Krzysiu, od wyzwań to sOM statki, te popierduchy to czysta frajda, małe szybkie i zabawne. Mój chński przyjaciel z Chin przysłał mnie kolejne Fcielenie krUla człgUF WIELKIEGO HOCZKISA, oraz kuzyna jego Renaulta (koniecznie CZeba czytać fonetycznie, w końcu w POLSCE jesteście kurwa)
No i w piasku siem pobawiłem trochę. W gołej bazie wyglądał jakbym go umył znowu do gołego plastiku, ale po pierwszym hajlajcie zaczyna nabierać kształtu
To moje pierwsze mizianki z Pomarańczową Hataką. Ogólnie jest spoko, nie muszę CIOCI IWATY przetykać co 30 sekund, ładnie kryje przy 6:1 już można coś pocieniować, alles git. Jest jedno ALE. One nie są matowe, tylko taki bardziej półmat i trudno mi malować na odbłysk, jak zawsze, bo go kurwa nie widzę

Wyjaśniam: nie wiem jak WY ale ja przy cieniowaniu do tej pory nie kierowałem się narastającym gradientem koloru, bo przy mieszankach valejowego błota w stylu 10:1 go po prostu nie widać po jednym przejściu. Dlatego ustawiałem sobie malowany obiekt pod odpowiednim kątem do źródła światłą i kontrolowałem malowanie właśnie po odblasku, świeżo natryśnięta farba się świeci jak polakierowana, a ta co już przeschła nie. Z HatakOM się tak nie da, a przynajmniej jest trudno. Muszę sie nauczyć śledzić przyrost koloru po samym kolorze
A tak swoją drogą to czym czyścicie Fukawę po malowaniu nimi? Trochę mi szkoda tego ich rozcieńczalnika, dostałem tylko 100ml butelkę.....