Strona 4 z 5
Re: Ochy, achy...
: pn 22 kwie 2013, 20:53
autor: tankmania
Marek Naja pisze:
Na niektórych to nie działa, tzn. dawanie do zrozumienia

Na niektórych nawet "spierdalaj" nie działa.
piotr dmitruk pisze:
Nie widziałem np. modeli younga, ale jego wiedza na temat Mig-21 jest nieoceniona i wielokrotnie zweryfikowana. I jeśli się wypowie w mojej galerii, to nie uważam tego za boostowanie ego, ale z jakiś przyczyn brak możliwości wypowiedzenia się w warsztacie, a dla mnie istotną nauką na przyszłość, bo może do tematu wrócę.
Nie mogę się z tym nie zgodzić, jest takich nawet kilku. Ale jest powiedzenie którego w sumie nie rozumiem "wyjątek potwierdza regułę".
Są też wyjątki w drugą stronę, ludzie którzy budują, a mają wciny jakby modelu na oczy nie widzieli.
Jeszcze gorzej, kiedy autor modelu budował swój model otwarcie, z wątkiem warsztatowym i pies z kulawą nogą tam nie zaglądał, a cała jazda zaczyna się kiedy gotowy model wrzuca do galerii.
Ja nic zdrożnego w tym nie widzę. Sam nie śledzę większości wątków warsztatowych, po prostu z braku czasu. Staram się za to obejrzeć wszystkie galerie, i to tylko w dziale lotnictwo.
Mnie osobiście takie teksty rozwalają, w dodatku gościa który robi modele. Jak robi tak robi, ale robi i powinien wiedzieć ile to kosztuje czasu i emocji. A on sobie lekką rączką pstryka w domek z kart który ktoś stawiał kilka tygodni... bo nie ma czasu pomóc, ale ma czas rozjebać. DNO!
piotr dmitruk pisze:
Wszystko opiera się na dobrej woli i kulturze OBU stron.
Niby OBU, ale czasem widząc brak kultury hamulce puszczają.
Ja bym swoje podejście spuentował tak, na amerykańskich filmach przy ślubach jest taki tekst:
"jezeli ktos zna powod dla ktorego to malzenstwo nie moze byc zawarte niech powie teraz albo zamilknie na wieki"
Więc jeżeli widzisz, że model ma błędy to napisz o tym kiedy można je poprawić lub milcz.
Re: Ochy, achy...
: pn 22 kwie 2013, 21:29
autor: Korowiow
Gdy Polakom pokarze się taki obrazek :
2x2=4
6x6=36
12x4=48
14x4=58
to 18 na 20 - powie błąd zrobiłeś bo 14x4=56. Ludzie z krajów gdzie się więcej uśmiecha do innych powiedzą 3 zrobiłeś dobrze to świetnie ale w ostatnim masz błąd.
To jest nasz problem my zawsze szukamy błędów, bo tak nas wychowują rodzice i szkoła. Nie umiemy chwalić, czujemy dyskomfort i zażenowanie.
Ja zawodowo muszę uczyć się chwalić aby móc motywować zespół ludzi do lepszej, bardziej wydajnej pracy lub aby ludzie mogli osiągać bardziej ambitne cele. Mam do czynienia z zespołem prawie 60 osób więc mam to przećwiczone i tak to działa.
Pochwała zawsze działa lepiej niż krytyka. Krytyka motywuje dużo mniejszy odstek ludzi niż pochwała. Można krytykować- ale trzeba wiedzieć jak. Najlepszym sposobem na przekazanie uwag jest kanapka krytyki - dobre/złe/dobre. Dzięki temu ludzie się nie zniechęcają a wręcz odwrotnie sami chcą eliminować to co było złe.
Zawsze trzeba chwalić i krytykować konkretne rzeczy, rozmawiać o faktach a nie o tym co mi się wydaje. Największy problem to oderwać się od swoich przekonań - od myślenia to jest dobre dla mnie to bedzie dobre dla innych.
Re: Ochy, achy...
: pn 22 kwie 2013, 22:05
autor: tankmania
Korowiow pisze:Gdy Polakom ...
Tak to właśnie wygląda. Nie chciało mi się pisać o genezie, ale doskonale to jest ujęte.
Jesteśmy szarzy i zgorzkniali, w każdym gównie doszukujemy się nieszczęścia i złych stron. Do tego dochodzi wszczepiana nam przez 45 lat zawiść i mamy gotowy obraz "nieudacznika-krytyka". Mendy która własne niedoskonałości rekompensuje sobie poniżaniem innych.
Re: Ochy, achy...
: pn 22 kwie 2013, 22:07
autor: Korowiow
AMEN, niestety.
Re: Ochy, achy...
: pn 22 kwie 2013, 22:13
autor: grzegorz75
No właśnie ...
