trl pisze:OK, to sorki. Po kolei. Nie na każdej drodze obok której biegnie ścieżka rowerowa postawiony jest znak zakazu wjazdy rowerom. Bo jak taki jest to sprawa jest oczywista. W przypadku braku takiego mamy przepis określający nakaz jazdy rowerzysty po ścieżce rowerowej / pasie dla rowerów, który po nie tak dawnych zmianach (początek 2011) brzmi:
Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
Dzięki za odpowiedź - masz rację, te przypadki ze znakiem "zakaz wjazdu rowerom" są ewidentne.
Ale trzy pozostałe, "kontrowersyjne" przypadki - w mojej ocenie ( w świetle przepisów które przytoczyłeś ) są wg. mnie równie ewidentnie jasne - i nie ma znaczenia dokąd docelowo zmierza rowerzysta.
Albowiem w przypadku dwupasmówki zarówno droga dla ruchu lokalnego, jak i na dalszym odcinku droga tylko dla rowerów wytyczone są równolegle do dwupasmówki, w odległości ok.15-20m ( na oko 5 m w przypadku drogi tylko dla rowerów ) od krawędzi dwupasmówki. Ponadto jakikolwiek wjazd / zjazd z dwupasmówki możliwy jest tylko na skrzyżowaniach ( co chyba jest normalne ) przy których , na bocznych drogach są też skrzyżowania z drogą dla ruchu lokalnego czy przejazdy ścieżki rowerowej.
Ergo - niezależnie dokąd docelowo udaje się rowerzysta ( np. do centrum Warszawy ) od Powsina do Wilanowa ma wyasfaltowaną drogę dla ruchu lokalnego równoległą do dwupasmówki - a nie ulega wątpliwości że bezpieczniejszą...
Na odcinku Konstancin-Bielawa ( czyli do granicy Warszawy ) sytuacja jest analogiczna z tym, że zamiast drogi dla ruchu lokalnego, obok dwupasmówki zbudowana zaostała droga tylko dla rowerów oraz ( oddzielony od niej trawnikiem ) chodnik.
Niestety władze stolicy nie zadbały o ciągłość tych "wolnobieżnych" dróg/ścieżek i na odcinku od Powsina do Bielawy rowerzysta skazany jest na dwupasmówkę lub miedze na polu... ( i na tym odcinku obecność rowerzysty na dwypasmówce jest zrozumiała )
Dodajmy do tego jeszcze że dwupasmówka ( w obrębie administracyjnym Warszawy ) ma podniesiony ( nieco ) limit ograniczenia prędkości, a dalej prowadzi przez obszar oficjalnie ( zgodnie z oznakowaniem ) niezabudowany ( nie długo co prawda, może kilkaset metrów ale zawsze... )
Twoje tłumaczenie z mostem -
może być różnie, w zależności od tego jak przebiegają jezdnia i ścieżka, oraz gdzie rowerzysta podąża - jest, sorry, kuriozalne...
Most - z samej swojej istoty - służy do przeprawy ponad rzeką z brzegu A na brzeg B ( czyli "wte" i "wewte" )
Most o który pytałem ma strukturę następującą ( patrząc w poprzek ) - barierka / droga tylko dla rowerów / barierka / jezdnia dwukierunkowa / barierka/ chodnik / barierka .
Zatem rowerzysta jadąc z brzegu A na brzeg B ma drogę tylko dla rowerów po swojej prawej stronie ( czyli w jego kierunku ruchu ) a jadąc z brzegu B na brzeg A niestety najpierw przed mostem powinien na skrzyżowaniu zjechać w lewo na drogę tylko dla rowerów, a po przejechaniu mostu, na kolejnym skrzyżowaniu powtórzyć ten manerw tyle że w prawo - mam rację czy nie?
Zresztą analogicznie powinien zachować się pieszy "pilnując" swojej strony mostu - z tym akurat problemu nie ma, bo chodniki dla pieszych przed i za mostem są tylko po tej "prawidłowej" stronie...