Polskie Drogi

Niegroźnie
trl
Posty: 469
Rejestracja: ndz 24 cze 2012, 16:23
Kontakt:

Re: Motur vs balszak

Post autor: trl »

Tomasz Mańkowski pisze:
trl pisze:"Ci źli rowerzyści" kontra "dobrzy kierowcy"? Przecież to bez sensu. Idioci są z każdej strony. Dodam jeszcze tylko, że zgodnie z przepisami nie w każdej sytuacji rowerzysta musi jechać po ścieżce rowerowej.
Rozumiem, że fakt postawienia znaku "zakaz wjazdu rowerom" nie powoduje u rowerzysty konieczności zmiany trasy z dwupasmówki na drogę oznaczoną "droga tylko dla rowerów"...
Przykład z dzisiejszego poranka...
Dwupasmówka łącząca wieś w której mieszkam, z sąsiednią, akurat Warszawą...
W obrębie mojej wsi, przy dwupasmówce stoi znak "zakaz wjazdu rowerom", a obok dwupasmówki leci nowo wybudowana droga "tylko dla rowerów".
Niestety od granicy Warszawy droga tylko dla rowerów znika - znika też i zakaz na dwupasmówce.
Od Warszawy zasuwa rowerzysta, przejeżdża obok wjazdu na drogę dla rowerów, nie reaguje na zakaz wjazdu rowerom, tylko posuwa dwupasmówką przed siebie...
Czy w tej sytuacji ten rowerzysta jedzie poprawnie ( zgodnie z przepisami ) czy też nie...
Ale co Ty mi tu insynuujesz? Gdzie ja twierdzę że znaki nie obowiązują rowerzystów? Podajesz kolejną jednoznaczną sytuację, żeby co udowodnić?
Obrazek
pl / en / fb
Czarny
Posty: 861
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 15:53

Re: Motur vs balszak

Post autor: Czarny »

Trl, może pewne przyzwolenie społeczne w śród rowerzystów do łamania przepisów?
trl
Posty: 469
Rejestracja: ndz 24 cze 2012, 16:23
Kontakt:

Re: Motur vs balszak

Post autor: trl »

Ja tam takiego przyzwolenia nie daję, więc wysnuwanie kuriozalnych wniosków na podstawie mojej wypowiedzi uważam za nadużycie.
Obrazek
pl / en / fb
Awatar użytkownika
Lejgo_inc
Posty: 151
Rejestracja: ndz 24 cze 2012, 20:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Motur vs balszak

Post autor: Lejgo_inc »

A jak wygląda zjazd z drogi po której mogą jeździć na rowery, na tą ścieżkę "tylko dla rowerów"?
Znam parę takich miejsc które sugerują umiejętności conajmniej teleportacyjne u rowerzystów.
Nie chodzi bynajmniej o pierdoły w stylu ostry ślepy zakręt połączony z przewężeniem i słupem wewnątrz zakrętu przy krawędzi ścieżki, okraszone lekkim, zdradliwym krawężnikiem. Czasem faktycznie rowermeni muszą umieć latać żeby nadążyć za wyobraźnią projektantów dróg.
pozdrawiam, Leszek
[sytuację poprawi wprowadzenie dodatkowych przepisów]
www.shelfoddity.com
Czarny
Posty: 861
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 15:53

Re: Motur vs balszak

Post autor: Czarny »

Tylko, że to ma sie ni jak jak do traktowania znaków drogowych. nawet jakby był drut kolczasty i pole minowe. jechać nie możesz. Czy roweżysta nie potrafi zrozumieć, że ten znak jest ustawiony również dla jego bezpieczeństwa?
Awatar użytkownika
Tomasz Mańkowski
Posty: 576
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 14:55
Lokalizacja: na południe od Warszawy
Kontakt:

