Strona 25 z 62

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pt 31 sie 2012, 17:01
autor: tankmania
Jaho63 pisze:
tankmania pisze:Stary, mam uśmiech jakbym się tydzień brzytwą bawił...
Ja wiem, że to lubisz. Z resztą ja też. Ale idąc na walkę bokserską nie byłbyś zadowolony, jakby jeden z zawodników wyciągnął kij bejsbolowy?
To Ci napiszę jak mężcyzna mężczyźnie. ;)

Janusz, mam wyjebane na to ile masz wiedzy, ile książek przeczytałeś, czy miałeś dziadka w Luftwaffe. Jeżeli biorę model i sklejam/maluję wg. instrukcji to znaczy, że tak chcę. A jak chcę coś się dowiedzieć to pytam, taka prosta zależność. Pytanie - odpowiedź.

Uważasz, że trzeba ludzi uświadamiać o ich niedoskonałościach? Masz rację, ja bym to nawet przeniósł poza modelarstwo. Powiedz sąsiadce, że wygląda jak stara kurwa, koledze, że mu słoma z butów wychodzi, koleżance, że ma wsiową sukienkę...
Po co się hamować i ograniczać, niech zyje asertywność. Niech każdy wie jaki jest i co ma... tylko czy jak Tobie powiedzą, to będziesz szczęśliwy...

Krytykowali Twoje modele? A ja sądzę, że nie. Może zabawmy się, wstaw jakiś stary model i pojedziemy... tak bez urazy, dla sportu...

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pt 31 sie 2012, 17:04
autor: spiton
Grzegorz, to nie jest tak, że żartuje w 100%. Model to dzieło naszych rąk. Ale nawet, gdybyś krytykował modele Mecenasa w rozmowie z nim to i tak krytykujesz jego wybory, czyli jego. Jak ci znajomy powie, ze kupił chujowe auto, to znaczy, że jesteś frajer, a nie, ze autu jest złe.
Całe mnóstwo modelarzy boi się pokazywać swoje modele, właśnie dla tego, żeby sobie nie psuć nastroju.

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pt 31 sie 2012, 17:06
autor: Jaho63
tankmania pisze:Krytykowali Twoje modele? A ja sądzę, że nie.
Krytykowali. Ja nie mam żadnego problemu z krytyką modelu. To coś zupełnie innego niż krytyka sąsiadki. I ty chcesz mówić o mojej nadinterpretacji? Z resztą co się kryć. Pierdolisz Paweł.
tankmania pisze:Janusz, mam wyjebane na to ile masz wiedzy, ile książek przeczytałeś, czy miałeś dziadka w Luftwaffe. Jeżeli biorę model i sklejam/maluję wg. instrukcji to znaczy, że tak chcę. A jak chcę coś się dowiedzieć to pytam, taka prosta zależność. Pytanie - odpowiedź.
Ale nie trzeba mieć wcale wiedzy. Wystarczy jak ktoś powie napompowanemu pajacowi, że przykleił odwrotnie podwozie, a ten odpowiada na temat wyglądu prababci swojego rozmówcy. :lol:

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pt 31 sie 2012, 17:06
autor: spiton
tankmania pisze: Może zabawmy się, wstaw jakiś stary model i pojedziemy... tak bez urazy, dla sportu...
Ale jeśli już to wstaw swój najlepszy model.... ,-))
Żeby bolało ,-))
Janusz jest tu moim zdaniem elementem równoważącym, żeby średnia forum nie ugrzęzła w jakiejś dziwnej schizmie ,-)).

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pt 31 sie 2012, 17:12
autor: tankmania
Jaho63 pisze: Krytykowali. Ja nie mam żadnego problemu z krytyką modelu.
To dawaj, Obiecuję, że przygotuję się merytorycznie. Ocenimy zgodność, estetykę, wykonanie...

Jaho63 pisze: To coś zupełnie innego niż krytyka sąsiadki.
Nie sąsiadki, jej sukienki. Prywatny przedmiot który pewnie co najmniej tak cieszy jak faceta model. Dlaczego co innego? Bo Ty masz takie zdanie?

