Re: Sowiecka motorówka NKL27 AMG 1/35
: sob 05 paź 2013, 14:19
Normalnie się zarumieniłem
Łajdaczku , ściągłem trochę tej rdzy , więcej jej nie ściągnę bo wcześniej barokowałem w tych miejscach olejami z tubek i zabezpieczyłem tym od podłogi wariatem . Tera będę pigmęcił . Fotki zrobiłem specjalnie ciemniejsze , żeby było widać kolory , bo na tych jaskrawych nie widać . Pewnie i by było widać tylko trzeba umić ustawić aparata
Ludzik - z ludzikiem wciąż walczę - w zasadzie z jego tFarzą . Nie mogę jeszcze opanować tego zagadnienia , ale pracuję nad tym . Albo za mocno robię zaciemnienia w oczodołach , albo za mocno rozjaśnię i tFarz nie ma wyrazu ani płci , ani żadnej rzeczy która jego jest . Jakoś wczoraj lepiej wyglądała , ale po pijaku zacząłem coś gmerać i dupa
.Muszę dolepić też mu pistolecik bo zapomniałem ,zapomniałem też o samarce ,którą to rzeczony ludzik przy boku nosi na pasku i efekt jest taki , że jest pasek,a samarki nie ma , bo już jej nie dam rady przykleić - trzeba to było zrobić przed przyklejeniem ręki . Mundur też trzeba jeszcze wykończyć.
Generalnie ludzik nie jest tu głównym bohaterem i jak go nie opanuję to go wyrzucę po prostu i tyle .


Czas teraz by posypać jakimi pigmentami .
Łajdaczku , ściągłem trochę tej rdzy , więcej jej nie ściągnę bo wcześniej barokowałem w tych miejscach olejami z tubek i zabezpieczyłem tym od podłogi wariatem . Tera będę pigmęcił . Fotki zrobiłem specjalnie ciemniejsze , żeby było widać kolory , bo na tych jaskrawych nie widać . Pewnie i by było widać tylko trzeba umić ustawić aparata
Ludzik - z ludzikiem wciąż walczę - w zasadzie z jego tFarzą . Nie mogę jeszcze opanować tego zagadnienia , ale pracuję nad tym . Albo za mocno robię zaciemnienia w oczodołach , albo za mocno rozjaśnię i tFarz nie ma wyrazu ani płci , ani żadnej rzeczy która jego jest . Jakoś wczoraj lepiej wyglądała , ale po pijaku zacząłem coś gmerać i dupa
Generalnie ludzik nie jest tu głównym bohaterem i jak go nie opanuję to go wyrzucę po prostu i tyle .


Czas teraz by posypać jakimi pigmentami .