Re: Motur vs balszak

Post autor: Tomasz Mańkowski »

trl pisze:Ale co Ty mi tu insynuujesz? Gdzie ja twierdzę że znaki nie obowiązują rowerzystów? Podajesz kolejną jednoznaczną sytuację, żeby co udowodnić?
No cóż, ja nie próbuję Ci niczego udowodnić...
Zapytałem się o cztery konkretne przykłady - jak powinien zachować się rowerzysta...
Zamiast konkretnej odpowiedzi dostałem tekst "Dodam jeszcze tylko, że zgodnie z przepisami nie w każdej sytuacji rowerzysta musi jechać po ścieżce rowerowej" więc pytam dalej...
Ja wiem - przynajmniej wydaje mi się, że wiem - jak powinien zachować w takiej sytuacji kierujący - ale ja dawno temu robiłem kartę rowerową / a potem prawo jazdy... A prawo się od tego czasu pozmieniało nieco, i, być może, nie jestem na bieżąco... Więc chciałbym się dowiedzieć...
Lejgo_inc pisze:A jak wygląda zjazd z drogi po której mogą jeździć na rowery, na tą ścieżkę "tylko dla rowerów"?

Piszę z pamięci - jutro postaram się obejrzeć dokładnie...
Droga ( dwupasmówka / asfalt ) leci prosto, lekkim łukiem w prawo - skręt może o 15 stopni.
Droga dla rowerów odchodzi od asfaltu lekko w prawo w bok - aby wjechać trzeba skręcić może o 15 może o 20 stopni w prawo. Na poboczu krzaczorów zasłaniających wjazd nie ma. Za to jakiś metr czy dwa metry na prawo od prawej krawędzi ścieżki rowerowej ( a więc de facto w polu ) stoi znak ( "twarzą" w stronę nadjeżdżających od Warszawy ) "droga dla rowerów". Kolejny znak - tym razem "zakaz wjazdu rowerom" stoi przy prawej krawędzi dwupasmówki jakieś trzy / pięć metrów za wjazdem na ścieżkę rowerową...
Czy asfalt z kostką betonową połączony jest z uskokiem ( bo krawężnik - obniżony - przy granicy asfaltu jet na pewno ) tego nie wiem, postaram się jutro sprawdzić...
Obrazek
trl
Posty: 469
Rejestracja: ndz 24 cze 2012, 16:23
Kontakt:

Re: Motur vs balszak

Post autor: trl »

Tomasz Mańkowski pisze:
trl pisze:Ale co Ty mi tu insynuujesz? Gdzie ja twierdzę że znaki nie obowiązują rowerzystów? Podajesz kolejną jednoznaczną sytuację, żeby co udowodnić?
No cóż, ja nie próbuję Ci niczego udowodnić... (...) Więc chciałbym się dowiedzieć...
OK, to sorki. Po kolei. Nie na każdej drodze obok której biegnie ścieżka rowerowa postawiony jest znak zakazu wjazdy rowerom. Bo jak taki jest to sprawa jest oczywista. W przypadku braku takiego mamy przepis określający nakaz jazdy rowerzysty po ścieżce rowerowej / pasie dla rowerów, który po nie tak dawnych zmianach (początek 2011) brzmi:
Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
Mając to na uwadze, z czterech podanych przez Ciebie przykładów, tylko jeden jest na tyle jednoznaczny, że można na niego odpowiedzieć tak/nie. Mianowicie:
Tomasz Mańkowski pisze:- czy można śmigac sobie rowerkiem po drodze przy której wjeździe stoi znak "zakaz wjazdu rowerom"?
odpowiedź oczywista- nie.

Natomiast przy pozostałych
Tomasz Mańkowski pisze:- czy można śmigać sobie rowerkiem po dwupasmówce wzdłuż której równolegle biegnie droga dla ruchu lokalnego gdzie wjazd pojazdom silnikowym ( za wyjątkiem traktorów rolniczych i dojazdu do posesji ) jest zabroniony?
- czy można śmigać sobie rowerkiem dwupasmówką wzdłuż której wybudowana jest osobna droga tylko dla rowerów?
- czy można sobie śmigać rowerkiem przez most, po jezdni dla samochodów i innych pojazdów, kiedy z boku wybudowana jest osobna ( rozdzielna zarówno z jezdnią jak i z chodnikiem ) droga dla rowerów?
to już może być różnie, w zależności od tego jak przebiegają jezdnia i ścieżka, oraz gdzie rowerzysta podąża.