Jaho63 pisze:Ale nie trzeba mieć wcale wiedzy. Wystarczy jak ktoś powie napompowanemu pajacowi, że przykleił odwrotnie podwozie, a ten odpowiada na temat wyglądu prababci swojego rozmówcy. :lol:

A Ty ciągle o jakiejś tam skrajności, uwaliłeś się tego odwrotnego podozia. Piszesz o jakichś ekstremach i używasz jako przykładu jakby 90% modeli miało przyklejone śmigła do statecznika i tego problem dotyczył.

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pt 31 sie 2012, 17:16
autor: Marek Naja
Grzegorz2107 pisze:Jest problem, gdy w wątku rozwija się dyskusja na temat techniczny, czy historyczny. Ciągnięcie rozmowy w wątku warsztatowym może i nie być na miejscu, ale czy od razu chamstwo?.[...] J.W. Poproś o wydzielenie dyskusji o antence, która detalistom się wydaje ciekawa. Tak trudno tolerować, że inni lubią antenki, czy inne małe duperelki? Trzeba od razu od chamów wyzywać?
Nie, nie o tym pisałem. Zresztą możesz przejrzeć wszystkie moje warsztaty na różnych forach z wielu lat i jeśli nawet coś z nich wylatywało za sprawą moderacji, to nigdy na mój wniosek. Mnie to nie przeszkadza jak ktoś w moim warsztacie robi sobie dyskusję o długości Bardzo Ważnej Antenki choć wie, że ja tej antenki i tak nie zrobię :) Zawsze traktuję to jako źródło jakiejś wiedzy, z której jeśli nie skorzystam ja, to może ktoś inny. Wszystko sprowadza się jednak do pewnego wyczucia co jest dyskusją, a co presją. Kto umie wyczuć tą granicę na określenie chamem nie zasługuje.
Grzegorz2107 pisze:Ja np. nie wiem, czy Ty jesteś frajdolarzem, czy detalistą. Mają detaliści jakieś opaski na ramieniu, czy jakieś znaki na klapie?
Różowe kropki pod powieką... a raczej raz się bywa tym, a raz tamtym. Z faktu, że planuję budowę od podstaw budowę przedziału bombowego w Ju-88 nie wynika, że będę to robił na kolanach, kwękając wszem i wobec, że żywice są be, choćby dlatego, że jakby taki przedział był gotowy do kupienia, to bym go sobie kupił.
Grzegorz2107 pisze:
Czy sobie rozpisał w notatniku harmonogram prac tylko ciulowe umiejętności w posługiwaniu się pędzelkiem i aerografem jakoś się nie zmieściły w tym harmonogramie.
Wiem o kim piszesz. Skrzywdził Cię?
Błąd. Niepotrzebnie personalizujesz. Nawet nie sprawdziłem kto się pod tymi słowami podpisał (ha, ha, a co - zaziobrzyłem). Po prostu rozśmieszyła mnie idea ujęcia zabawy w harmonogram.
Grzegorz2107 pisze:Wszystko zależy od argumentów. Niektóre modele są śmieszne. Nie udawaj, że nie.
Może Cię zadziwię ale żaden model nie jest dla mnie śmieszny. Po prostu. Nawet ten, który mi się dokumentnie nie podoba. Oznacza to bowiem tylko i aż tyle, że mi się nie podoba (z jakich względów to inna sprawa), a nie, że jest śmieszny. Śmieszne jest właśnie to, że chyba ci co najwięcej mówią o konieczności budowy prestiżu tego hobby, najwięcej szermują słowem - śmieszne w odniesieniu do efektów tego hobby. Mnie to rybka, bo dla mnie jest obojętne czy mój model pojedzie gdzieś daleko w świat, kurzy się na półce czy kończy jako padlina dla Dartha Vadera mojego syna...
Grzegorz2107 pisze:Wiem o czym piszesz. No i strzelił focha, no i świat się zawalił i na zawsze pokrył czarną chmurą. Nie przesadzasz z proporcjami?
Nie, właśnie nie. Zwróciłem uwagę na zjawisko, bez żadnych emocjonalnych konotacji. Nawet nie chodzi o osobę, bo i po co?
Jaho63 pisze: Niestety, nierzadko osobnik który posklejał model jak dała instrukcja, czasem bez sensu, ale po zwróceniu uwagi na błąd zaczyna walkę o to, że tak mogło być! Tak bywało! Tak się mogło przydarzyć!
No oczywiście, że tak! To tak jak spitfajery co się nie mogły na angielskiej trawie wybrudzić, bo brud widać tylko na zdjęciach innych samolotów. I tu akurat powiem Ci, że kiedyś właśnie wmanewrowałem się w dyskusję, gdzie udowadniałem, że czegoś tam nie mogło na modelu być, że to głupi wymysł "dla frajdolarstwa". Głupio z tego powodu zrobiło mi się dość szybko, a jeszcze bardziej głupio zrobiło mi się dużo później kiedy znalazłem zdjęcie potwierdzające pomysł owego modelarza, choć on go raczej nie znał, bo gdyby znał, przytoczyłby je jako dowód. Od tamtej pory zupełnie inaczej podchodzę do słów "tak być nie mogło".

