K.Y.Czart się uaktywnił i zaspamował mnie na PW. Groził, wyliczał swoje deficyty a po tym jak mu napisałem NIGDY JUZ DO MNIE NIE PISZ - napisał żebym do niego więcej już nie pisał. Trochę śmieszno trochę straszno - starszy pan, które lubi mieć ostatnie zdanie nawet kosztem ośmieszenia się.
W związku z tym, że obecałem mu że upublicznię naszą korespondencję, .czynię zadość złożonej obietnicy.
Zaczęło się od mojego niewinnego pytania o brak silnej woli i mojej nie powiem dosyć fikuśnej odpowiedzi na dosyć napastliwą wypowiedź K.Y. Czarta, która jednak nie miała nic wspólnego z moim pytaniem . Najpierw groził :
Grzecznie odpisałem :
Potem opowiedział trochę o sobie i swoich kolesiach. Dzięki temu można zrozumieć sporo z ich zachowania. Poza tym już nie straszy, coś jakby rura zmiękła :
Ja jak zwykle byłem grzeczny i wyrozumiały ale stanowczy w kwestii dalszej korespondencji :
Niestety K.Y. Czart miał jak widać problemy ze zrozumieniem niektórych a może nawet wszystkich słów w zdaniu "PROSZĘ CIĘ NIE PISZ DO MNIE JUŻ NIGDY WIĘCEJ" i napisał :
Jako, że nie czerpię specjalnej satysfakcji z tej korespondencji a nawet mimochodem nie wnosi ona do mojego życia żadnej wartości dodanej, a dodatkowo nie mam problemów z czytaniem ze zrozumieniem - już do niego nie napiszę.