A co do:
Tomasz Mańkowski pisze:Droga ( dwupasmówka / asfalt ) leci prosto, lekkim łukiem w prawo - skręt może o 15 stopni.
Droga dla rowerów odchodzi od asfaltu lekko w prawo w bok - aby wjechać trzeba skręcić może o 15 może o 20 stopni w prawo. Na poboczu krzaczorów zasłaniających wjazd nie ma. Za to jakiś metr czy dwa metry na prawo od prawej krawędzi ścieżki rowerowej ( a więc de facto w polu ) stoi znak ( "twarzą" w stronę nadjeżdżających od Warszawy ) "droga dla rowerów". Kolejny znak - tym razem "zakaz wjazdu rowerom" stoi przy prawej krawędzi dwupasmówki jakieś trzy / pięć metrów za wjazdem na ścieżkę rowerową...
Czy asfalt z kostką betonową połączony jest z uskokiem ( bo krawężnik - obniżony - przy granicy asfaltu jet na pewno ) tego nie wiem, postaram się jutro sprawdzić...
to z tego co opisujesz sprawa wydaje się być dość jednoznaczna. Odpowiednie znaki na miejscu i widoczne, droga rowerowa wzdłuż jezdni czyli prawdopodobnie w kierunku w którym zasuwa rowerzysta. Trzeba toczyć się ścieżką.
Obrazek
pl / en / fb
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: Motur vs balszak

Post autor: tankmania »

Tomasz Mańkowski pisze:
trl pisze:Ale co Ty mi tu insynuujesz? Gdzie ja twierdzę że znaki nie obowiązują rowerzystów? Podajesz kolejną jednoznaczną sytuację, żeby co udowodnić?
No cóż, ja nie próbuję Ci niczego udowodnić...
Luzik Tomasz. Cichociemny nerwowy jakiś od kilku dni, ale go lubimy więc mu wybaczamy i czekamy aż wróci do żywych. :D
Awatar użytkownika
Tomasz Mańkowski
Posty: 576
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 14:55
Lokalizacja: na południe od Warszawy
Kontakt:

Re: Motur vs balszak

Post autor: Tomasz Mańkowski »

trl pisze:OK, to sorki. Po kolei. Nie na każdej drodze obok której biegnie ścieżka rowerowa postawiony jest znak zakazu wjazdy rowerom. Bo jak taki jest to sprawa jest oczywista. W przypadku braku takiego mamy przepis określający nakaz jazdy rowerzysty po ścieżce rowerowej / pasie dla rowerów, który po nie tak dawnych zmianach (początek 2011) brzmi:
Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
Dzięki za odpowiedź - masz rację, te przypadki ze znakiem "zakaz wjazdu rowerom" są ewidentne.

Ale trzy pozostałe, "kontrowersyjne" przypadki - w mojej ocenie ( w świetle przepisów które przytoczyłeś ) są wg. mnie równie ewidentnie jasne - i nie ma znaczenia dokąd docelowo zmierza rowerzysta.

