Strona 6 z 14
Re: Kolejna rocznica.
: śr 01 sie 2012, 21:18
autor: tankmania
KFS-miniatures pisze:
to dlaczego raz po raz pada tu argument...
Mnie się pytasz czemu ktoś coś pisze? Ja uważam , że liczyli na Sosabowskiego, jeżeli w ogól e na coś liczyli a nie był to tylko impuls.
KFS-miniatures pisze:
tankmania pisze:LWP to była dziwka która dała dupy Bolszewikom.
A teraz zacytuj jeszcze raz to, tylko razem ze zdaniem które było przed tym zacytowanym.
Re: Kolejna rocznica.
: śr 01 sie 2012, 21:23
autor: KFS-miniatures
tankmania pisze:A teraz zacytuj jeszcze raz to, tylko razem ze zdaniem które było przed tym zacytowanym.
soryy, źle zinterpretowałem.
Re: Kolejna rocznica.
: śr 01 sie 2012, 21:32
autor: Jaho63
TGMJ pisze:Jaho63 pisze:TGMJ pisze:Stałoby się pewnie dokładnie to co w Wilnie, w okręgu lwowskim i na całych kresach - a o tych działaniach dowództwo AK miało jakieś pojęcie.
No, to już chyba byłoby lekkie przegięcie, nie sądzisz? Nawet na całą bezczelność Stalina wobec sprzymierzonych?
A z resztą, to kolejny dowód! Ty wiesz co by się stało!
Nie nie wiem co by się stało - wskaż tylko powód dla którego akurat w Warszawie miałby się zachować inaczej skoro w dalszym ciągu miał w łapie wszystkie atuty?
Jakie atuty? Wszystko mogło się potoczyć inaczej, to jest właśnie to, że dywagować sobie możemy, ale opluwanie ludzi, którzy podłożyli głowy pod podwaliny naszej wolności to jest zwyczajne sqrwysyństwo. Ja tak samo lubię ostro krytykować, ale nie na podstawie tak enigmatycznych "dowodów".
A co by się stało? A h..j wie. Może wcześniej wybuchłaby "wojna w Korei"? Może usa by ją zakończyło w sierpniu 1945? Nie wiem. Ale wiem tylko, że nie pluje się na ludzi którzy postawili wszystko żeby tylko Polska była wolna.
KFS-miniatures pisze:to nienawidzili, ale liczyli na pomoc?
Ale to przecież bardzo proste. Jako naród, jako sojusznik, wypadało nam pomóc i na to liczyli, że nie zdobędą się na takie sqrwysyństwo. Jako AK wiedzieli co ich czeka!
Re: Kolejna rocznica.
: śr 01 sie 2012, 21:38
autor: JBZ
tankmania pisze:Widząc to Brytole wysyłają do nas Sosabowskiego z piatami i razem opanowujemy sytuację.
Czy wysłanie Brygady Spadochronowej z Wielkiej Brytanii a nawet Francji czy Włoch było technicznie wykonalne. Nawet biorąc pod uwagę mozliwość lądowania samolotów na Ukrainie lub po 23 sierpnia w Rumunii?
http://www.youtube.com/watch?v=kJoNLMBdNRQ
Re: Kolejna rocznica.
: śr 01 sie 2012, 21:46
autor: tankmania
JBZ pisze:tankmania pisze:Widząc to Brytole wysyłają do nas Sosabowskiego z piatami i razem opanowujemy sytuację.
Czy wysłanie Brygady Spadochronowej z Wielkiej Brytanii a nawet Francji czy Włoch było technicznie wykonalne. Nawet biorąc pod uwagę mozliwość lądowania samolotów na Ukrainie lub po 23 sierpnia w Rumunii?
Nie wiem. Nie wiem jak wyglądała i gdzie była obrona przeciw lotnicza. Nie wiem czy była możliwość zrzutu i ewentualnie gdzie.
Ale 1SBS czekała gotowa na rozkaz wylotu i myślę, że powstańcy o tym wiedzieli.
Re: Kolejna rocznica.
: śr 01 sie 2012, 21:51
autor: Marek Naja
Powstanie wojskowo wymierzone było przeciw Niemcom ale politycznie przeciw Sowietom. Taki był cel, wyzwolić miasto przed Sowietami aby dać dowód siły AK i rządu londyńskiego i przywitać Sowietów na równych prawach. To wiedziało dowództwo powstania, nie można twierdzić, że mogli mieć taką samą naiwną wiarę w intencje Stalina jak szeregowi powstańcy. Stalin zaś, bo to był przecież łebski facet, doskonale zdawał sobie sprawę z implikacji powstania warszawskiego. I podstawowy dramat powstania dotyczy moim zdaniem tego, że ci ludzie u władzy w polskim podziemiu zrealizowali scenariusz - marzenie dla Stalina. Jak można było wciskać ludziom wiarę w pomoc Sowietów skoro przeciw nim wymierzało się własne działania? Wiara w debilizm Stalina? Świadczy to co najwyżej o debilizmie podejmujących takie decyzje. Stalin dostał dzięki powstaniu wszystko co musiałby sam zrobić i do tego nawet nie ubrudził rączek. Niemcy wybili kwiat polskiej inteligencji, sił zbrojnych w tym rejonie i na dodatek 10 razy tyle Bogu ducha winnych cywili, resztę wywieźli w siną dal, spalili miasto i oddali je Sowietom parę miesięcy później prawie bez walki. Weszli oni na pustynię, którą mogli rozporządzać jak tylko sobie zamarzyli. Straty i exodus spowodowały, że to miasto już nigdy nie mogło być tym samym co przed powstaniem. I to wszystko można było zrzucić na wrednych hitlerowców.