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pt 31 sie 2012, 17:16
autor: Jaho63
tankmania pisze:Nie sąsiadki, jej sukienki.
tankmania pisze:Powiedz sąsiadce, że wygląda jak stara kurwa
Pawle za szybko piszesz i nie nadanżasz siebie czytać? :lol: :lol: :lol:
A cała sprawa ma się z kompletnego braku szacunku jeden do drugiego. A tego szacunku się nakazem nie zachowa, więc faktycznie raczej czarno widzę szanse na "wyprostowanie spraw" w jakieś odległej nawet przyszłości.

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pt 31 sie 2012, 17:26
autor: Grzegorz2107
spiton pisze:
Jak ci znajomy powie, ze kupił chujowe auto, to znaczy, że jesteś frajer, a nie, ze autu jest złe.
.

Jeśli mi znajomy powie, że kupiłem chujowe auto, a potem poda powód dla którego tak myśli i okaże się, że ma rację , bo znajdzie pół centymetra szpachli na błotnikach, podłogę łataną z pomocą silikonu, albo cokolwiek innego, co sprawi, że automobil okaże się o połowe mniej warty niż zapłaciłem, to jestem frajerem. Przynajmniej w zakresie kupowania używanych samochodów.

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pt 31 sie 2012, 17:30
autor: Jaho63
Grzegorz2107 pisze:Jeśli mi znajomy powie, że kupiłem chujowe auto, a potem poda powód dla którego tak myśli i okaże się, że ma rację , bo znajdzie pół centymetra szpachli na błotnikach, podłogę łataną z pomocą silikonu, albo cokolwiek innego, co sprawi, że automobil okaże się o połowe mniej warty niż zapłaciłem, to jestem frajerem. Przynajmniej w zakresie kupowania używanych samochodów.
Dokładnie.
Ale jak powie, że kupiłeś chujowe auto bo jest takie.... czerwone, nie ma głębi, i takie zaookrąglone jakieś. To znaczy, że znajomy jest zwykłym, sfrustrowanym fiutem. :lol:

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pt 31 sie 2012, 17:31
autor: Grzegorz2107
tankmania pisze: A Ty ciągle o jakiejś tam skrajności, uwaliłeś się tego odwrotnego podozia. Piszesz o jakichś ekstremach i używasz jako przykładu jakby 90% modeli miało przyklejone śmigła do statecznika i tego problem dotyczył.
Dlaczego skrajności. Uznany za bardzo dobry Spitfire Arkadego72 ma odwrotnie wklejone podwozie. Odwrotnie w znaczeniu, że odwrotnie do wersji. Zwracałem mu na to uwagę. Raz. Problem na poziomie szczegółów jest proporcjonalnie większy.