Albowiem w przypadku dwupasmówki zarówno droga dla ruchu lokalnego, jak i na dalszym odcinku droga tylko dla rowerów wytyczone są równolegle do dwupasmówki, w odległości ok.15-20m ( na oko 5 m w przypadku drogi tylko dla rowerów ) od krawędzi dwupasmówki. Ponadto jakikolwiek wjazd / zjazd z dwupasmówki możliwy jest tylko na skrzyżowaniach ( co chyba jest normalne ) przy których , na bocznych drogach są też skrzyżowania z drogą dla ruchu lokalnego czy przejazdy ścieżki rowerowej.
Ergo - niezależnie dokąd docelowo udaje się rowerzysta ( np. do centrum Warszawy ) od Powsina do Wilanowa ma wyasfaltowaną drogę dla ruchu lokalnego równoległą do dwupasmówki - a nie ulega wątpliwości że bezpieczniejszą...
Na odcinku Konstancin-Bielawa ( czyli do granicy Warszawy ) sytuacja jest analogiczna z tym, że zamiast drogi dla ruchu lokalnego, obok dwupasmówki zbudowana zaostała droga tylko dla rowerów oraz ( oddzielony od niej trawnikiem ) chodnik.
Niestety władze stolicy nie zadbały o ciągłość tych "wolnobieżnych" dróg/ścieżek i na odcinku od Powsina do Bielawy rowerzysta skazany jest na dwupasmówkę lub miedze na polu... ( i na tym odcinku obecność rowerzysty na dwypasmówce jest zrozumiała )
Dodajmy do tego jeszcze że dwupasmówka ( w obrębie administracyjnym Warszawy ) ma podniesiony ( nieco ) limit ograniczenia prędkości, a dalej prowadzi przez obszar oficjalnie ( zgodnie z oznakowaniem ) niezabudowany ( nie długo co prawda, może kilkaset metrów ale zawsze... )

Twoje tłumaczenie z mostem - może być różnie, w zależności od tego jak przebiegają jezdnia i ścieżka, oraz gdzie rowerzysta podąża - jest, sorry, kuriozalne...
Most - z samej swojej istoty - służy do przeprawy ponad rzeką z brzegu A na brzeg B ( czyli "wte" i "wewte" )
Most o który pytałem ma strukturę następującą ( patrząc w poprzek ) - barierka / droga tylko dla rowerów / barierka / jezdnia dwukierunkowa / barierka/ chodnik / barierka .
Zatem rowerzysta jadąc z brzegu A na brzeg B ma drogę tylko dla rowerów po swojej prawej stronie ( czyli w jego kierunku ruchu ) a jadąc z brzegu B na brzeg A niestety najpierw przed mostem powinien na skrzyżowaniu zjechać w lewo na drogę tylko dla rowerów, a po przejechaniu mostu, na kolejnym skrzyżowaniu powtórzyć ten manerw tyle że w prawo - mam rację czy nie?
Zresztą analogicznie powinien zachować się pieszy "pilnując" swojej strony mostu - z tym akurat problemu nie ma, bo chodniki dla pieszych przed i za mostem są tylko po tej "prawidłowej" stronie...
Obrazek
mac eyka
Posty: 202
Rejestracja: pn 25 cze 2012, 13:49

Re: Motur vs balszak

Post autor: mac eyka »

Co do tego zakazu wjazdu dla rowerów to takie proste nie jest.
No bo prosze bardzo

Obrazek

Taki mały kurorcik, Dąbki koło Darłowa. Potwierdzam jeszcze w lato znak ten tam stał.
Co do zapytania Tomka.
Osobiście mu wytłumaczyłem w dniu wczorajszym, ale może inni sa też ciekawi.
Jak to Toroman zaznaczył akcja dzieje się poza granicami naszego ukochanego miasta stołecznego Warszawy.
Znaczy się na wsi.
A więc podstawowym kryterium jest marka roweru jakim porusza się dany "użytkownik".
Jeśli przed maską mamy rower Ukraina znaczy się tutejszy. Uwaga. Może być narąbany, nie ma na pewno światełek i zajmuje dwa pasy ruchu. Nie trąbić, błyskać długimi bo szkoda prądu w akumulatorze i żarówek. I tak nic to nie da. No może z wyjątkiem sytuacji kiedy chcemy sie dowiedzieć coś więcej o swojej genealogi rodowej po kądzieli, lub też jesteśmy ciekawi jaką część ciała przypominamy kierowcy rzeczonej Ukrainy.

Jeśli natomiast rowerek to Trek czy inny Dekatlon. Znaczy się miastowy.
A tego jak zapierdala po drodze zamiast po ścieżce należy otrąbić. Niech se nie myśli, że my jesteśmy tępaki i nie wiemy, że on tu na wycieczce jest a nie po spożyciu mózgojeba do domu wraca.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Niskie stężenie”