Jedyny plus tego powstania jaki ja widzę po tylu dekadach, to dość prawdopodobne przeświadczenie Sowietów, że Polacy są tak popierdolonym w swoim dążeniu do zatracenia narodem, że w razie jakiejś kolejnej ruchawki, interwencji czy inszej bratniej pomocy trzeba się liczyć z podobnym samobójczym dążeniem do hekatomby.
Nieodmiennie zaś w rocznicę wybuchu powstania przypomina mi się Żywot Briana i dzielny atak syjonistycznego komanda na krzyżujących Rzymian i dumne słowa ich przywódcy po zbiorowym samobójstwie pod krzyżem: "aleśmy im pokazali!". Monty Python musieli chyba się zapatrzyć na pewien kraj w centralnej Europie...
Re: Kolejna rocznica.
: śr 01 sie 2012, 21:54
autor: Slash
Bywały dla lotników i naloty bombowe karkołomne, a co dopiero holowanie szybowców Dakotami. Nawet jakby ich tam dowieźli to co z dostarczaniem zaopatrzenia? To nieporównywalnie większe zadanie logistyczno transportowe jak dowiezienie tej brygady. Pomijając kwestie, że i tak długiego życia to ona by nie miała.
Re: Kolejna rocznica.
: śr 01 sie 2012, 22:00
autor: Jaho63
Marek Naja pisze:Nieodmiennie zaś w rocznicę wybuchu powstania przypomina mi się Żywot Briana
Super śmieszne.
Marek, z Twoją postawą nie udałoby się nic. Żadne jazdy Żółkiewskiego by nie miały prawa bytu. NO BO NIE MA SZANS!
Tak samo w 1920 tylko byś czapką machał.
Re: Kolejna rocznica.
: śr 01 sie 2012, 22:07
autor: tankmania
Slash pisze:Bywały dla lotników i naloty bombowe karkołomne, a co dopiero holowanie szybowców Dakotami. Nawet jakby ich tam dowieźli to co z dostarczaniem zaopatrzenia? To nieporównywalnie większe zadanie logistyczno transportowe jak dowiezienie tej brygady. Pomijając kwestie, że i tak długiego życia to ona by nie miała.
Być może to przeważyło w takiej decyzji, że wstrzymano zrzut, a być może co innego. Nie wiem i chyba lepiej nie wiedzieć.
Fakt jest taki, że czekali gotowi do lotu. Powstańcy mogli wiedzieć o takiej możliwości przy podejmowaniu decyzji. Nie zgadzam się z Markiem, że to było z założenia samobójem. Powstańcy to rodowici Warszawiacy, cwane chłopy którzy wszystko o mieście wiedzieli, znali kanały, przejścia, zaułki. Gdyby mieli piaty i ckmy wciągnęli by szwabów w wojnę partyzancką i nie byłoby tak prosto. Czołgi w wąskich uliczkach to łatwy cel pod warunkiem, że ma się coś więcej niż cegły.
Niemcy musieliby zostać na głównych ulicach i po kolei burzyć, albo wycofać się z miasta i zrównać je z ziemią. Na to jednak troszkę czasu by potrzeba, a nawet jakby wschodni front nie ruszył to na zachodnim mogło być różnie.
Re: Kolejna rocznica.
: śr 01 sie 2012, 22:11
autor: Marek Naja
Z tego co pamiętam z lekcji historii, to dowództwo PW mogłoby co najwyżej ciżmy tudzieć rajtarskie buty czyścić Żółkiewskiemu. Nie dlatego, że rzucał się jak głupek na dużo liczniejsze siły przeciwnika tylko z powodu jak to robił. Kłania się rozpoznanie sił przeciwnika, umiejętność jego mylenia i właściwego użycia skąpych sił. Wygrywał inteligencją, a nie bezmyślnym rzucaniem się na własny miecz. Natomiast Monty Python przychodzi mi na myśl właśnie kiedy rozpamietuje się PW. Bo to rozpamiętywanie wygląda właśnie na to "aleśmy im pokazali".
Ps. Natomiast co do desantu 1.SBS w Warszawie, to przecież bzdury straszliwe. Może i jej żołnierze coś tam sobie dumali o takim swoim przeznaczeniu ale ci z dowództwa, którzy głośno o tym, mówili tylko sami sobie wystawiali świadectwo. Wystarczy zapytać: ile samolotów miała 1.SBS do wykonania takiego zadania? Ilu miała przeszkolonych pilotów do wykonania takiego zadania? Jaką trasą miano by ich przerzucić? Czy aby nad Rzeszą, czyli najbardziej naszpikowanym flakiem obszarem Europy? Jak wyglądała próba takiej operacji można poczytać na przykładzie Varsity. Jak rozwiązano kwestię lotnisk dla samolotów z desantem, bo chyba rozwiązano skoro "żołnierze byli gotowi do startu". Jak zaplanowano dostarczanie zaopatrzenia dla brygady już po desancie? Jakie siły transportowe zarezerwowano do tego, ile dywizjonów myśliwskich planowano oddelegować do eskorty desantu i zaopatrzenia? Czyje miałyby to być transportowce i myśliwce?