Powiem z pozycji nowicjusza . Jakby mi ktoś wypunktował mojego sihunda jaki jest chujowy na dzień dobry , to raczej już by mi się odechciało cokolwiek robić . Stwierdziłbym , że się do tego nie nadaję , nie zrobiłbym dżastina ani łótki . Nie gromadziłbym kolejnych modelików , nie chciałoby mi się eksperymentować z obiciami itp itd . A tak dostałem na zachętę dobre słowo ( zostałem zadorowany) i z ogromną przyjemnością i zapałem zabrałem się za kolejne rzeczone plastikowe siurki . Cały czas uzupełniam warsztat w kolejne specyfiki współmodelarskie , próbuję , testuję i cieszę się jak gwizdek .
Generalnie koło kutasa mi dynda , czy w rzeczywistości łótka po przeliczeniu skali była 2 cm dłuższa czy krótsza . Rzecz jasna , że z żaglem nie była , to i żagla jej nie dobudowałem .
Osobiście nie widziałem , żeby ktoś po grzesiowaniu w galerii , przeprosił ,że żyje , obiecał , że więcej się to nie powtórzy , zwinął manatki , model wsadził do pieca i zbudował kolejny i kolejny i kolejny , poprawny według przysłowiowego grzesia . Najwyżej poczuł się chujowo i zamknął klamkę , ewentualnie grzecznie podziękował i udawał , że wszystko jest ok .
Re: Ochy, achy...
: pn 22 kwie 2013, 23:43
autor: micmal
Tomek ująłeś problem z precyzją chirurga. Ja mam mniejszy zespół do "motywowania", ale dokładnie działa to tak jak opisałeś. Mało może się komuś podpadnę ale dokładnie taka zasada działa na Modelworku. Forum jako całość tak działa. Jest generalnie och i ach, jednakże paru gości konkretnie i dosadnie wyrazi swoją krytykę, bez nadmiernych pochwał, co w całości forumowej można odczytać jako "dobre, złe, dobre". I właśnie dlatego modelarze "odchodzą" z nPWM lub zaczynają też udzielać się na Modelworku.
Grzegorz mam tak jak ty. Gdyby ktoś napisał mi, że mam iść się .... z tymi ulepkami, to spakowałbym zabawki i poszedł do domu. A tak mam dużo frajdy z tego co robię, a wychodzi jak wychodzi, ale pewnikiem motywuje do dalszej pracy i doskonalenia warsztatu.
Re: Ochy, achy...
: wt 23 kwie 2013, 00:34
autor: tankmania
micmal pisze:A tak mam dużo frajdy z tego co robię...
No i właśnie to jest problem. Są ludzie którzy albo nie potrafią zaakceptować, że ktoś ma frajdę, albo sami mają frajdę jak inny tej frajdy nie ma.
W końcu nic tak nie ucieszy jak to, że sąsiadowi ukradli samochód. A taki miał ładny... amerykański.
Re: Ochy, achy...
: wt 23 kwie 2013, 00:47
autor: KFS-miniatures
tankmania pisze:A taki miał ładny... amerykański.
oo, to napewno naokradał ludzi, zeby sobie taki kupić.. dobrze draniowi, ze mu go ukradli
Re: Ochy, achy...
: wt 23 kwie 2013, 01:39
autor: tankmania
KFS-miniatures pisze:tankmania pisze:A taki miał ładny... amerykański.
oo, to napewno naokradał ludzi, zeby sobie taki kupić.. dobrze draniowi, ze mu go ukradli
To się wydaje dzisiaj śmieszne, ale tak to działało za komuny. Kumpla matka jeździła trochę na handel, ale nie była to jakaś ostra kontrabanda. Dwa razy w roku przeleciała do rumków żeby dorobić, przywiozła trochę frotek i koszulek polo, a później to pędziła na tandecie. Pech chciał, że trafiła na akcję, skręcili ją z towarem i wjechali do chaty. Gówno znaleźli bo gówniana była ta jej cała akcja. Ale miała 100 baksów i reklamówkę koszulek, a kumpel miał w wazoniku 50 dolarów po banknocie "one".
Patrzę wieczorem w dzienniku, a tu kwadrat znajomy pokazują i tę reklamówkę koszulek tak rozłożona po podłodze jakby wagon tam wysypali, a to co zrobili z banknotami było perfect. Rozłozyli te 51 sztuk tak, że była harmonijka z widocznymi brzegami bez nominałów, a na samej górze... seteczka sterczała. No i oczywiście odpowiedni komentarz, o wrogu socjalizmu który na biednych robotnikach i chłopach bogacił się w nieuczciwy sposób.
A lud to kupował, 45 lat mu robili lobotomię informacyjną. Odcinali część mózgową z samodzielnym mysleniem i napełniali frazesami o tym, że każdy kto jest bogaty to złodziej, że trzeba być aktywistą dbać o dobre imię ludu, że należy pilnować sąsiada i tłamsić w zarodku każdy najmniejszy objaw zadowolenia. Dzisiaj mamy 40 milionów "komuszków" i będziemy mieli jeszcze długo, bo to tak jak sobie dżiźniesz w wersalkę. Popuścisz przez sekundę, a smród siedzi latami.
Re: Ochy, achy...
: wt 23 kwie 2013, 08:24
autor: Karaya
tankmania pisze: 40 milionów "komuszków"
Nawet naukowo się ta rasa nazywa:
"Homo sovieticus" ...