KFS-miniatures pisze:tankmania pisze:Na wojnie i w czasie okupacji nie ma cywilów.
ale ta wojna została do warszawy sprowadzona przez wybuch powstania. niemcy planowali ewakuacje warszawy, a nie okopanie sie w niej i zatrzymanie sowietów na linii wisły. oni na południe od warszawy mieli w tym czasie kocioł
Robisz sobie jaja ze mnie tak? Niemcy tak po prostu opuszczali obozy i getta bez eksterminacji. Kraków też nie był zaminowany i wiele innych miast. Ale to nawet nie o to chodzi, chodzi o to, że Ty nie rozumiesz jednej prostej sprawy. Dla powstańców Rusek był takim samym wrogiem jak Niemiec.
Dla lepszego zrozumienia taka analogia.
Napada was w domu dwóch bandytów. Kolesie przy podziale łupu kłócą się i strzelają do siebie, jeden się barykaduje w kuchni a drugi siedzi z wami w reszcie mieszkania. Żona sobie kombinuje, że wybierze tego z kuchni jako towarzysza i z nim was odbije po czym spieprza do kuchni. jej intencje są dobre, ale dla ciebie to zwykła dziwka. Siedzisz z dziećmi i musisz podjąć decyzję, a scenariuszy jest dużo. Ty masz dwa, albo powystrzela ciebie z dziećmi ten co jest z wami, albo wpadnie ten z dziwką, a jak już do was dotrze to ją wyrucha i was wszystkich załatwi. Bo to są bandyci, psychopaci, czyli są nieobliczalni. Nie jesteś w stanie myśleć tak irracjonalnie jak oni. Podejmujesz decyzję żeby załatwić pierwszego, a jak się uda to się okopać i dać drugiemu w beret. Odwrotna kolejność jest niemożliwa. Podejmujesz decyzję, wszyscy giną. To nie twoja decyzja była zła, zła była napaść, a ty miałeś do wyboru zginąć, albo zginąć.
Tak właśnie uważali powstańcy. LWP to była dziwka która dała dupy Bolszewikom. A oni na koniec mieli ją wyruchać i wszystkich wytłuc. Wiedzieli o 17 września, o katyniu i całej reszcie, dla nich to był taki wróg jak Niemiec. Jakby Niemiec poszedł to by cię Rusek zastrzelił. Dlatego mieli dwie opcje, albo zatłuc Niemca, albo jak Niemiec pójdzie to tłuc się z Ruskiem. Tylko pytanie czy Niemiec by cię przy życiu zostawił.
Jak się chce kogoś oceniać to trzeba zacząć od tego jakie były okoliczności, a nie patrzeć przez pryzmat tego co wiesz dzisiaj.