Zwróciłem uwagę na zjawisko, bez żadnych emocjonalnych konotacji. Nawet nie chodzi o osobę, bo i po co?
Jaho63 pisze: Niestety, nierzadko osobnik który posklejał model jak dała instrukcja, czasem bez sensu, ale po zwróceniu uwagi na błąd zaczyna walkę o to, że tak mogło być! Tak bywało! Tak się mogło przydarzyć!
No oczywiście, że tak! To tak jak spitfajery co się nie mogły na angielskiej trawie wybrudzić, bo brud widać tylko na zdjęciach innych samolotów. I tu akurat powiem Ci, że kiedyś właśnie wmanewrowałem się w dyskusję, gdzie udowadniałem, że czegoś tam nie mogło na modelu być, że to głupi wymysł "dla frajdolarstwa". Głupio z tego powodu zrobiło mi się dość szybko, a jeszcze bardziej głupio zrobiło mi się dużo później kiedy znalazłem zdjęcie potwierdzające pomysł owego modelarza, choć on go raczej nie znał, bo gdyby znał, przytoczyłby je jako dowód. Od tamtej pory zupełnie inaczej podchodzę do słów "tak być nie mogło".